Na nowo wybudowanej drodze wojewódzkiej nr 751, która została oddana jesienią ubiegłego roku, tuż przed wjazdem do Waśniowa (z obu stron) usytuowane są znaki informujące kierowców o radarowym pomiarze prędkości. -Zarządcą drogi jest Świętokrzyski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Kielcach –mówi specjalista ds. technicznych Urzędu Gminy w Waśniowie, Stanisław Nowacki. – Faktycznie, znaki są, a fotoradaru nie ma. Jednak służby gminne nie mogą ich usunąć, a jedynie służby wojewódzkie.
Zdaniem pracowników Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad w Kielcach wszystkie atrapy oraz znaki, wprowadzające w błąd kierowców, powinny zniknąć z dróg.
-Atrapy znikły ze wszystkich dróg krajowych – słyszymy od pracownika GDDiA. -Nie wiedzieć czemu opornie do tych przepisów stosują się służby wojewódzkie. Atrapy fotoradarów zamiast poprawiać bezpieczeństwo na drogach, zakłócają płynność ruchu, gdyż kierowcy, którzy wiedzą, że są to atrapy, nie zwalniają, zaś ci, którzy nie wiedzą, automatycznie przyciskają hamulec, co było przyczyną wielu kolizji na drogach krajowych. Nie należy jednak mylić atrap z pustymi skrzynkami stojącymi na przydrożnych słupach, bowiem są to miejsca, gdzie w każdej chwili służby Inspekcji Transportu Drogowego, mogą umieszczać urządzenia rejestrujące prędkość.
Urzędnicy ŚZDW nie potrafili nam wyjaśnić dlaczego, przy wjeździe do Waśniowa stoi znak informujący o radarze, którego nie ma, choć na tym odcinku drogi i tak obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km na godzinę.
-Atrapy znikły ze wszystkich dróg krajowych – słyszymy od pracownika GDDiA. -Nie wiedzieć czemu opornie do tych przepisów stosują się służby wojewódzkie. Atrapy fotoradarów zamiast poprawiać bezpieczeństwo na drogach, zakłócają płynność ruchu, gdyż kierowcy, którzy wiedzą, że są to atrapy, nie zwalniają, zaś ci, którzy nie wiedzą, automatycznie przyciskają hamulec, co było przyczyną wielu kolizji na drogach krajowych. Nie należy jednak mylić atrap z pustymi skrzynkami stojącymi na przydrożnych słupach, bowiem są to miejsca, gdzie w każdej chwili służby Inspekcji Transportu Drogowego, mogą umieszczać urządzenia rejestrujące prędkość.
Urzędnicy ŚZDW nie potrafili nam wyjaśnić dlaczego, przy wjeździe do Waśniowa stoi znak informujący o radarze, którego nie ma, choć na tym odcinku drogi i tak obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km na godzinę.
















