Ostatnie tygodnie są dość gorące dla Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego. Najpierw odwołano Stanisława Florka, dotychczasowego dyrektora placówki, a później sporo zamieszania było wokół Marty Solnicy, wcześniejszej zaś w sprawie zastępcy dyrektora ds. medycznych, a potem pełniącej obowiązki dyrektora placówki.
Odwołania, powołania i całe to zamieszanie to m.in. efekt nieprawidłowości pokontrolnych, jakich dopatrzył się Urząd Wojewódzki w ŚCRMiTS. Kontrola wykazała bowiem, że w niektórych oddziałach dzieje się bardzo źle. I choć nie było absolutnie mowy o Ostrowcu, który na tym tle wypadł całkiem dobrze, postanowiliśmy sprawdzić, czego dopatrzyli się u nas kontrolujący.
Jednym z podstawowych mierników służących do oceny skuteczności funkcjonowania systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego jest czas dotarcia zespołu ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia, mierzony od chwili przyjęcia zgłoszenia przez dyspozytora. Maksymalny czas dotarcia zespołu ratownictwa medycznego do miejsca zdarzenia od chwili przyjęcia wezwania przez dyspozytora medycznego, ustawowo nie może być dłuższy niż 15 minut w mieście powyżej 10 tysięcy mieszkańców oraz 20 minut poza miastem powyżej 10 tysięcy mieszkańców.
Jak to się dzieje w Ostrowcu, kontrolerzy ustalili na podstawie 2.043 kart zleceń wyjazdów od stycznia do lipca 2011 r. Okazało się, że maksymalny czas dotarcia zespołu ratownictwa medycznego został przekroczony poza miastem 151 razy, natomiast na terenie miasta 46. W części przypadków kontrolujący zwrócili uwagę na długi czas pomiędzy przyjęciem zgłoszenia, a zadysponowaniem zespołu. Uwaga! Dwukrotnie zespoły ratownictwa medycznego docierały do osób wymagających pomocy medycznej z opóźnieniem powyżej 100 min. W jednym z tych przypadków pogotowie przyjechało, nomem omen, po dwóch godzinach. Kontrolerzy przyjrzeli się również osobom zatrudnionym w ostrowieckim pogotowiu, w grupie zawodowej lekarzy na 18 ujętych w wykazie do SOW NFZ, jedna osoba to tzw. lekarz systemu (specjalizuje się w dziedzinie medycyny ratunkowej), kolejne 9 osób warunkowo posiada uprawnienia lekarza systemu, zaś pozostałe 8 osób nie spełnia uprawnień. Dla niewtajemniczonych, według znowelizowanych przepisów ustawy o ratownictwie medycznym, lekarzem systemu jest lekarz posiadający tytuł specjalisty w dziedzinie medycyny ratunkowej albo lekarz, który ukończył co najmniej drugi rok specjalizacji w dziedzinie medycyny ratunkowej. Do dnia 31 grudnia 2020 r. lekarzem systemu może być lekarz posiadający specjalizacje lub tytuł specjalisty w dziedzinie: anestezjologii i intensywnej terapii, chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, chirurgii dziecięcej, ortopedii i traumatologii narządu ruchu lub pediatrii. Tymczasem w ostrowieckim pogotowiu mamy specjalistów w zakresie radiologii i diagnostyki obrazowej, ginekologii i położnictwa, otolaryngologa, neurologa, a także lekarza nie specjalizującego się w żadnej dziedzinie.
Mimo tych uwag ogólnie kontrolerzy ostrowieckie pogotowie ocenili pozytywnie z uchybieniami w zakresie realizacji zadań z obszaru ratownictwa medycznego.
Trzeba też wiedzieć, że od 1 lipca br. obowiązują nowe przepisy dotyczące funkcjonowania ŚCRMiTS w Kielcach, których celem jest centralizacja. W związku z tym województwo zostało podzielone na trzy rejony. Pierwszy obejmuje powiaty: kielecki i konecki, drugi: skarżyski, starachowicki, ostrowiecki, opatowski i sandomierski, zaś trzeci: powiaty włoszczowski, buski, jędrzejowski, kazimierski i staszowski. W rejonie drugim funkcjonuje 15,5 zespołów ratownictwa medycznego, w tym 5,5 zespołu specjalistycznego i jeden zespół na 12 godzin. Z tego w Ostrowcu Św., funkcjonuje 1,5 zespołu specjalistycznego ratownictwa medycznego i trzy zespoły specjalistyczne oraz dwie karetki transportowe. Przyjęcia zgłoszeń pacjentów dokonuje centrala w Kielcach, po czym dyspozytor przekazuje zgłoszenie placówce znajdującej się najbliżej miejsca zdarzenia. Podział na trzy duże rejony według ustawodawcy ma zapewnić szybką i skuteczną realizację zadań zespołów ratownictwa medycznego na wypadek masowych zdarzeń losowych oraz ma zwiększyć efektywność pracy.
Jak zaznacza zastępca kierownika ds. medycznych Danuta Barańska, ostrowieckie pogotowie wypadło najlepiej wśród kontrolowanych placówek.
- Zespoły ratownictwa medycznego posiadają odpowiednie kwalifikacje - mówi D. Barańska. – W grupie 25 ratowników, 5 z nich legitymuje się dyplomem ukończenia studiów w zakresie ratownictwa medycznego, pozostałych 20 posiada uprawnienie do wykonywania zawodu potwierdzone odpowiednim dokumentem. Ponadto, cały czas personel podnosi swoje kwalifikacje poprzez dokształcanie. Zatrudnionych jest także 18 lekarzy, z czego 17 na podstawie kontraktu oraz 24 pielęgniarki, z czego wszystkie osoby posiadają uprawnienia pielęgniarek systemu. Natomiast przekroczenie parametrów czasu, o których mówi protokół pokontrolny, wynika z przyczyn niezależnych od pracy zespołów ratownictwa. Jest to przede wszystkim brak możliwości zadysponowania zespołu ze względu na realizacje wcześniejszego zgłoszenia. I tak bywa, gdy mamy do czynienia z osobami nietrzeźwymi, leżącymi na ulicy, których w przypadku braku obrażeń, nie możemy pozostawić bez opieki. Oczekiwania na służby porządkowe w czasie, gdy te z kolei mają inną interwencję, nieraz trwają do 50-60 minut. Wówczas reakcja na kolejne wezwanie opóźnia się. Przyczyną opóźnień są także trudne warunki atmosferyczne, dotyczy to szczególnie terenów pozamiejskich zimą, a także niedostateczne oznakowanie ulic i numerów domów, co powoduje szukanie miejsca zgłoszenia, a to wydłuża czas dotarcia. Nie bez znaczenia są także zakorkowane drogi i remonty. Pokonanie w krótkim czasie chociażby ul. Sandomierskiej czy też ronda z al. 3 Maja w ul. Żabią w godzinach szczytu jest niemożliwe. Nałożenie się tych czynników faktycznie powoduje przekroczenia przyjętych parametrów czasu. Cały czas, mając na uwadze dobro pacjentów, staramy się przyjmować rozwiązania podnoszące efektywność naszej pracy.
Jednym z podstawowych mierników służących do oceny skuteczności funkcjonowania systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego jest czas dotarcia zespołu ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia, mierzony od chwili przyjęcia zgłoszenia przez dyspozytora. Maksymalny czas dotarcia zespołu ratownictwa medycznego do miejsca zdarzenia od chwili przyjęcia wezwania przez dyspozytora medycznego, ustawowo nie może być dłuższy niż 15 minut w mieście powyżej 10 tysięcy mieszkańców oraz 20 minut poza miastem powyżej 10 tysięcy mieszkańców.
Jak to się dzieje w Ostrowcu, kontrolerzy ustalili na podstawie 2.043 kart zleceń wyjazdów od stycznia do lipca 2011 r. Okazało się, że maksymalny czas dotarcia zespołu ratownictwa medycznego został przekroczony poza miastem 151 razy, natomiast na terenie miasta 46. W części przypadków kontrolujący zwrócili uwagę na długi czas pomiędzy przyjęciem zgłoszenia, a zadysponowaniem zespołu. Uwaga! Dwukrotnie zespoły ratownictwa medycznego docierały do osób wymagających pomocy medycznej z opóźnieniem powyżej 100 min. W jednym z tych przypadków pogotowie przyjechało, nomem omen, po dwóch godzinach. Kontrolerzy przyjrzeli się również osobom zatrudnionym w ostrowieckim pogotowiu, w grupie zawodowej lekarzy na 18 ujętych w wykazie do SOW NFZ, jedna osoba to tzw. lekarz systemu (specjalizuje się w dziedzinie medycyny ratunkowej), kolejne 9 osób warunkowo posiada uprawnienia lekarza systemu, zaś pozostałe 8 osób nie spełnia uprawnień. Dla niewtajemniczonych, według znowelizowanych przepisów ustawy o ratownictwie medycznym, lekarzem systemu jest lekarz posiadający tytuł specjalisty w dziedzinie medycyny ratunkowej albo lekarz, który ukończył co najmniej drugi rok specjalizacji w dziedzinie medycyny ratunkowej. Do dnia 31 grudnia 2020 r. lekarzem systemu może być lekarz posiadający specjalizacje lub tytuł specjalisty w dziedzinie: anestezjologii i intensywnej terapii, chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, chirurgii dziecięcej, ortopedii i traumatologii narządu ruchu lub pediatrii. Tymczasem w ostrowieckim pogotowiu mamy specjalistów w zakresie radiologii i diagnostyki obrazowej, ginekologii i położnictwa, otolaryngologa, neurologa, a także lekarza nie specjalizującego się w żadnej dziedzinie.
Mimo tych uwag ogólnie kontrolerzy ostrowieckie pogotowie ocenili pozytywnie z uchybieniami w zakresie realizacji zadań z obszaru ratownictwa medycznego.
Trzeba też wiedzieć, że od 1 lipca br. obowiązują nowe przepisy dotyczące funkcjonowania ŚCRMiTS w Kielcach, których celem jest centralizacja. W związku z tym województwo zostało podzielone na trzy rejony. Pierwszy obejmuje powiaty: kielecki i konecki, drugi: skarżyski, starachowicki, ostrowiecki, opatowski i sandomierski, zaś trzeci: powiaty włoszczowski, buski, jędrzejowski, kazimierski i staszowski. W rejonie drugim funkcjonuje 15,5 zespołów ratownictwa medycznego, w tym 5,5 zespołu specjalistycznego i jeden zespół na 12 godzin. Z tego w Ostrowcu Św., funkcjonuje 1,5 zespołu specjalistycznego ratownictwa medycznego i trzy zespoły specjalistyczne oraz dwie karetki transportowe. Przyjęcia zgłoszeń pacjentów dokonuje centrala w Kielcach, po czym dyspozytor przekazuje zgłoszenie placówce znajdującej się najbliżej miejsca zdarzenia. Podział na trzy duże rejony według ustawodawcy ma zapewnić szybką i skuteczną realizację zadań zespołów ratownictwa medycznego na wypadek masowych zdarzeń losowych oraz ma zwiększyć efektywność pracy.
Jak zaznacza zastępca kierownika ds. medycznych Danuta Barańska, ostrowieckie pogotowie wypadło najlepiej wśród kontrolowanych placówek.
- Zespoły ratownictwa medycznego posiadają odpowiednie kwalifikacje - mówi D. Barańska. – W grupie 25 ratowników, 5 z nich legitymuje się dyplomem ukończenia studiów w zakresie ratownictwa medycznego, pozostałych 20 posiada uprawnienie do wykonywania zawodu potwierdzone odpowiednim dokumentem. Ponadto, cały czas personel podnosi swoje kwalifikacje poprzez dokształcanie. Zatrudnionych jest także 18 lekarzy, z czego 17 na podstawie kontraktu oraz 24 pielęgniarki, z czego wszystkie osoby posiadają uprawnienia pielęgniarek systemu. Natomiast przekroczenie parametrów czasu, o których mówi protokół pokontrolny, wynika z przyczyn niezależnych od pracy zespołów ratownictwa. Jest to przede wszystkim brak możliwości zadysponowania zespołu ze względu na realizacje wcześniejszego zgłoszenia. I tak bywa, gdy mamy do czynienia z osobami nietrzeźwymi, leżącymi na ulicy, których w przypadku braku obrażeń, nie możemy pozostawić bez opieki. Oczekiwania na służby porządkowe w czasie, gdy te z kolei mają inną interwencję, nieraz trwają do 50-60 minut. Wówczas reakcja na kolejne wezwanie opóźnia się. Przyczyną opóźnień są także trudne warunki atmosferyczne, dotyczy to szczególnie terenów pozamiejskich zimą, a także niedostateczne oznakowanie ulic i numerów domów, co powoduje szukanie miejsca zgłoszenia, a to wydłuża czas dotarcia. Nie bez znaczenia są także zakorkowane drogi i remonty. Pokonanie w krótkim czasie chociażby ul. Sandomierskiej czy też ronda z al. 3 Maja w ul. Żabią w godzinach szczytu jest niemożliwe. Nałożenie się tych czynników faktycznie powoduje przekroczenia przyjętych parametrów czasu. Cały czas, mając na uwadze dobro pacjentów, staramy się przyjmować rozwiązania podnoszące efektywność naszej pracy.
















