Środa, 3. września 2014

Ostatnia aktualizacja21:33:01

Gorący temat

Pediatria bez ordynatora

Email Drukuj

O problemach kadrowych na Oddziale Pediatrii ostrowieckiego szpitala wiadomo od dawna. Sytuacja uległa pogorszeniu, kiedy w lutym odeszła na emeryturę dotychczasowa ordynator oddziału.

Konkurs na stanowisko ordynatora oddziału, nie przyniósł efektów. Okazało się, że nie ma chętnych wśród lekarzy pediatrów do pełnienia tej odpowiedzialnej, ale przecież bardzo prestiżowej funkcji.
Sytuacja na tym oddziale od dawna nie była zupełnie normalna. Wszystko było zgodnie z przepisami, ale fakt, że pani ordynator była jedynym lekarzem etatowym, prowadzącym wszystkie dzieci, które znalazły się na oddziale, nie był dobrym rozwiązaniem dla małych pacjentów. Wystarczy stwierdzić, że pani ordynator obejmowała opieką ponad 20 dzieci, prowadząc dyżury całodobowe i pracując około 300 godzin miesięcznie.  Pozostali lekarze przyjmowali tylko trzy- lub czterogodzinne dyżury na oddziale. Ta niezdrowa sytuacja, dziś niemal codzienność wielu szpitali to efekt polityki zdrowotnej Państwa Polskiego, a właściwie jej zupełnego braku. To już nie są żarty, to zaczyna zagrażać bezpieczeństwu Polaków, szczególnie w mniejszych aglomeracjach.
Nie było wyjścia na początku marca wstrzymano przyjęcia na pediatrię, wyjaśniając sytuację panującym wirusem rota. Wówczas w  całym szpitalu wstrzymano także odwiedziny pacjentów. Pomimo opanowania zagrożenia i przywrócenia odwiedzin, w dalszym ciągu nie wznowiono przyjęć na Oddziale Pediatrii, co spowodowało niepokój i lawinę spekulacji o zamknięciu oddziału. Informacja wywołała oburzenie w kręgach medycznych oraz przerażenie rodziców, którzy nie wyobrażają sobie, aby w mieście, takim jak Ostrowiec, nie było oddziału szpitalnego, gdzie można leczyć dzieci. Do Ostrowca zaczęły zjeżdżać dziennikarze mediów ogólnopolskich.
-To przerażające -mówi matka dwójki małych dzieci. -Nie wyobrażam sobie funkcjonowania, drugiego pod względem wielkości miasta w województwie, bez pediatrii. Gdzie mamy w razie konieczności jeździć z dziećmi? A co w przypadku, gdy rodzice nie mają pieniędzy na wizyty prywatne albo samochodu, żeby chore dziecko zawieść do Kielc?
-Nie ma mowy o likwidacji oddziału dziecięcego –zapewnia wicestarosta Eligiusz Mich. –Są tylko przejściowe kłopoty z zatrudnieniem na oddziale kadry lekarskiej, z którymi jako organ prowadzący mamy nadzieję, że dyrektor się szybko upora.
Sprawa funkcjonowania pediatrii nabrała rozgłosu po zebraniu Rady Społecznej ZOZ w Ostrowcu Św., zwołanym w trybie pilnym. O jej przebiegu poinformował nas doktor Krzysztof Huszaluk, radny powiatowy PiS.
-W tej chwili oddział nie ma ordynatora i jest zawieszony. Nie potwierdziły się informacje o zatrudnieniu na to stanowisko lekarza z Lublina, brakuje także chętnych lekarzy do pracy na oddziale –mówił. -To rodzi groźne konsekwencje nie tylko dla pacjentów, ale i prestiżu ostrowieckiej placówki. Szpital bez tego oddziału nie jest nawet szpitalem rejonowym! Potrzebna jest w tej sprawie szybka decyzja dyrektora, bo możemy stracić kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Z kolei, jak nas poinformowała przewodnicząca Rady Społecznej ZOZ i jednocześnie Komisja Ochrony Zdrowia i Polityki Społecznej Rady Powiatu Ostrowieckiego Danuta Barańska, wstrzymanie przyjęć na pediatrii podyktowane zostało remontem pomieszczeń na oddziale.
Od ubiegłego poniedziałku przyjęcia na pediatrię zostały - na szczęście - wznowione.
Józef Grabowski, dyrektor szpitala  nie ukrywa trudnej sytuacji kadrowej na Oddziale Pediatrii, jednak utrzymuje, że krótkotrwałe wstrzymanie przyjęć dzieci, było podyktowane remontem.
-Remont obejmował pomieszczenie sanitarne dla pododdziału biegunkowego, aby mamy z maluszkami nie musiały korzystać z sanitariatów ogólnych, tak jak było do tej pory -mówi. -Po wstrzymaniu przyjęć na oddział spowodowanym wirusem rota, należało ten stan uporządkować, aby nie przenosiły się infekcje. Jednak już od tego tygodnia przyjęcia na oddział będą wznowione. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby dziecięcy oddział ostrowieckim szpitalu nie funkcjonował. Cały czas trwa konkurs na to stanowisko. Poszukujemy lekarzy pediatrów. Prowadzimy rozmowy. Jednak brak lekarzy jest zjawiskiem ponadostrowieckim i ponadregionalnym. Z podobnymi problemami borykają się szpitale w Opatowie, Starachowicach  czy też innych ośrodkach w Polsce. Sytuacja jest trudna. Szpital jest wspólnym dobrem, oczekujemy więc wsparcia. Łatwo jest recenzować i oceniać, a już trudniej działać, aby znaleźć rozwiązanie tej trudnej sytuacji.
Obecnie na oddziale pediatrycznym pracuje dwóch z trzech wymaganych specjalistów. Chociaż mamy kilkunastu pediatrów, to jednak żaden z nich nie chce przyjąć na siebie odpowiedzialności pracy na szpitalnym oddziale. Zastanawiamy się, jak to się stało, że skoro od dawna było wiadomo, że dr  Longina Warsińska -Bogacka odejdzie ze szpitala, nie podjęto w odpowiednim czasie stosownych decyzji kadrowych.