Piątek, 18. maja 2012

Ostatnia aktualizacja13:24:56

Gorący temat
Gospodarka Ekonomia i biznes Stworki z Ostrowca Świętokrzyskiego

Stworki z Ostrowca Świętokrzyskiego

Email Drukuj PDF

W połowie marca, w centrum Berlina, przy jednej z głównych ulic stało pięć sympatycznych stworków. Każda z postaci miała na korpusie jedną z liter słowa „POLEN” oraz wkomponowane piłki futbolowe nawiązujące do zbliżającego się Euro 2012. Zaintrygowani przechodnie zatrzymywali się i oglądali niecodzienne eksponaty. Niektórzy robili sobie przy nich zdjęcia. Stworki stały się bohaterami kampanii przygotowanej na tegoroczne, największe na świecie Międzynarodowe Targi Turystyczne w Berlinie, niestandardowo promując tam Polskę, jej dostępność, otwartość i atrakcyjność.  Kiedy Polska Organizacja Turystyczna ogłosiła przetarg na wykonanie eksponatów, które mogłyby przyciągać do polskiego stoiska narodowego zwiedzających ITB 2011 w Berlinie, nikt nie przypuszczał, że wygra go niewielka, działająca od 5 lat w naszym mieście, firma Dino Produkt com.

Do targów w Berlinie niewiele osób w Ostrowcu wiedziało cokolwiek o tej firmie. Przez cztery lata zajmowała ona halę na parterze w Inkubatorze Przedsiębiorczości przy ulicy Sandomierskiej, a  kilka miesięcy temu przeniosłasię na ulicę Kilińskiego. Pewnie nie trafilibyśmy do niej, bowiem na budynku nie ma napisu ani logo firmy, gdyby nie jeden ze stworków postawiony obok hali przy dużym asfaltowym placu na terenie bazy Publimy. Ale już rzut oka przez drzwi hali utwierdził nas w przekonaniu, że trafiliśmy do nietypowej pracowni. W środku bowiem w różnych miejscach stały kilkumetrowej długości dinozaury.
-Nasza 12- osobowa załoga wyspecjalizowała się w „produkcji” dinozaurów, które zapełniły parki jurajskie w Bałtowie, Krasiejowie i Solcu Kujawskim –mówi Tomasz Cielebąk, dyrektor ds. produkcji firmy Dino Produkt. Eksponaty te powstają pod nadzorem specjalistów z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie i znanych paleontologów. Do wykonania pierwszych dinozaurów ściągnięto ze Śląska czterech rzeźbiarzy: Tomasza Okręglickiego, Adama Wojciechowskiego, Michała Pytlika i Jacka Kolatorowicza. Wcześniej pracowali w branży teatralnej. Przygotowywali scenografię. Mieli też swoje własne pracownie rzeźbiarskie. Przyjęli jednak propozycję przyjazdu do Ostrowca i pracę przy nietypowym zleceniu. Po nim przyszły następne. Pobyt w naszym mieście przedłużał się z roku na rok i trwa do dziś.
-Nie przypuszczałem, że będę kiedykolwiek mieszkał i pracował w Ostrowcu –mówi pan Tomasz. –Wykonywaliśmy w Katowicach przeróżne zlecenia scenograficzne, w tym rzeźby, ale robienie dinozaurów pod ścisłym nadzorem paleontologów było czymś nowym, nietypowym. Na początku traktowaliśmy pracę w Ostrowcu jako pewien etap doskonalenia zawodowego i życiowej przygody, ale nic nie zapowiadało, żeby ta przygoda z czasami jurajskimi, Ostrowcem i Bałtowem miała się skończyć. Spod ręki tej czwórki rzeźbiarzy wyszło kilkadziesiąt dinozaurów.
-Zaczynamy od wykonania oryginalnej rzeźby z plasteliny, bo jest ona plastyczna i można bardzo precyzyjnie oddać wszystkie szczegóły -mówią. Jest to bardzo ciekawe wyzwanie, ale równocześnie niezwykle pracochłonne. Trzeba zachować szczególną dbałość, aby rzeźba była zgodna z opisem naukowców.
Później zdejmuje się z niej formę, czyli oblewa się warstwą silikonu i żywicy. Pracę tę wykonuje specjalna ekipa. I z tej formy, która jest odciskiem oryginału, odlewa się z żywicy kopię dinozaura. Na końcu do pracy przystępuje ekipa plastyków, która maluje odlew z żywicy. Często z formy wykonuje się kilka egzemplarzy zwierzęcia. Do parku jurajskiego są one transportowane w częściach. Składa się je na miejscu. To doświadczenie z kilkuletniej pracy nad modelami dinozaurów przydało się przy wykonywaniu zlecenia dla Berlina.
-Dziś jesteśmy w stanie wykonać każde zamówienie – podkreśla dyrektor Tomasz Cielebąk. –Nawet zdarzają nam się naprawy lodzi  rzecznych z laminatu, ale zdecydowanie lepiej czujemy się w zamówieniach artystycznych. Wykonywaliśmy w ostatnich latach także modele zwierząt głównie dla firm, które wyposażały uniwersyteckie i szkolne pracownie. Naszym atutem jest obecna kadra; zatrudniamy osoby, które wcześniej rzeźbiły i malowały. Każdy kolejny model, który wychodzi z naszej hali, jest coraz lepszy, dokładniejszy. Współpracujemy z Państwowym Instytutem Geologicznym i z Uniwersytetem Śląskim.
Każdy model dinozaura, który powstaje w naszej pracowni, jest konsultowany z paleontologiem, uwzględnia wyniki najnowszych badań naukowych. Mamy kilkadziesiąt odlewów tropów z terenu kraju i we współpracy z naukowcami staramy się wizualizować prehistoryczne zwierzęta.
Choć firma liczy sobie 5 lat, to dopiero berlińskie stworki sprawiły, że stało się o niej głośno. Warszawska firma Platige  Image i Tomasz Bagiński przygotowała prezentację w technice 3D pokazującą atrakcje przyrodnicze i kulturowe Polski. Był też pokaz taneczny w wykonaniu uczestników turnieju „You Can Dance” oraz stworki. Warto dodać, że projekt stworków przygotował Tomasz Bagiński, znany rysownik, grafik i reżyser, nominowany do Oscara za film „Katedra”. Dziś pracownicy firmy przy ulicy Kilińskiego żyją już nowymi planami zawodowymi.
-Musimy zrobić jeszcze kilka dinozaurów do JuraParku w Krasiejowie, a wiosną tradycyjnie już zabrać się za modernizację zniszczonych przez turystów modeli: uzupełnić powyłamywane zęby, pazury itp. Mamy też kilka nowych pomysłów, ale na razie nie chciałbym tych planów zdradzać –mówi T. Cielebąk.