Poniedziałek, 21. maja 2012

Ostatnia aktualizacja14:44:08

Gorący temat
Kultura i rozrywka Wystawy i wernisaże Rzeźby rekolekcyjnym drogowskazem

Rzeźby rekolekcyjnym drogowskazem

Mocnym akcentem 2011 rok kończy Galeria Biura Wystaw Artystycznych. Prezentowana obecnie surowa wystawa rzeźb prof. Jerzego Fobera to  swoiste duchowe rekolekcje. Autor swą edukację artystyczną rozpoczął w Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara w Zakopanem i chyba już tam należy upatrywać jego fascynacji do drewna. Później studiował na Wydziale Rzeźby ASP w Warszawie. Obecnie kieruje cieszyńską Katedrą Rzeźby w Instytucie Sztuki Filii Uniwersytetu Śląskiego.

- To, że tak wyglądają moje prace, oczywiście jest to ściśle związane z moją biografią. Może po części odbija się w nich to, że mój dziadek był stolarzem i dorastałem w atmosferze jego warsztatu- przyznaje prof. Jerzy Fober. Z kolei w liceum Kenara odkryłem dla siebie, że ten materiał, z którego dziadek robił meble, może być czymś więcej. To było dla mnie szokiem, gdyż musiałem przestawić się z myślenia nieco konstrukcyjno- stolarskiego na bardziej ekspresyjne. Było mi o tyle łatwiej, że w szkole obcowałem z takimi osobowościami, jak Antoni Rząsa, Władysław Hasior, czy Tadeusz Brzozowski.
W pracach Jerzego Fobera widać, że autor wręcz kocha materię, w której się porusza.
- Drewno to po trosze odzwierciedlenie człowieka, który ma swoje sęki i szczeliny. To wszystko świadczy o jego życiowych przeżyciach- mówiła otwierając wystawę dyrektor BWA Jolanta Chwałek. Mistrzostwem profesora jest to, że w procesie twórczym, kiedy nie jest to potrzebne, nie narusza on struktury drewna. On ją odczytuje i odpowiednio wykorzystuje, a czasami wręcz wydobywa.
- Każdy autor poszukuje własnych środków ekspresji. Dla mnie ekspresja drewna stała się tą najbardziej uniwersalną, aby móc wyrazić samego siebie- przyznaje prof. Jerzy Fober. Nie czuję się ograniczony przez tę materię, ani chociażby przez tradycję chrześcijańską, do której chętnie sięgam. W tym przypadku staram się ją uwspółcześnić.
- To sztuka bardzo prawdziwa, pewna odniesień do najgłębszych wartości chrześcijańskich, ale na pewno nie jest to sztuka stricte religijna, ani na pewno sacrum - uważa Jolanta Chwałek.
W tych pracach bardzo ważna jest treść i choć każda z nich ma swoją nazwę, to jest ona zaledwie drogowskazem, w którą stronę mamy podążać analizując je. Obok samych rzeźb we właściwym odbiorze ważną rolę odgrywa punktowe światło, które pozwala się skupić na szczegółach.
Jak przyznaje sam autor jego rzeźby mówią o człowieku poprzez pryzmat kultury chrześcijańskiej.