W połowie marca, w centrum Berlina, przy jednej z głównych ulic stało pięć sympatycznych stworków. Każda z postaci miała na korpusie jedną z liter słowa „POLEN” oraz wkomponowane piłki futbolowe nawiązujące do zbliżającego się Euro 2012. Zaintrygowani przechodnie zatrzymywali się i oglądali niecodzienne eksponaty. Niektórzy robili sobie przy nich zdjęcia. Stworki stały się bohaterami kampanii przygotowanej na tegoroczne, największe na świecie Międzynarodowe Targi Turystyczne w Berlinie, niestandardowo promując tam Polskę, jej dostępność, otwartość i atrakcyjność. Kiedy Polska Organizacja Turystyczna ogłosiła przetarg na wykonanie eksponatów, które mogłyby przyciągać do polskiego stoiska narodowego zwiedzających ITB 2011 w Berlinie, nikt nie przypuszczał, że wygra go niewielka, działająca od 5 lat w naszym mieście, firma Dino Produkt com.
-Nasza 12- osobowa załoga wyspecjalizowała się w „produkcji” dinozaurów, które zapełniły parki jurajskie w Bałtowie, Krasiejowie i Solcu Kujawskim –mówi Tomasz Cielebąk, dyrektor ds. produkcji firmy Dino Produkt. Eksponaty te powstają pod nadzorem specjalistów z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie i znanych paleontologów. Do wykonania pierwszych dinozaurów ściągnięto ze Śląska czterech rzeźbiarzy: Tomasza Okręglickiego, Adama Wojciechowskiego, Michała Pytlika i Jacka Kolatorowicza. Wcześniej pracowali w branży teatralnej. Przygotowywali scenografię. Mieli też swoje własne pracownie rzeźbiarskie. Przyjęli jednak propozycję przyjazdu do Ostrowca i pracę przy nietypowym zleceniu. Po nim przyszły następne. Pobyt w naszym mieście przedłużał się z roku na rok i trwa do dziś.
-Nie przypuszczałem, że będę kiedykolwiek mieszkał i pracował w Ostrowcu –mówi pan Tomasz. –Wykonywaliśmy w Katowicach przeróżne zlecenia scenograficzne, w tym rzeźby, ale robienie dinozaurów pod ścisłym nadzorem paleontologów było czymś nowym, nietypowym. Na początku traktowaliśmy pracę w Ostrowcu jako pewien etap doskonalenia zawodowego i życiowej przygody, ale nic nie zapowiadało, żeby ta przygoda z czasami jurajskimi, Ostrowcem i Bałtowem miała się skończyć. Spod ręki tej czwórki rzeźbiarzy wyszło kilkadziesiąt dinozaurów.
-Zaczynamy od wykonania oryginalnej rzeźby z plasteliny, bo jest ona plastyczna i można bardzo precyzyjnie oddać wszystkie szczegóły -mówią. Jest to bardzo ciekawe wyzwanie, ale równocześnie niezwykle pracochłonne. Trzeba zachować szczególną dbałość, aby rzeźba była zgodna z opisem naukowców.
Później zdejmuje się z niej formę, czyli oblewa się warstwą silikonu i żywicy. Pracę tę wykonuje specjalna ekipa. I z tej formy, która jest odciskiem oryginału, odlewa się z żywicy kopię dinozaura. Na końcu do pracy przystępuje ekipa plastyków, która maluje odlew z żywicy. Często z formy wykonuje się kilka egzemplarzy zwierzęcia. Do parku jurajskiego są one transportowane w częściach. Składa się je na miejscu. To doświadczenie z kilkuletniej pracy nad modelami dinozaurów przydało się przy wykonywaniu zlecenia dla Berlina.
-Dziś jesteśmy w stanie wykonać każde zamówienie – podkreśla dyrektor Tomasz Cielebąk. –Nawet zdarzają nam się naprawy lodzi rzecznych z laminatu, ale zdecydowanie lepiej czujemy się w zamówieniach artystycznych. Wykonywaliśmy w ostatnich latach także modele zwierząt głównie dla firm, które wyposażały uniwersyteckie i szkolne pracownie. Naszym atutem jest obecna kadra; zatrudniamy osoby, które wcześniej rzeźbiły i malowały. Każdy kolejny model, który wychodzi z naszej hali, jest coraz lepszy, dokładniejszy. Współpracujemy z Państwowym Instytutem Geologicznym i z Uniwersytetem Śląskim.
Każdy model dinozaura, który powstaje w naszej pracowni, jest konsultowany z paleontologiem, uwzględnia wyniki najnowszych badań naukowych. Mamy kilkadziesiąt odlewów tropów z terenu kraju i we współpracy z naukowcami staramy się wizualizować prehistoryczne zwierzęta.
Choć firma liczy sobie 5 lat, to dopiero berlińskie stworki sprawiły, że stało się o niej głośno. Warszawska firma Platige Image i Tomasz Bagiński przygotowała prezentację w technice 3D pokazującą atrakcje przyrodnicze i kulturowe Polski. Był też pokaz taneczny w wykonaniu uczestników turnieju „You Can Dance” oraz stworki. Warto dodać, że projekt stworków przygotował Tomasz Bagiński, znany rysownik, grafik i reżyser, nominowany do Oscara za film „Katedra”. Dziś pracownicy firmy przy ulicy Kilińskiego żyją już nowymi planami zawodowymi.
-Musimy zrobić jeszcze kilka dinozaurów do JuraParku w Krasiejowie, a wiosną tradycyjnie już zabrać się za modernizację zniszczonych przez turystów modeli: uzupełnić powyłamywane zęby, pazury itp. Mamy też kilka nowych pomysłów, ale na razie nie chciałbym tych planów zdradzać –mówi T. Cielebąk.
















