Jak twierdzą organizatorzy, w tym roku padł absolutny rekord frekwencji podczas IV Międzynarodowego Zlotu Motocyklowego „Moto Zauro Music” Bałtów 2011. Według wstępnych informacji w miniony weekend przez bałtowską Okręglicę przewinęło się ponad 4 tysiące osób. Nie tylko z całej Polski, ale i wielu miejsc w Europie zjechali do Bałtowa wielbiciele swoich dwóch kółek.
Po pierwsze przyciągnęło ich mnóstwo atrakcji. Nie dość, że mogli skorzystać z bogatej oferty turystycznej, to również specjalnie przygotowany program nie pozwalał, aby ktoś miał czas na nudę. Na dobre zaczęło się w piątek nieco po godz. 20, kiedy to na scenie zameldowała się formacja „Sedes”, a pod nią się dosłownie zakotłowało i nie tylko za sprawą ludzi z irokezami.
- Grało się świetnie, a sam uwielbiam zloty motocyklowe- powiedział zaraz po zejściu ze sceny „Młody”, lider grupy „Sedes”. Choć to inne towarzystwo, niż przychodzące na co dzień na nasze koncerty, ale jest naprawdę siła. Kocham takie wyzwania, że nie masz samej punkowej publiczności, a wciągasz ludzi do wspólnej zabawy. Dobrze, że coś dzieje się wokół „Sedesu” i jest na nas zapotrzebowanie. Dla fanów przygotowujemy nowe nagrania, a może w dalszej perspektywie pokusimy się o płytę.
Po nieco dłuższej przerwie, na scenie zaprezentowała się formacja „SS Top” popularyzujący repertuar amerykańskiej grupy ZZ Top i znów się działo. Grupa zaprezentowała prawdziwe sceniczne show, gdzie były więc brody, stylowe mikrofony, no i piękne dziewczyny. Zabrzmiały takie hity, jak „Sleeping Bag”, „Gimme All Your Lovin’”, czy „Rough Boy”.
Sobota już tradycyjnie rozpoczęła się od parady połączonej z Mszą Świętą „Za motocyklistów” na Świętym Krzyżu, a później już do woli zlotowicze mogli się zachłystywać urokami Bałtowa. I znów dużo się działo, były koncerty, wybory Miss Mokrego Podkoszulka, puszczanie lampionów, czy emocjonujące prezentacje „Happy Fire”. Było też mnóstwo miłych „nieplanowanych” akcentów, jak chociażby zaręczyny na scenie, czy przyznanie ostrowieckiemu Gremium MC pełnoprawnego członkostwa w motocyklowym klubie. Dla najwytrwalszych około północy zagrał zespół „KAT”. Romek Kostrzewski udowodnił, po raz kolejny, że jest nie tylko dobrym wokalistą, ale bardzo ciepłym człowiekiem. Chętnie rozdawał autografy, pozował do zdjęć. Ze sceny popłynęły najbardziej znany numery grupy, a także te pochodzące z jeszcze ciepłego wydawnictwa „Biało- czarna”.
IV zlot to już historia, ale trzeba to przyznać organizatorom, że ze wszech miar przedsięwzięcie było udane i z roku na rok rośnie w siłę.
- Grało się świetnie, a sam uwielbiam zloty motocyklowe- powiedział zaraz po zejściu ze sceny „Młody”, lider grupy „Sedes”. Choć to inne towarzystwo, niż przychodzące na co dzień na nasze koncerty, ale jest naprawdę siła. Kocham takie wyzwania, że nie masz samej punkowej publiczności, a wciągasz ludzi do wspólnej zabawy. Dobrze, że coś dzieje się wokół „Sedesu” i jest na nas zapotrzebowanie. Dla fanów przygotowujemy nowe nagrania, a może w dalszej perspektywie pokusimy się o płytę.
Po nieco dłuższej przerwie, na scenie zaprezentowała się formacja „SS Top” popularyzujący repertuar amerykańskiej grupy ZZ Top i znów się działo. Grupa zaprezentowała prawdziwe sceniczne show, gdzie były więc brody, stylowe mikrofony, no i piękne dziewczyny. Zabrzmiały takie hity, jak „Sleeping Bag”, „Gimme All Your Lovin’”, czy „Rough Boy”.
Sobota już tradycyjnie rozpoczęła się od parady połączonej z Mszą Świętą „Za motocyklistów” na Świętym Krzyżu, a później już do woli zlotowicze mogli się zachłystywać urokami Bałtowa. I znów dużo się działo, były koncerty, wybory Miss Mokrego Podkoszulka, puszczanie lampionów, czy emocjonujące prezentacje „Happy Fire”. Było też mnóstwo miłych „nieplanowanych” akcentów, jak chociażby zaręczyny na scenie, czy przyznanie ostrowieckiemu Gremium MC pełnoprawnego członkostwa w motocyklowym klubie. Dla najwytrwalszych około północy zagrał zespół „KAT”. Romek Kostrzewski udowodnił, po raz kolejny, że jest nie tylko dobrym wokalistą, ale bardzo ciepłym człowiekiem. Chętnie rozdawał autografy, pozował do zdjęć. Ze sceny popłynęły najbardziej znany numery grupy, a także te pochodzące z jeszcze ciepłego wydawnictwa „Biało- czarna”.
IV zlot to już historia, ale trzeba to przyznać organizatorom, że ze wszech miar przedsięwzięcie było udane i z roku na rok rośnie w siłę.













