Czwartek, 27. listopada 2014

Ostatnia aktualizacja06:28:48

Gorący temat
Ostrowiec Świętokrzyski Z miasta Związkowcy głośno w sprawie MPK

Związkowcy głośno w sprawie MPK

Email Drukuj

Związkowcy z Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji – przewodniczący Tadeusz Relikowski i Zbigniew Tłuczkiewicz z NSZZ „Solidarność” oraz przewodniczący NSZZ  Pracowników Komunikacji Miejskiej Krzysztof Stachera nie zgadzają się ze stanowiskiem Prezydenta Miasta, Jarosława Wilczyńskiego, w sprawie przyszłości ich firmy.

-W artykule „Prezydent robi porządek ze spółkami” po raz kolejny, jako właściciel, nieprzychylnie wypowiedział się o własnej spółce –mówi T. Relikowski. Zawarte tam zostały prowokujące wypowiedzi, których cel nie jest nam znany. Zgadzam się, że w ostrowieckiej komunikacji zawsze były jakieś problemy. Dowodem na to jest wypowiedź jednego z radnych, która padła na spotkaniu radnych pierwszej kadencji w restauracji na terenie Starej Huty, że jedynym problemem, który przez te lata nie został docelowo załatwiony, to jest nim komunikacja. Jednak poprzedni prezydenci byli na tyle przychylni  swojej spółce, że wszystko się kręciło. Źle w komunikacji zaczęło się dziać dopiero z chwilą objęcia fotela prezydenta przez Jarosława Wilczyńskiego. W toku jego pierwszej i drugiej kadencji odbyło się tak wiele spotkań w sprawie MPK, zgłoszono tyle wspaniałych pomysłów, niestety żadnego nie zrealizowano. Gdyby zostały zrealizowane, na pewno byłoby inaczej.
Według T. Relikowskiego działania prezydenta skupiają się nie na poprawie funkcjonowania komunikacji, lecz tak jakby na upodleniu pracowników.
-Pan prezydent proponuje załodze aby się poświęciła dla firmy –dodaje T. Relikowski. Tylko jak tu się zgodzić na obniżkę płacy do poziomu najniższego wynagrodzenia? Jak tu się zgodzić - nie znając celu, jakiemu miałoby to służyć - na to, aby 95 proc. pracowników miało najniższe wynagrodzenie? W wypowiedziach prezydenta na temat MPK jest mnóstwo paradoksów. Najpierw prezydent mówił, że nie można przekazać spółce majątku. Jako solidarność wystąpiliśmy do UOKiK, gdzie powiedziano nam, że jest to możliwe i że nie wpadniemy w sidła ustawy o zamówieniach publicznych. Teraz słyszymy, że nie przekaże majątku, bo mogliby go przejąć wierzyciele. Zaczynamy podejrzewać, że pan prezydent ma inny powód, dla którego nie przekazuje nam tego majątku. Uważamy, że jest nim budowa kolejnej galerii handlowej na terenie MPK. Kiedyś była o tym mowa, a nawet plany.
T. Relikowski uważa, że prezydent przez swoje wypowiedzi może dużo stracić jako polityk, jeśli „zrujnuje” MPK. W kraju demokratycznym można za coś takiego przestać być prezydentem.
-Skoro prezydenta stać na takie wypowiedzi, to oznacza, że nie czuje oddechu konkurenta na plecach –mówi T. Relikowski. Komunikacja jest nerwem gospodarki, miasta. Jak ludzie postrzegają komunikację, tak też widzą i miasto. Nie wolno dopuszczać do pogarszania stanu komunikacji.
Krzysztof Stachera nie zgadza się z zarzutem, że autobusy nie jeżdżą punktualnie i są brudne.
-Opóźnienia wynikają z korków, których w godzinach szczytu nie brakuje na naszych ulicach –mówi. Póki co obwodnica ciągle jest w budowie, a autobusy muszą poruszać się w takim tempie, w jakim poruszają się inne pojazdy. Co się zaś tyczy mycia autobusów, to zimą w czasie silnych mrozów nie jest to wskazane. Wszystko zamarza, a straty są większe niż ewentualne korzyści estetyczne.
K. Stachera dodaje, że w MPK wiele udało się zaoszczędzić na odejściach starych pracowników na emerytury. Ale nie tylko. Do pracy przyjmowani są pracownicy w wymiarze jednej drugiej etatu. Dwustu pracowników w MPK pracowało kilka lat temu. Obecnie zatrudnienie sięga jedynie około 160 osób.
-Na samym funduszu płac rok do roku oszczędzamy około 600 tys. złotych –mówi Z. Stachera. Prezydentowi to nie wystarcza, bo chciałby, abyśmy pracowali za najniższe wynagrodzenie. A przecież w kraju średnie wynagrodzenie rośnie, a nie maleje.
Zbigniew Tłuczkiewicz dodaje, że w MPK pracują przede wszystkim ostrowczanie. Pan prezydent nie powinien zatem straszyć upadkiem firmy, bo może narazić się swoim potencjalnym wyborcom. Przedsiębiorstwo należy ratować, a nie likwidować. Jeśli ktoś jest tu winien, to nie pracownicy. Jeśli szwankuje zarządzanie, nie mogą na tym tracić pracownicy. Związkowcy w imieniu załogi apelują do prezydenta, by ich nie straszył i nie stresował, lecz jeśli ma pomysł na uratowanie MPK, niech go publicznie przedstawi. Albo niech publicznie powie ile jeszcze mieszkańców ma wyjechać z miasta.