Na ekrany polskich kin weszła superprodukcja Jerzego Hoffmana „1920 Bitwa Warszawska”. Podczas specjalnego pokazu w kinie „Etiuda” można było się przekonać, że obraz ma także ostrowieckie akcenty. Otóż grupa ostrowieckich Strzelców z Jednostki Strzeleckiej Nr 2013, m.in. sierż. ZS Paweł Mroczek, druż. ZS Mateusz Maj, sekcyjny ZS Dominik Kwiatkowski, st. strz. ZS Paweł Czaja, statystowała na planie superprodukcji wojennej.
-Raz byli żołnierzami WP, innym razem grali bolszewików – mówi Dariusz Kaszuba, st. insp. ZS i zastępca dowódcy JS 2013 d/s logistyki. -Na szczególną uwagę zasługuje dokładna praca charakteryzatorów. Dokładnie bowiem odzwierciedlono np. rany postrzałowe, kłute i oparzelinowe, nie zapomniano o zabrudzonych dłoniach żołnierzy, a nawet... żółtych zębach po żuciu tytoniu. Realizm podnosiła doskonała pozoracja pola walki, wsparta bardzo dobrą dbałością o rekwizyty - od karabinów różnych typów, strzelających amunicją ćwiczebną, po jeżdżące czołgi Renault wzór 1918.
To nie jedyny ostrowiecki akcent, bo gdy kręcono sceny z konnicą, nie mogło zabraknąć Krzysztofa Dyka związanego ze Szwadronem Ułanów z Niepołomic. Udział statystów czy to z organizacji paramilitarnych, czy to grup rekonstrukcyjnych wpłynął na jeden z najmocniejszych elementów obrazu Jerzego Hoffmana,a mianowicie sceny batalistyczne. Sam reżyser podczas specjalnego pokazu prasowego, jaki przed kilkoma tygodniami odbył się w Warszawie, nie omieszkał podziękować im za wkład wniesiony do jego produkcji.
-Chciałbym szczególnie podziękować tym organizacjom, które chronią pamięć i tradycję jednostek wojskowych, a ich przedstawiciele przyszli na plan uzbrojeni, umundurowani i przeszkoleni. To dzięki nim w dużej mierze powstały te wspaniałe batalistyczne sceny- dziękował podczas premiery filmu reżyser Jerzy Hoffman.
To nie jedyny ostrowiecki akcent, bo gdy kręcono sceny z konnicą, nie mogło zabraknąć Krzysztofa Dyka związanego ze Szwadronem Ułanów z Niepołomic. Udział statystów czy to z organizacji paramilitarnych, czy to grup rekonstrukcyjnych wpłynął na jeden z najmocniejszych elementów obrazu Jerzego Hoffmana,a mianowicie sceny batalistyczne. Sam reżyser podczas specjalnego pokazu prasowego, jaki przed kilkoma tygodniami odbył się w Warszawie, nie omieszkał podziękować im za wkład wniesiony do jego produkcji.
-Chciałbym szczególnie podziękować tym organizacjom, które chronią pamięć i tradycję jednostek wojskowych, a ich przedstawiciele przyszli na plan uzbrojeni, umundurowani i przeszkoleni. To dzięki nim w dużej mierze powstały te wspaniałe batalistyczne sceny- dziękował podczas premiery filmu reżyser Jerzy Hoffman.













