Ostatnie miesiące najlepiej pokazują, że to nie w zewnętrznym inwestorze, ale w potencjale firm już działających na terenie Ostrowca, należy doszukiwać się czynnika, który poprawi sytuację na miejscowym rynku pracy. Wszyscy są zgodni - trzeba wspierać i stymulować.
- Na rynek wchodzą nowe firmy, które korzystają z ulg, czy przywilejów, a często te już istniejące odczuwają na co dzień tylko wzrost podatków i opłat - przyznaje Andrzej Sołtyka, prezes Stowarzyszenia Ostrowieckich Handlowców. Mamy zarejestrowane około 20 tys. podmiotów gospodarczych, z których funkcjonuje mniej niż połowa. To bardzo duży kapitał, który trzeba odpowiednio zagospodarować i który z pewnością zaprocentuje. W krajach wysoko rozwiniętych gospodarka opiera się właśnie na małych firmach, bardzo często rodzinnych. Musimy pobudzać i pomagać im, a nie wykańczać polityką podatkową.
Prezydent Jarosław Wilczyński jest zgodny co do tego, że pomoc dla lokalnego biznesu jest bardzo ważna.
-To co dzieje się wokół firmy „Lancer Fashion”, o której „Gazeta Ostrowiecka” pisała przed tygodniem, cieszy -przyznaje prezydent Jarosław Wilczyński. Okazuje się, że polityka otwarcia na lokalnego inwestora, procentuje. Czasem, wydawać by się mogło, jakiś detal sprawia, że udaje się przestawić inwestycję na właściwy tor. Tu 15, tam 20, czy 40 miejsc pracy, to wszystko powoduje, że zakładów jest coraz więcej i doprowadzamy do dywersyf ikacji zatrudnienia.
Prezydent po cichu zapowiada, że niebawem może mieć dobre wiadomości dotyczące pojawienia się kolejnych miejsc pracy na terenie Ostrowca.
-Nie mogę zdradzić szczegółów, gdyż jestem zobligowany do tajemnicy, ale mamy poważnego inwestora -zdradza J. Wilczyński. Mówimy o 100 -150 nowych miejscach pracy. Jest szansa na spięcie tego przedsięwzięcia jeszcze do końca 2011 r.
Prezydent Jarosław Wilczyński jest zgodny co do tego, że pomoc dla lokalnego biznesu jest bardzo ważna.
-To co dzieje się wokół firmy „Lancer Fashion”, o której „Gazeta Ostrowiecka” pisała przed tygodniem, cieszy -przyznaje prezydent Jarosław Wilczyński. Okazuje się, że polityka otwarcia na lokalnego inwestora, procentuje. Czasem, wydawać by się mogło, jakiś detal sprawia, że udaje się przestawić inwestycję na właściwy tor. Tu 15, tam 20, czy 40 miejsc pracy, to wszystko powoduje, że zakładów jest coraz więcej i doprowadzamy do dywersyf ikacji zatrudnienia.
Prezydent po cichu zapowiada, że niebawem może mieć dobre wiadomości dotyczące pojawienia się kolejnych miejsc pracy na terenie Ostrowca.
-Nie mogę zdradzić szczegółów, gdyż jestem zobligowany do tajemnicy, ale mamy poważnego inwestora -zdradza J. Wilczyński. Mówimy o 100 -150 nowych miejscach pracy. Jest szansa na spięcie tego przedsięwzięcia jeszcze do końca 2011 r.
















