Gazeta Ostrowiecka ma już 57 lat! To prawdziwy powód do dumy. Jej początki były jednak trudne. Oto 15 stycznia 1951 roku ukazuje się pierwszy numer „Walczymy o stal”, tygodnika Komitetu Fabrycznego PZPR i Rady Zakładowej Huty Ostrowiec, który nie miał formalnego wydawcy. Rolą wydawcy jest wszak oficjalne zdobycie tytułu wydawniczego, zezwolenia Głównego Urzędu Kontroli Prasy i Widowisk (cenzury), a ponadto załatwianie takich prozaicznych rzeczy jak: zapewnienie papieru drukarskiego, pokrywanie kosztów druku, załatwianie etatów dziennikarskich, utrzymanie lokalu redakcyjnego i jego wyposażenie w sprzęt itp. Eugeniusz Stępień, współtwórca tygodnika i jego pierwszy redaktor naczelny omal nie przepłacił zawałem serca bezprecedensowego sukcesu wydawniczego. Od stycznia do maja 1951 drukarnia nie otrzymała złamanego grosza za wykonane usługi i poniosła dość dotkliwe straty finansowe, przez ten czas redaktor naczelny nie otrzymywał poborów. To zabrzmi jak anegdota, ale los nieopierzonego tygodnika uratowała dopiero interwencja u prezydenta Bolesława Bieruta. Do pierwszego w socjalizmie bankructwa gazety nie doszło. Dodajmy, że decyzja o wydawaniu gazety w ostrowieckiej hucie zapadła w sierpniu 1950 roku podczas egzekutywy Komitetu Fabrycznego PZPR. Osobę redaktora E. Stępnia protegował Andrzej Werblan, sekretarz KW PZPR zaś za sprawy techniczne pierwszych numerów odpowiedzialny był redaktor Adam Perłowski, dziennikarz „Słowa Ludu”. On też wymyślił ów śmieszny, pełen socrealistycznej ekspresji tytuł pisma. Wtedy o wszystko się walczyło, nawet o pokój. Więc kujcie redaktorzy żelazo póki jest. Załoga huty opowiadała się za takimi nazwami jak: „Słowo ostrowieckiego hutnika”, „Przodownik” czy „Hutnik”.
Prawna strona działalności wydawniczej w zakładach przemysłowych nie była w żaden sposób unormowana. Huta po prostu nie miała podstaw prawnych do finansowania swej gazety. Dopiero po październiku 1956 roku gazety zakładowe stały się organami prasowymi samorządów robotniczych i podporządkowane zostały CRZZ. Bardzo ważne decyzje prawne regulujące kwalifikacje zawodowe dziennikarzy prasy zakładowej zapadły 1 czerwca 1971 i 12 maja 1974 roku Wprowadziły je władze państwowe, a postulowało je Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. Jednym z istotnych zapisów owego regulaminu był obowiązek ukończenie studiów wyższych przez kandydatów na dziennikarzy. De facto prasa zakładowa była ściśle kontrolowana przez komitety PZPR zarówno zakładowe, miejskie, a nawet wojewódzkie. Nie do pomyślenia było zatrudnienie jakiegokolwiek dziennikarza „Walczymy o stal” bez akceptacji sekretarzy i egzekutywy PZPR.
Kolejni redaktorzy gazety
Eugeniusz Stępień kierował redakcją do października 1951 roku, jego następcą został Daniel Dzieciaczek, ekonomista z wyższym wykształceniem. Jego kadencja skończyła się w październiku 1956 roku. Kolejnymi redaktorami naczelnymi gazety byli: Jerzy Łada (do 1961 roku), Jan Klimek, ekonomista zawiadujący pismem do 1964 roku, Wiesław Borcych, absolwent studiów prawa administracyjnego, późniejszy dziennikarz „Słowa Ludu”, a potem sekretarz ds. propagandy KM PZPR w Ostrowcu. W maju 1967 roku szefem redakcji został ponownie Eugeniusz Stępień, we wrześniu na tym stanowisku zmienił go Wiesław Bornych. Szczytowy rozwój gazety przypada na czas, gdy redaktorem naczelnym „Walczymy o stal” był Marian Chuchała, z wykształcenia prawnik. Był to okres budowy nowego zakładu huty na Koszarach. Raporty z kolejnych faz powstawania coraz to nowych gniazd produkcyjnych Zakładu Metalurgicznego, nowoczesnych ułożonych w ciągi technologiczne obiektów przemysłowych fascynowało dziennikarzy. To było naprawdę coś wciągającego. Tam widać było entuzjazm, ludzkie zaangażowanie się w budowę, czasem udawało się wyczuć dramaturgię wywołaną opóźnieniami dostaw surowców, rozsadzaniem fundamentów przez nagłe, silne mrozy, czy zawalenia się połaci dachowych obciążonych obfitymi opadami śniegu. Powstawały wtedy reportaże zbudowane z opowieści ludzi ich autentycznych przeżyć i opinii. Nic dziwnego, że w konkursie prasowym CRZZ ogłoszonym w roku 1973 dla przeszło stu gazet zakładowych laureatem nagrody głównej została redakcja „Walczymy o stal”. Splendor – splendorem, ale trzeba jeszcze było rozdzielić pieniądze z nagrody. Chuchała sądził, iż zrobi słusznie nagradzając dziennikarzy i korespondentów według własnego uznania. Tymczasem władze partyjne huty boleśnie uświadomiły mu, kto tu rządzi i komu należą się splendory. Naiwny redaktor naczelny sądził, że skoro nie można uhonorować autorów sukcesu, to należy pieniądze przeznaczyć na szczytny cel. Jak pomyślał, tak zrobił A następnego dnia stał się persona non grata. Roboty musiał szukać poza Kielecczyzną. No cóż, zapomniał o maksymie, iż sukces ma wielu ojców… A potem przez 10 lat redakcją kierowała Wanda Woźniak, absolwentka Wydziału Dziennikarstwa UW. Pod koniec 1980 roku red. Woźniak odeszła do „Tygodnika Nadwiślańskiego”, pisma regionalnego województwa tarnobrzeskiego. Podczas jej kadencji „Walczymy o stal” emitowała jedną kolumnę poświęconą wyłącznie problematyce budowy walcowni profili drobnych. Nazywała się ona „Echo budowy” i wychodziła w latach 1977 -1981. Osobą najdłużej kierującą redakcją jest obecny jej szef, Wojciech Turczyński. Objął on ster pod koniec pamiętnego 1980 roku. Przeprowadził pismo przez markotny czas stanu wojennego. Kierował tygodnikiem, gdy jego wydawcą była RSW „Prasa”, Huta Ostrowiec, spółki „Drogowiec” i ATW. Z jego inicjatywy w roku 1990 zmieniony został tytuł gazety. Pierwszy numer „Gazety Ostrowieckiej” ukazał się drukiem w roku 1992. Autorem winiety był artysta plastyk Tadeusz Maj. Wojciech Turczyński przeprowadził prawdziwą batalię o odzyskanie tytułu zagarniętego w złej woli przez radomską spółkę wydawniczą ATW, a następnie doprowadził do restrukturyzacji firmy. Od dnia 1. lutego 1994 roku jest ona spółką prawa handlowego. Skoro o naczelnych napisałem tak obszernie, choćby słowem należy wspomnieć o ich „prawych dłoniach” czyli sekretarkach. Obowiązki tych osób trudno przecenić. Prowadziły one wszelkie roboty biurowe, przepisywały teksty od korespondentów, zajmowały się kolportażem gazety. Pierwszą z nich była Jadwiga Handze, potem, od 1955 do 1969 roku sekretarką była Danuta Zych. Jej następczynią była Wanda Pazderska (lata 1969 -74). Kolejną osobą pełniącą tę powinność była Helena Frankiewicz. A potem kolejno: Danuta Kostrzewa, Elżbieta Lipko i od 1992 roku do dziś ponownie pani Wanda Pazderska.
Korespondenci i dziennikarze
Profesjonalizacja tygodnika hutniczego nastąpiła za kadencji Wandy Woźniak. Do lat 70-tych gazeta funkcjonowała głównie dzięki wydziałowym korespondentom. Ci często bardzo zasłużeni, ofiarni ludzie mieli niewielkie pojęcie o warsztacie dziennikarskim. Pisali teksty z wielkim patosem i entuzjazmem. Prawie w każdym z 42 wydziałów huty był przynajmniej jeden korespondent i kolporter. Przywołajmy nazwiska najbardziej aktywnych społecznych współpracowników „Walczymy o stal”. Okazją niech będzie uroczystość nagrodzenia społecznych korespondentów, która odbyła się 27 listopada 1974 roku. Byli tam: Mieczysław Skalski, Stanisław Kaniowski, Stefan Kwiatkowski, Zdzisław Wojtal, Władysław Zarzycki, Wacław Włostowski, Władysław Milcarz, Jan Gatkowski, Metodiusz Bartnik, Janusz Fudalej, Kazimierz Ogórek, Eligiusz Fryz, Zbigniew Opałka, Czesław Karczmarski, Stanisław Karabin, Zdzisław Banasik. Spoza huty stałym współpracownikiem byli dr Marian Banaszek i Waldemar Ryszard Bociek, kustosz Muzeum Historyczno - Archeologicznego. Warto wspomnieć o przełomowym roku 1981, kiedy to do intensywnej współpracy z gazetą a także z Kolegium Redakcyjnym przystąpili delegowani przez Komisję Zakładową NSZZ „Solidarność” Ziemowit Sokół, Waldemar Kącki i Kazimierz Rokosz. Osobną grupę korespondentów stanowili fotoreporterzy: nestor Dobrosław Kostkowski, Andrzej Łada, Jan Niewiadomski, Edmund Dolecki i Jerzy Soliński. Część z nich współpracowało z gazetą, gdy jej łamy zaczęli zapełniać tej klasy żurnaliści co: Danuta Moskalik, z wykształcenia dziennikarka, politolog Danuta Rucińska, lingwistka i językoznawca Danuta Słowikowska, socjolog Krzysztof Florys, filolog, polonista Wojciech Turczyński, filolog Halina Gapińska, Antoni Żak, absolwent dziennikarstwa UJ oraz Kazimiera Żak, historyk i krytyk sztuki. W latach 90-tych redakcję zasilili Andrzej Nowak, krytyk literatury i eseista, współpracownik kilku periodyków literackich, politolog Dariusz Kisiel oraz prawnik i dziennikarz wyspecjalizowany w problematyce prawniczej Wiesław Rogala.
Gazeta zakładowa „Walczymy o stal” i jej następczyni „Gazeta Ostrowiecka” doczekała się już kilkunastu prac analitycznych, pisanych w różnych ośrodkach akademickich jako prace magisterskie lub dyplomowe. Jedną z pierwszych była praca magisterska Włodzimierza Nowaka napisana w roku 1979 pod kier. dra Mieczysława Adamczyka w Instytucie Historii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kielcach. Dziękuję jej autorowi za udostępnienie mi maszynopisu tego posiadającego walor źródłowy dzieła.




