Ośmiu rolników zamieszkałych rejonie Chmielowa, w minionym sezonie nie zebrało ani jednego pokosu trawy. Ich zabagnione łąki zarosły szuwarami. Rolnicy nie są już w stanie przywrócić terenów użytków zielonych do poprzedniej kultury upraw. Winę za powstanie tych strat przypisują wprowadzeniu ścieków deszczowych do rowów melioracyjnych przebiegających przez ich prywatne grunty rolne, najpierw z obwodnicy Boksycka -Ostrowiec, a potem po wybudowaniu ul. Grzybowej, z górnej części dzielnicy Kolonia Robotnicza.
Ale na tym nie koniec. Niedawno postanowiono również o skierowaniu do rowów melioracyjnych ścieków deszczowych również z gm. Kunów. Realizację tej ostatniej decyzji rolnicy na razie zablokowali, odwołując się do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Warszawie. Jednak poprzednich, tak dla nich brzemiennych w skutkach posunięć, nie są już w stanie zmienić.
Jakby tego było mało, na łąkach Bieliny- Romanów zadomowiły się bobry. Wybudowały tamy na głównym rowie odwadniającym. Brak swobodnego przepływu wody i podniesiony jej poziom pogłębia jeszcze zniszczenie łąk. Pokopane przez bobry jamy oraz dziury powodują przechylanie i pękanie drenów na mostkach przejazdowych. Postępujące zabagnienie gruntów uniemożliwia wjechanie na łąkę ciągnikiem czy innym sprzętem do zbiorów, gdyż maszyny zapadają się w mokrej glebie. Można je uszkodzić, nie mówiąc już o zagrożeniu dla życia i zdrowia kierującego, gdyby doszło do wywróceniem ciągnika.
Rolnicy są rozżaleni. Interweniowali już w kilku instytucjach, również centralnych. Jednak ich protesty i zażalenia nie odnoszą oczekiwanego skutku.
W odpowiedzi na pismo skierowane do władz Ostrowca otrzymali wyjaśnienie, iż główny rów melioracyjny, którym odprowadzane są wody z łąk w rejonie Chmielowa oraz łąk romanowskich do rzeki Kamiennej jest na odcinku gminnym odmulany oraz koszony dwukrotnie w ciągu roku. Jednocześnie przypomniano interweniującym, iż część rowu mieli oczyścić na swój koszt, ale ich przedstawiciel, prócz zebrania od właścicieli gruntów oświadczeń na udostępnienie terenu dla celów melioracji, nie nawiązał kontaktu z wykonawcą robót.
Interweniujący dowiedzieli się również, iż spiętrzenie wody na odcinku rzeki Młynówki powstało nie na skutek działań bobrów, lecz samowolnego działania właścicieli przyległych działek, na których znajdują się stawy rekreacyjne, a na zasilanie wodą z rzeki nie mają stosownych zezwoleń wodno -prawnych.
Nie poparła też racji grupy rolników z Chmielowa, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, gdzie również skierowali skargę.
-Odwodnienie pasa drogowego nie spowodowało trwałych zmian ogólnych stosunków wodnych tej części pradoliny rzeki Kamiennej – wyjaśnił dyrektor oddziału. Niezależnie od tych ustaleń jesteśmy gotowi do dalszych rozmów w tym zakresie, połączonych z wizją terenu –dodał w zakończeniu pisma, skierowanego również do wiadomości posła J. Rusieckiego. Pokrzywdzeni rolnicy nie stracili jeszcze wszelkich nadziei na skuteczne rozwiązanie ich problemu.
-Nie chcemy tych hektolitrów zanieczyszczonej solą, brudem i chemikaliami wody wpuszczanej do rowu melioracyjnego. Nie godzimy się z obciążaniem nas kosztami za jego konserwację. Środki na utrzymanie dróg, jak i ich odwodnień znajdują się w budżecie państwowym. Pochodzą m.in. z opłat drogowych, rejestracji pojazdów, wydawanych koncesji, winiet, akcyz paliwowych oraz innych podatków. Dostęp do tych środków mają właściciele dróg, tj. gminy, powiaty pobierający te opłaty. Nasze grunty zostały już zniszczone. Będziemy żądać rekompensaty za powstałe szkody. Jeśli nie uzyskamy zadośćuczynienia, wystąpimy o nie z pozwem zbiorowym.
Poszkodowani rolnicy biorą też pod uwagę ewentualność sprzedaży swych łąk gminom Bodzechów i Ostrowiec, które czerpią pożytki z rowu melioracyjnego. Pytanie, czy takie rozwiązanie jest możliwie?
-Zainteresowani nie złożyli w urzędzie konkretnej propozycji – wyjaśnił Grzegorz Partyka z zespołu prasowo- informacyjnego UM. Jeśli chcą, aby rozpatrywać ofertę wykupu ich gruntów, winni to uczynić. Lecz należy pamiętać, że w Studium Ochrony Przeciwpowodziowej, przygotowywanym przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej wskazane tereny oznaczone są jako „obszary bezpośredniego zagrożenia powodzią”. Istotnym jest również fakt, że kanał nie jest własnością gminy, lecz firmy Interpeed. Natomiast ze strony urzędu strony Urzędu mamy nową formę pomocy, skierowaną zarówno dla grupy rolników z Chmielowa, jak i osób pokrzywdzonych wskutek powodzi, mających zalane grunty. Otóż przygotowany został przez zespół projekt uchwały umożliwiającej automatyczne umorzenie podatku rolnego, bez potrzeby występowania do urzędu z wnioskiem.
Czy to usatysfakcjonuje pokrzywdzonych? Jaką podejmą decyzję? Dowiemy się wkrótce.
Jakby tego było mało, na łąkach Bieliny- Romanów zadomowiły się bobry. Wybudowały tamy na głównym rowie odwadniającym. Brak swobodnego przepływu wody i podniesiony jej poziom pogłębia jeszcze zniszczenie łąk. Pokopane przez bobry jamy oraz dziury powodują przechylanie i pękanie drenów na mostkach przejazdowych. Postępujące zabagnienie gruntów uniemożliwia wjechanie na łąkę ciągnikiem czy innym sprzętem do zbiorów, gdyż maszyny zapadają się w mokrej glebie. Można je uszkodzić, nie mówiąc już o zagrożeniu dla życia i zdrowia kierującego, gdyby doszło do wywróceniem ciągnika.
Rolnicy są rozżaleni. Interweniowali już w kilku instytucjach, również centralnych. Jednak ich protesty i zażalenia nie odnoszą oczekiwanego skutku.
W odpowiedzi na pismo skierowane do władz Ostrowca otrzymali wyjaśnienie, iż główny rów melioracyjny, którym odprowadzane są wody z łąk w rejonie Chmielowa oraz łąk romanowskich do rzeki Kamiennej jest na odcinku gminnym odmulany oraz koszony dwukrotnie w ciągu roku. Jednocześnie przypomniano interweniującym, iż część rowu mieli oczyścić na swój koszt, ale ich przedstawiciel, prócz zebrania od właścicieli gruntów oświadczeń na udostępnienie terenu dla celów melioracji, nie nawiązał kontaktu z wykonawcą robót.
Interweniujący dowiedzieli się również, iż spiętrzenie wody na odcinku rzeki Młynówki powstało nie na skutek działań bobrów, lecz samowolnego działania właścicieli przyległych działek, na których znajdują się stawy rekreacyjne, a na zasilanie wodą z rzeki nie mają stosownych zezwoleń wodno -prawnych.
Nie poparła też racji grupy rolników z Chmielowa, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, gdzie również skierowali skargę.
-Odwodnienie pasa drogowego nie spowodowało trwałych zmian ogólnych stosunków wodnych tej części pradoliny rzeki Kamiennej – wyjaśnił dyrektor oddziału. Niezależnie od tych ustaleń jesteśmy gotowi do dalszych rozmów w tym zakresie, połączonych z wizją terenu –dodał w zakończeniu pisma, skierowanego również do wiadomości posła J. Rusieckiego. Pokrzywdzeni rolnicy nie stracili jeszcze wszelkich nadziei na skuteczne rozwiązanie ich problemu.
-Nie chcemy tych hektolitrów zanieczyszczonej solą, brudem i chemikaliami wody wpuszczanej do rowu melioracyjnego. Nie godzimy się z obciążaniem nas kosztami za jego konserwację. Środki na utrzymanie dróg, jak i ich odwodnień znajdują się w budżecie państwowym. Pochodzą m.in. z opłat drogowych, rejestracji pojazdów, wydawanych koncesji, winiet, akcyz paliwowych oraz innych podatków. Dostęp do tych środków mają właściciele dróg, tj. gminy, powiaty pobierający te opłaty. Nasze grunty zostały już zniszczone. Będziemy żądać rekompensaty za powstałe szkody. Jeśli nie uzyskamy zadośćuczynienia, wystąpimy o nie z pozwem zbiorowym.
Poszkodowani rolnicy biorą też pod uwagę ewentualność sprzedaży swych łąk gminom Bodzechów i Ostrowiec, które czerpią pożytki z rowu melioracyjnego. Pytanie, czy takie rozwiązanie jest możliwie?
-Zainteresowani nie złożyli w urzędzie konkretnej propozycji – wyjaśnił Grzegorz Partyka z zespołu prasowo- informacyjnego UM. Jeśli chcą, aby rozpatrywać ofertę wykupu ich gruntów, winni to uczynić. Lecz należy pamiętać, że w Studium Ochrony Przeciwpowodziowej, przygotowywanym przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej wskazane tereny oznaczone są jako „obszary bezpośredniego zagrożenia powodzią”. Istotnym jest również fakt, że kanał nie jest własnością gminy, lecz firmy Interpeed. Natomiast ze strony urzędu strony Urzędu mamy nową formę pomocy, skierowaną zarówno dla grupy rolników z Chmielowa, jak i osób pokrzywdzonych wskutek powodzi, mających zalane grunty. Otóż przygotowany został przez zespół projekt uchwały umożliwiającej automatyczne umorzenie podatku rolnego, bez potrzeby występowania do urzędu z wnioskiem.
Czy to usatysfakcjonuje pokrzywdzonych? Jaką podejmą decyzję? Dowiemy się wkrótce.
















