Blisko dwutysięczna publiczność uczestniczyła w sobotnim koncercie grupy „Zakopower” w hali widowiskowo- sportowej w Ostrowcu. Swoim występem zespół udowodnił, że jest jednym z najciekawszych bandów na krajowej scenie i to nie wcale przez to, że w końcu udało mu się przyciągnąć do siebie większą publiczność (po sukcesie utworu „Boso”), ale ma swój niepowtarzalny styl, który doskonale sprawdza się na żywo. Do koncertu grupy trzeba się jednak przygotować, bo ten kto słyszał tylko ograny szlagier „Boso”, lub liczył na skoczne góralskie nuty, mógł już od samego początku być nieco zszokowany.
Całość rozpoczęła kompozycja „Milczenie owiec” z rewelacyjnym instrumentalnym intro i przerażającym wręcz brzmieniem trąbki. Później z nagrania na nagranie poprzez chociażby w„Idzie holny”, czy „Kroplę” zespół udowadniał, że ma doskonałego lidera w osobie Sebastiana Karpiela Bułecki i wspaniałych, bardzo sprawnych muzyków, których indywidualne improwizacyjne popisy dodawały smaczkom utworom znanym z płyt. Szczytem muzycznej wirtuozerii okazał utwór „Kac”, w którym to lider podczas śpiewania utworu zgrabnie wymieniał swoje nieodłączne skrzypce na dudy.
Później przyszła część, która poderwała już wszystkich do wspólnej zabawy. Nawet tych, którzy, mimo zachętom lidera, zamiast na płycie hali koncert konsumowali na siedzeniach widowni. Zaczęło się od hitu „Boso” zagranego jednak nieco w przewrotnej wersji, później poszły chociażby „Siadoj z nami”, czy „Galop”.
Po około godzinie piętnastu grania kompozycją „Kiedyś Ty” i przedstawieniem muzyków „Zakopower” zakończył podstawową część koncertu. Oczywiście na tym się nie skończyło, gdyż zachęcona gromkimi okrzykami grupa znów pojawiła się na scenie odgrywając braworowo „Obławę” z repertuaru Jacka Kaczmarskiego i jeszcze raz „Boso”.
Komu jeszcze mało było scenicznego show „Zakopower”, podczas którego muzyczny kunszt dopełniły dobre nagłośnienie, światła i niesamowite wizualizacje, mógł liczyć na spotkanie z muzykami, wspólne zdjęcie, czy też zdobycie autografu.
Cieszy fakt, że w ostrowieckiej hali odbył się kolejny udany koncert. Po brawurowym show „Chóru Alexandrowa” i teraz dzięki „Zakopowerowi” nasze miasto powróciło na koncertową mapę Polski. Mamy nareszcie miejsce, do którego mogą zjeżdżać największe gwiazdy oraz gdzie powinny zakotwiczać ogólnopolskie trasy koncertowe.
Jak zapowiadają organizatorzy koncertu „Zakopower” firma „EEA Poland” jest już gotowa kolejna propozycja dla ostrowczan. Już w marcu 2012 w ostrowieckiej hali zagra „Dżem” ze specjalnym jubileuszowym programem naszpikowanym największymi przebojami.
Później przyszła część, która poderwała już wszystkich do wspólnej zabawy. Nawet tych, którzy, mimo zachętom lidera, zamiast na płycie hali koncert konsumowali na siedzeniach widowni. Zaczęło się od hitu „Boso” zagranego jednak nieco w przewrotnej wersji, później poszły chociażby „Siadoj z nami”, czy „Galop”.
Po około godzinie piętnastu grania kompozycją „Kiedyś Ty” i przedstawieniem muzyków „Zakopower” zakończył podstawową część koncertu. Oczywiście na tym się nie skończyło, gdyż zachęcona gromkimi okrzykami grupa znów pojawiła się na scenie odgrywając braworowo „Obławę” z repertuaru Jacka Kaczmarskiego i jeszcze raz „Boso”.
Komu jeszcze mało było scenicznego show „Zakopower”, podczas którego muzyczny kunszt dopełniły dobre nagłośnienie, światła i niesamowite wizualizacje, mógł liczyć na spotkanie z muzykami, wspólne zdjęcie, czy też zdobycie autografu.
Cieszy fakt, że w ostrowieckiej hali odbył się kolejny udany koncert. Po brawurowym show „Chóru Alexandrowa” i teraz dzięki „Zakopowerowi” nasze miasto powróciło na koncertową mapę Polski. Mamy nareszcie miejsce, do którego mogą zjeżdżać największe gwiazdy oraz gdzie powinny zakotwiczać ogólnopolskie trasy koncertowe.
Jak zapowiadają organizatorzy koncertu „Zakopower” firma „EEA Poland” jest już gotowa kolejna propozycja dla ostrowczan. Już w marcu 2012 w ostrowieckiej hali zagra „Dżem” ze specjalnym jubileuszowym programem naszpikowanym największymi przebojami.













