Poniedziałek, 21. maja 2012

Ostatnia aktualizacja14:44:08

Gorący temat
Opatów Z miasta Poszukiwany nowy dyrektor „z pakietem na mądrość”

Poszukiwany nowy dyrektor „z pakietem na mądrość”

Email Drukuj PDF

Grupa kilkunastu przedstawicieli związków zawodowych działających w opatowskim szpitalu spotkała się ze starostą opatowskim, Bogusławem Włodarczyk. Wizyta u władz powiatowych została podyktowana doniesieniami prasowymi, według których  starosta miał mówić o zagrożeniu likwidacją pogotowia.

-Województwo zostało podzielone, decyzją pani wojewody, na rejony obsługiwane przez pogotowia -mówi starosta. Sandomierz, Starachowie, Skarżysko- Kamienna, Ostrowiec i Opatów są w jednym rejonie. Dlatego trzeba składać jedną ofertę na obsługę całości. Wiadomo, że mamy tylko kilka karetek i nie możemy złożyć własnej oferty.
-Czy możemy zatem występować jako podwykonawcy -pytał szef rady pracowników szpitala, Szymon Mroczkowski.
-Jako podwykonawcy możemy, oczywiście pod warunkiem, że ten, kto wygra przetarg, zechce wziąć nas na podwykonawcę -mówi B. Włodarczyk. Na pewno będziemy się o to starać.
Według Mroczkowskiego, nie ma potrzeby likwidowania stacji pogotowia w Opatowie. Samo pogotowie nie ma zadłużenia, a usługi, które miałoby świadczyć Świętokrzyskie Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego wcale nie będą lepsze.
-Nieważne czy będą, czy nie -mówi starosta. Jest decyzja i ani ja, ani pan tej decyzji nie zmienimy. Ktoś, kto będzie składał ofertę, musi spełniać określone warunki. My ich nie spełniamy.
-Wstępna koncepcja przewidywała, że teren województwa będzie podzielony na cztery obszary działania i Opatów miał znaleźć się wraz z Sandomierzem i Staszowem -mówi dyrektor szpitala, Wojciech Kielisz. Koncepcja jednak uległa zmianie. Pani wojewoda przedstawiła nam inną koncepcję i w tej chwili jest ona rozważana. Decyzja została odłożona do końca czerwca przyszłego roku. Od 1 lipca będzie obowiązywał nowy kontrakt na województwo. Do tego czasu musimy się dostosować.
-Moim obowiązkiem jest występować w obronie pracowników i chyba mam takie prawo, że mogę się zapytać co dalej i co z ludźmi -  mówi S. Mroczkowski   
-Co ja mogę  zrobić, skoro to decyzja ministerstwa. Oczywiście, że będziemy rozmawiać z firmą, która wygra, ale to od tej firmy będzie zależało czy nas weźmie na podwykonawcę, czy nie i na jakich warunkach -mówi starosta. Ja rozumiem, że to jest problem osobowy. Skoro ma być jedno centrum powiadamiania w Kielcach, to zgłoszenia nie będą lecieć do Opatowa. Nie wiem komu to potrzebne. Skomplikuje tylko pracę pogotowia. Była swego czasu propozycja kupna naszego pogotowia przez ŚCRMiTS. Wtedy był z tego powodu szum. Dzisiaj państwo sami ocenicie czy był to zły, czy dobry pomysł. Gdybyśmy wzięli te 3 -4 miliony złotych, to przynajmniej wykończylibyśmy część pomieszczeń i przenieślibyśmy z ul. Słowackiego specjalistykę.
-W prasie informował pan, że ostatnia nowa karetka była zakupiona z funduszy gminy i powiatu. Z tego, co wiem jest to nieprawdą. Słyszeliśmy także, że państwo jako starostwo prowadzicie rozmowy z ŚCRMiTS. Czy to prawda? I na jakim etapie są te rozmowy -mówi szef rady pracowników.  
-Osobiście nie prowadziłem żadnych rozmów -mówi starosta. Poprosiłem pana dyrektora, aby zapytał ŚCRMiTS czy jeśli wygrają,  będą chcieli nas wziąć na podwykonawcę i na jakich warunkach? Natomiast zapytałem czy dyrektor centrum będzie zainteresowany takimi rozmowami? Poprosiłem Kazimierza Kotowskiego jako członka zarządu województwa, aby również porozmawiał w tej sprawie z dyrektorem. Mamy informację, że dyrektor jest zainteresowany takimi rozmowami.
Lekarze, Tomasz Ambryszewski i Monika Domagała pytali, jaką przyszłość starosta widzi dla szpitala w Opatowie? Czy starostwo będzie czekać na pakiet ustaw minister Kopacz, czy może wybrało bądź wybierze jakąś drogę przekształceń? Co z firmą, która chciała wydzierżawić stary oddział wewnętrzny i prowadzić kardiologię rehabilitacyjną?
-Na dzień dzisiejszy w decyzjach minister Kopacz jest więcej zapowiedzi niż czegokolwiek -mówi starosta. Ustawa niesie jedno niebezpieczeństwo. Jeśli samorząd nie dokona przekształceń, to pokryje straty szpitala za poprzedni rok. Na dzień dzisiejszy wynik finansowy szpitala to minus 2 mln zł. Nie mam dzisiaj koncepcji. Będę prosił państwa o to, o co prosiłam komisję zdrowia, a mianowicie żebyśmy w miesiącu styczniu i lutym odwiedzili kilka przekształconych szpitali w Polsce. Porozmawiamy z załogą, z samorządem powiatowym, dowiemy się jak szpitale funkcjonują.
-Czy jest pan zwolennikiem utrzymania obecnych struktur SPZOZ, czy komercjalizacji –mówi T. Ambryszewski.
-Naszemu szpitalowi przekształcenie nic nie daje -mówi starosta. Mało tego tak komplikuje sytuację, że coś strasznego. Dwa dni temu podpisałem poręczenie na 300 tys. zł. Pieniądze pójdą m.in. na wczasy pod gruszą. Spółce takiego poręczenia nie będę mógł podpisać. Po drugie jeżeli nie będzie zwiększonego kontraktu, nie wejdą nowe usługi. O mojej wizji funkcjonowania szpitala świadczy to, że rozwiązałem umowę z warszawską kancelarią prawną. Nie mam jednak pakietu na mądrość, nie mam gotowego rozwiązania. Jedno co wiem: nie zgodziłem się i nie zgodzę na to, aby szpital dzielić na części.
Związkowcy pytali starostę o pismo dotyczące zmian personalnych w szpitalu.
-Sprawy personalne są moimi i dyrektora -mówi starosta. Na pewno nie będę o nich rozmawiał z państwem i z nikim innym. Nie są to sprawy w państwa kompetencjach. Mogę tylko powiedzieć, że konkursy będą dotyczyć każdego stanowiska i stanowiska dyrektora do spraw medycznych także. Będziemy robić to sukcesywnie, aby nie sparaliżować pracy szpitala.
Czy powołanie nowego dyrektora szpitala, jego zastępcy i zmiana ordynatorów poprawi sytuację opatowskiego szpitala pokaże czas. Wiadomo jednak, że SPZOZ w Opatowie pilnie potrzebuje wsparcia, bo z miesiąca na miesiąc będzie się coraz bardziej zadłużał.