Piątek, 18. maja 2012

Ostatnia aktualizacja13:24:56

Gorący temat
Gospodarka Ekonomia i biznes Dbajmy o tych, którzy już zainwestowali w Ostrowcu!

Dbajmy o tych, którzy już zainwestowali w Ostrowcu!

Email Drukuj PDF

Ostatnio władze miasta zadeklarowały, że szczególnie należy dbać o tych, którzy już do naszego miasta się przekonali, tu mają swe biznesy. Niestety, deklaracje te rozmijają się z rzeczywistością, o czym najdotkliwiej przekonali się ci, którzy od lat zabiegają o powstanie drogi przy ul. Kilińskiego, na terenie dawnego OZMO.

-Czym jest spowodowana niechęć miasta do przejęcia gruntów prywatnych od przedsiębiorców prowadzących swoje firmy przy bocznych drogach ul. Kilińskiego -pytał na sesji Rady Miasta radny Wojciech Lesiak. Ci przedsiębiorcy już dawno zwrócili się do miasta o pomoc. Wiadomo, że gdy jest 25 właścicieli, to ciężko jest zorganizować tam jakiekolwiek roboty. Oni chcą partycypować w kosztach. Wspomnę, że miasto powinno wspierać przedsiębiorczość. Ci ludzie zatrudniają w sumie 330 osób, płacą rocznie ponad 200 tys. zł podatku, z dzierżawy około 61 tys. zł. Lepszy dojazd ułatwi korzystanie z usług tych firm.
Cała sprawa wzięła swój początek jeszcze 2002 r., kiedy syndyk OZMO rozpoczął proces likwidacji przedsiębiorstwa.
-Wówczas to zapadła decyzja  o podziale przedsiębiorstwa wraz z podziałem istniejącej tam drogi wewnętrznej, której części przyporządkowano do każdej ze sprzedawanych działek - przypomina Renata Kowalska, wiceprezes Renomet Recycling, firmy która działa w owym terenie. Zgodnie z procedurą dotyczącą nieruchomości będących w użytkowaniu wieczystym, to na wstępie Gmina Ostrowiec otrzymała zapytanie od syndyka, czy chce skorzystać z prawa pierwokupu? Takiej woli nie wyraziła, dlatego też działki i droga trafiły do ponad dwudziestu właścicieli. Syndyk zainteresowanym sprzedawał nieruchomość wraz z udziałem w ułamku drogi.
Od tego czasu trwa dramat przedsiębiorców z dawnego terenu OZMO. W okresie dreszczów, po prostu, toną w błocie, a latem w tumanach kurzu.
-Drogę utwardzal iśmy, wyrównywaliśmy, robiliśmy wszystko co mogliśmy -słyszymy. Wówczas stwierdziliśmy, że skoro reprezentujemy sporą grupę pracodawców i płatników niemałych podatków, zwrócimy się o pomoc do gminy.
Przedsiębiorcy są gotowi nieodpłatnie przekazać swoje grunty pod drogę, a później partycypować w kosztach inwestycji.
-Sami się tym zająć nie możemy, bo nie mamy czasu na przygotowanie i poprowadzenie inwestycji -mówią przedsiębiorcy. Chcemy, żeby Urząd Miasta, który powinien zadbać o przedsiębiorczość, wyciągnął ku nam pomocną dłoń w przeprowadzeniu inwestycji.
Urząd Miasta nie do końca odżegnuje się od pomocy przedsiębiorcom z OZMO, ale koszt drogi wycenił sobie na kwotę 1 mln zł, co dla ludzi, którzy bądź co bądź należą do świata biznesu, wydaje się kwotą mocno przesadzoną.
-Problem wydaje się być nie do rozwiązania od lat, a my po raz kolejny chcemy Gminę Ost rowiec zainteresować naszymi bolączkami. Chcemy, żeby ktoś na nas spojrzał przychylnym okiem -mówi Renata Kowalska.