Za nami kolejna edycja Pikniku Gombrowiczowskiego. Przedsięwzięcia, które w tym roku chyba już zdecydowanie określiło swój charakter, stając się imprezą alternatywną i niszową. Słowo „Off” również świetnie pasowałoby przy wyborze sponsora Pikniku, bo wszelakie środki na komary były jak najbardziej wskazane, aby zakosztować programu prezentowanego na dziedzińcu Browaru.
Zobacz zdjęcia z PiknikuPiknik 2010 to przede wszystkim osobowości. Mądzik, Polony, Groniec, czy chociażby Pustki… choć nazwa tego zespołu nadaje się na świetny komentarz co do zainteresowania przedsięwzięciem.
- Liczyłam, że większa publiczność zechce się z nami spotkać, bo przecież w Ostrowcu nie ma możliwości bezpośredniego spotkania się z aktorami z teatrów czy to z Krakowa, czy to z Warszawy. Może to przez to, że jest bardzo gorąco- dziwiła się Anna Polony (na zdjęciu).
Gwiazda Starego Teatru w Krakowie pojawiła się w naszym mieście z próbami czytanymi „Biesiady u hrabiny Kotłubaj”, młodzieńczego opowiadania Gombrowicza.
Dość nietypowo zaprezentowane zostały w naszym mieście utwory Katarzyny Groniec. Artystkę zobaczyliśmy na scenie w związku z próbami prezentowanego po raz pierwszy widowiska Asji Łamtiuginy „I koniec i bomba”, w którym to gra muzę podczas spotkania gigantów: Schulza, Gombrowicza i Witkacego.
Co do strony muzycznej warto jeszcze odnotować pojawienie się w Ostrowcu zespołu „Pustki” oraz „Mouse Studio”, który to próbował zarazić nas Gombrowiczem w wydaniu hip hop, w towarzystwie gromadki drug queen podczas prezentacji performerów z „Białka”.
Tegoroczny „Piknik Gombrowiczowski” to również wystawy m.in. „W stronę Schulza” Fundacji Republika Marzeń z dziełami Franciszka Starowieyskiego, Rafała Olbińskiego, czy Zdzisława Beksińskiego, a także wywołująca dyskusje instalacja Leszka Mądzika, twórcy Sceny Plastycznej KUL.
- Liczyłam, że większa publiczność zechce się z nami spotkać, bo przecież w Ostrowcu nie ma możliwości bezpośredniego spotkania się z aktorami z teatrów czy to z Krakowa, czy to z Warszawy. Może to przez to, że jest bardzo gorąco- dziwiła się Anna Polony (na zdjęciu).
Gwiazda Starego Teatru w Krakowie pojawiła się w naszym mieście z próbami czytanymi „Biesiady u hrabiny Kotłubaj”, młodzieńczego opowiadania Gombrowicza.
Dość nietypowo zaprezentowane zostały w naszym mieście utwory Katarzyny Groniec. Artystkę zobaczyliśmy na scenie w związku z próbami prezentowanego po raz pierwszy widowiska Asji Łamtiuginy „I koniec i bomba”, w którym to gra muzę podczas spotkania gigantów: Schulza, Gombrowicza i Witkacego.
Co do strony muzycznej warto jeszcze odnotować pojawienie się w Ostrowcu zespołu „Pustki” oraz „Mouse Studio”, który to próbował zarazić nas Gombrowiczem w wydaniu hip hop, w towarzystwie gromadki drug queen podczas prezentacji performerów z „Białka”.
Tegoroczny „Piknik Gombrowiczowski” to również wystawy m.in. „W stronę Schulza” Fundacji Republika Marzeń z dziełami Franciszka Starowieyskiego, Rafała Olbińskiego, czy Zdzisława Beksińskiego, a także wywołująca dyskusje instalacja Leszka Mądzika, twórcy Sceny Plastycznej KUL.













