Delikatnie mówiąc nienajlepsze nagłośnienie przeszkodziło w dobrym odbiorze koncertu Pezeta i Małolata w klubie „Sfera7”. A szkoda, bo atmosfera była iście gorąca, szczególnie jak publiczność wcześniej rozgrzały lokalne składy. Kiedy na scenie pojawili się Pezet i Małolat zawrzało, a publiczność zaczęła falować w rytm kolejnych utworów. Niestety nie trwało to długo, gdyż po jednym z nagrań Pezet po prosty zszedł ze sceny, a towarzyszący mu ałolat próbował wytłumaczyć się dlaczego tak się stało.













