Poniedziałek, 21. maja 2012

Ostatnia aktualizacja14:44:08

Gorący temat
Kultura i rozrywka Z ekranu Tajemnicze morderstwo w Ćmielowie (zdjęcia)

Tajemnicze morderstwo w Ćmielowie (zdjęcia)

Fabryka Porcelany AS w Ćmielowie stała się planem filmowym dla serialu "Ojciec Mateusz". Gdy w środę dojechałam na miejsce przed zamkniętą bramą stało, wzdłuż ulicy, kilkanaście samochodów. Kilka osób próbowało podejrzeć przez ogrodzenie, co dzieje się na dziedzińcu fabryki.

Brama fabryki otworzyła się, wjechałam do środka. Z daleka usłyszałam: „prosimy o ciszę, akcja”. Na kilka minut zamarł ruch na dziedzińcu. Wokół wejścia do fabryki stało specjalistyczne oświetlenie i stojaki na kamery, rozciągnięto też kilkadziesiąt metrów różnego rodzaju kabli. Ten niecodzienny wygląd dziedziniec zawdzięczał wizycie ekipy filmowców kręcących „Ojca Mateusza”. Właśnie rozgrywała się jedna ze scen nagrywana we wnętrzach fabryki. Scena kręcona była w kawiarni "Leżąca Kotka". Dwaj policjanci przesłuchiwali podejrzaną o morderstwo. Scena była powtarzana, bo jak mówiono aktorka była zbyt wesoła.
Jednym z policjantów przesłuchujących kobietę był komendant Orest Możejko, w postać którego wcielił się Piotr Polk. Po nakręceniu sceny udało nam się chwilę porozmawiać z aktorem.
-Do Ćmielowa przyjechałem około 45 minut temu –mówi Piotr Polk. Niestety, nie zdążyłem jeszcze zwiedzić miasteczka. Z tego jednak, co zobaczyłem w muzeum żywej porcelany jestem zadowolony. Widziałem m.in. na własne oczy, jak są robione i zdobione porcelanowe cudeńka. Pracownicy fabryki z olbrzymim skupieniem, nie zwracając na nas niemal uwagi wykonywali piękne, porcelanowe wyroby. Chwilami myśleliśmy: jakie to drogie. Proszę jednak przyjechać tutaj. Zobaczyć jak to jest robione. Ile trzeba włożyć w to pracy, wyobraźni, talentu artystycznego.
Piotr Polk zapytany o szczegóły odcinka nagrywanego w Ćmielowie, przyznał, że jako jeden z nielicznych stara się nie czytać scenariusza.
-Tylko dlatego, aby nie wiedzieć -mówi. Chciałbym się zabawić w widza. W końcu przyjeżdżam na miejsce jakiejś zbrodni. Nie mam pojęcia, co się stało. Nie znam bohaterów tego odcinka. Nie wiem, jak z nimi rozmawiać. Nie ukrywajmy, w filmie kryminalnym, z intrygą kryminalną nie zdradza się praktycznie niczego. Bo co ja mam powiedzieć, że zabito powiedzmy doradcę finansowego. I wtedy, gdy doradca się pokazuje na ekranie. To widz mówi: on zginie zaraz. Nie uchylę zatem rąbka tajemnicy. Mogę tylko powiedzieć, że my rozwiązujemy tę zagadkę. My czyli ojciec i inspektor.
Kilkakrotnie nagrywana była również scena z Ojcem Mateuszem, w którego wciela się Artur Żmijewski. Scena była kręcona przed wejściem do fabryki, skąd ojciec Mateusz odprowadzał do radiowozu kobietę, która po morderstwie znajdowała się w szoku.
-Pogoda nam dopisuje, dlatego wrażenia są o tyle przyjemniejsze - mówił po nagraniu sceny, Artur Żmijewski. Bardzo miłe otoczenie, świetne miejsce, fabryka, fantastyczne wyroby. Ojciec Mateusz będzie rozwiązywał trudną zagadkę. Nie powiem jednak nic na ten temat, ponieważ nie lubię zdradzać tajemnic, które do końca powinny być niewiadomą.
Z wizyty filmowców, aktorów i nagrywania serialu na terenie fabryki był bardzo zadowolony jej właściciel, Adam Spała.
-W odcinku, który był nagrywany w naszej fabryce w rolę drugoplanowe wcieliło się 7 moich pracowników -mówi A. Spała. Osoby te bardzo są zadowolone z tego, że wejdą do historii filmu. Uważam, że decyzja nagrywania „Ojca Mateusza” w Ćmielowie, to wspaniała promocja tego miasta. Świadczy chociażby o tym fakt, że w czwartek przyjechały do fabryki trzy pełne autokary turystów i każdy pytał: gdzie jest ojciec Mateusz?
Ekipa filmowa miała okazję skosztowania także najdroższej kawy świata kopi luwak, jaką serwuje kawiarnia "Leżąca Kątka", znajdująca się we wnętrzach fabryki.
Podczas kręcenia serialu Adam Spała zrobił około 500 zdjęć, które będzie można wkrótce obejrzeć we wnętrzach fabryki.
-Z producentem serialu umówiliśmy się na dalszą współpracę - podkreśla A. Spała. Przed nami warsztaty ceramiczne dla aktorów.
-Uważam, że każda promocja jest dobra dla naszego miasta -mówi burmistrz miasta i gminy Ćmielów, Jan Kuśmierz. A promocja poprzez udział w serialu, który jest emitowany w telewizji polskiej, jest szczególna. Pozostaje nam mieć nadzieję, że ekipa serialu zawita do Ćmielowa i że w naszym mieście powstanie jeszcze co najmniej jeden odcinek.
W piątek sceny do odcinka, który powstawał w Ćmielowie, były kręcone w kamieniołomach na Piaskach Brzóstowskich. To właśnie tam zginie jedna z postaci odcinka.