Coroczne od 10 lat umarzanie szpitalowi w Opatowie podatku od nieruchomości przeciął burmistrz Andrzej Chaniecki. Ponad tydzień temu wykonano egzekucję komorniczą, skutkiem czego zostały zablokowane wszystkie konta szpitala. Burmistrz chce odzyskać należność, która się prawnie należy gminie. Dyrektor szpitala, Wojciech Kielisz i starosta opatowski, Bogusław Włodarczyk uważają decyzję burmistrza za godzącą w zdrowie i życie szpitalnych pacjentów.
-W dniu 9 września ubiegłego roku została podpisana decyzja o odroczeniu zapłaty podatku do 15 listopada -mówi burmistrz Andrzej Chaniecki. W dniu 17 grudnia gmina otrzymała pismo ze szpitala z prośbą o umorzenie.
W dniu 4 stycznia wysłaliśmy pismo odmowne. W dniu 10 lutego wysłaliśmy upomnienie z informacją o wszczęciu postępowania egzekucyjnego. Od 10 lutego do 23 lutego, kiedy to został wystawiony tytuł wykonawczy i egzekucja z zobowiązań za I półrocze 2010 r., tj. za 47 662 tys. zł., ze strony szpitala nie było reakcji. Za cały rok zadłużenie wynosi około 75 tys. zł.
Jak mówi burmistrz, podatek umarzano od 10 lat corocznie, w sumie ponad 547 tys. zł.
-Jak słyszę, że Chaniecki mści się na nazwisku Kielisz, to niedobrze mi się robi –mówi burmistrz. Powiat otworzył furtkę do pewnej dyskusji na temat szpitala. Zapytam zatem ile starostwo w ostatnim czasie dołożyło do szpitala, jakie ma koncepcje na dokończenie szpitala, ile z tych pieniędzy, za które zostanie sprzedane pogotowie, czyli z 2,5 mln zł zostanie zainwestowanych w szpital, bo słyszałem, że nic. Szpital ma ponad 3 mln zł długu w postaci kredytu, i doliczana jest do tego amortyzacja, a nie jak podaje 8 mln zł.
-Zgodnie z prawem powinniśmy płacić podatek od nieruchomości, i się od takiego obowiązku nie uchylamy -mówi dyrektor SPZOZ w Opatowie, Wojciech Kielisz. Wystąpiliśmy do urzędu miasta z prośbą o umorzenie, w podtekście zapraszaliśmy do negocjacji na ten temat. Tak jak to bywało w poprzednich latach. Otrzymaliśmy pismo od pana burmistrza, że nie wyraża zgody na umorzenie.
W. Kielisz twierdzi, że na odmowne pismo burmistrza szpitala odpowiedział.
-Odpowiedzieliśmy, że nie jesteśmy w rozumieniu prawa żadnym przedsiębiorstwem państwowym i dalej chcemy rozmawiać na ten temat -mówi dyrektor szpitala. Na co otrzymaliśmy pismo o wszczęciu egzekucji. W tej chwili tytuł wykonawczy jest wystawiony na 54 tys. zł. Nie wiem akurat dlaczego taka kwota. Nie jest to połowa, bo cała wierzytelność wynosi 74 tys. zł. plus odsetki. Będziemy się starać jak najszybciej tę wierzytelność spłacić.
Dyrektor szpitala nie zgadza się z tym, że przez 10 lat podatki były umarzane, a gmina nic z tego nie miała.
-Za te umorzone podatki, gmina dostała działkę od szpitala, która już wtedy została wyceniona na około 400 tys. zł., a teraz jest warta 1.400 zł -mówi. Poza tym my leczymy głównie mieszkańców miasta i gminy Opatów.
Musimy współpracować z gminą, to są mieszkańcy gminy, którzy głosują na pana burmistrza. Swojego niezadowolenia nie kryje starosta opatowski, Bogusław Włodarczyk.
-Jeśli panu burmistrzowi do szczęścia i do dobrego zamknięcia budżetu miasta i gminy Opatów brakowało te czterdzieści parę tysięcy złotych, to ja mogę tylko powiedzieć jedno: życzę zdrówka -mówi starosta opatowski, Bogusław Włodarczyk. Nie zdarzyło się w historii RP ostatnich 20 lat, aby jakikolwiek wójt, burmistrz czy prezydent blokował konta szpitala za niezapłacony podatek od nieruchomości. W tym roku samorząd powiatowy przekazał do szpitala 500 tys. zł za ogrzewanie, 140 tys. zł na remont dachu oraz poręczył 360 tys. zł kredytu. Jeśli samorząd powiatowy na daleko idącą współpracę dokłada pieniądze, które powinny iść na drogi czy inne inwestycje, to uważam, że decyzja pana burmistrza była nie w porządku.
Na ogół samorządy gminne w całej Polsce starają się pomagać szpitalom na swoich terenach. Na ogół robią to w postaci doposażenia szpitala. Tak jak to miało miejsce niejednokrotnie w Opatowie. Gminy z powiatu opatowskiego w ubiegłym roku zakupiły nawet nową karetkę na potrzeby szpitala. Podobnie robi gmina Ostrowiec Św. Pomaga szpitalowi w różny sposób, ale podatku od nieruchomości nie umorzyła szpitalowi od co najmniej dobrych kilku lat.
W dniu 4 stycznia wysłaliśmy pismo odmowne. W dniu 10 lutego wysłaliśmy upomnienie z informacją o wszczęciu postępowania egzekucyjnego. Od 10 lutego do 23 lutego, kiedy to został wystawiony tytuł wykonawczy i egzekucja z zobowiązań za I półrocze 2010 r., tj. za 47 662 tys. zł., ze strony szpitala nie było reakcji. Za cały rok zadłużenie wynosi około 75 tys. zł.
Jak mówi burmistrz, podatek umarzano od 10 lat corocznie, w sumie ponad 547 tys. zł.
-Jak słyszę, że Chaniecki mści się na nazwisku Kielisz, to niedobrze mi się robi –mówi burmistrz. Powiat otworzył furtkę do pewnej dyskusji na temat szpitala. Zapytam zatem ile starostwo w ostatnim czasie dołożyło do szpitala, jakie ma koncepcje na dokończenie szpitala, ile z tych pieniędzy, za które zostanie sprzedane pogotowie, czyli z 2,5 mln zł zostanie zainwestowanych w szpital, bo słyszałem, że nic. Szpital ma ponad 3 mln zł długu w postaci kredytu, i doliczana jest do tego amortyzacja, a nie jak podaje 8 mln zł.
-Zgodnie z prawem powinniśmy płacić podatek od nieruchomości, i się od takiego obowiązku nie uchylamy -mówi dyrektor SPZOZ w Opatowie, Wojciech Kielisz. Wystąpiliśmy do urzędu miasta z prośbą o umorzenie, w podtekście zapraszaliśmy do negocjacji na ten temat. Tak jak to bywało w poprzednich latach. Otrzymaliśmy pismo od pana burmistrza, że nie wyraża zgody na umorzenie.
W. Kielisz twierdzi, że na odmowne pismo burmistrza szpitala odpowiedział.
-Odpowiedzieliśmy, że nie jesteśmy w rozumieniu prawa żadnym przedsiębiorstwem państwowym i dalej chcemy rozmawiać na ten temat -mówi dyrektor szpitala. Na co otrzymaliśmy pismo o wszczęciu egzekucji. W tej chwili tytuł wykonawczy jest wystawiony na 54 tys. zł. Nie wiem akurat dlaczego taka kwota. Nie jest to połowa, bo cała wierzytelność wynosi 74 tys. zł. plus odsetki. Będziemy się starać jak najszybciej tę wierzytelność spłacić.
Dyrektor szpitala nie zgadza się z tym, że przez 10 lat podatki były umarzane, a gmina nic z tego nie miała.
-Za te umorzone podatki, gmina dostała działkę od szpitala, która już wtedy została wyceniona na około 400 tys. zł., a teraz jest warta 1.400 zł -mówi. Poza tym my leczymy głównie mieszkańców miasta i gminy Opatów.
Musimy współpracować z gminą, to są mieszkańcy gminy, którzy głosują na pana burmistrza. Swojego niezadowolenia nie kryje starosta opatowski, Bogusław Włodarczyk.
-Jeśli panu burmistrzowi do szczęścia i do dobrego zamknięcia budżetu miasta i gminy Opatów brakowało te czterdzieści parę tysięcy złotych, to ja mogę tylko powiedzieć jedno: życzę zdrówka -mówi starosta opatowski, Bogusław Włodarczyk. Nie zdarzyło się w historii RP ostatnich 20 lat, aby jakikolwiek wójt, burmistrz czy prezydent blokował konta szpitala za niezapłacony podatek od nieruchomości. W tym roku samorząd powiatowy przekazał do szpitala 500 tys. zł za ogrzewanie, 140 tys. zł na remont dachu oraz poręczył 360 tys. zł kredytu. Jeśli samorząd powiatowy na daleko idącą współpracę dokłada pieniądze, które powinny iść na drogi czy inne inwestycje, to uważam, że decyzja pana burmistrza była nie w porządku.
Na ogół samorządy gminne w całej Polsce starają się pomagać szpitalom na swoich terenach. Na ogół robią to w postaci doposażenia szpitala. Tak jak to miało miejsce niejednokrotnie w Opatowie. Gminy z powiatu opatowskiego w ubiegłym roku zakupiły nawet nową karetkę na potrzeby szpitala. Podobnie robi gmina Ostrowiec Św. Pomaga szpitalowi w różny sposób, ale podatku od nieruchomości nie umorzyła szpitalowi od co najmniej dobrych kilku lat.
















