Mieszkańcy bloków należących do zasobów Ostrowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej otrzymują pisemne zawiadomienia o wzroście, od 1 marca br., opłat za centralne ogrzewanie. Spółdzielców zaskoczyła skala podwyżki. Miał to być wzrost cen w granicach 3 -5 proc., a tymczasem jest on dwukrotnie wyższy od zapowiadanego. Podwyżka cen ciepła pociągnie za sobą podwyższenie miesięcznych zaliczek.
-Dotychczas – wyjaśnia Dariusz Wojtas, wiceprezes OSM ds. technicznych – naliczaliśmy zaliczki w wysokości 3,15 zł za m kw. Obecnie jest to już kwota 3,5 zł. Teraz spółdzielca, posiadający mieszkanie o powierzchni 50 m kw., będzie płacił zaliczkę za centralne ogrzewanie w wysokości 175 zł zł miesięcznie, czyli o ponad 17 zł wyższą. Należy dodać, iż wyższe zaliczki będą obowiązywać gównie w budynkach nie opomiarowanych, gdzie zużywa się najwięcej ciepła. Tam, gdzie zostały zamontowane podzielniki ciepła, zaliczki wynosiły 2,70 zł za m kw. i w takiej wysokości będą utrzymane. Nie ma bowiem potrzeby ich podnoszenia. Zdajemy sobie sprawę z tego, że wzrost cen ciepła o 10 proc. (z podatkiem VAT), to duża podwyżka, ale spółdzielnia nie miała na jej wysokość żadnego wpływu. Jesteśmy jej skalą tak samo zaskoczeni, jak nasi spółdzielcy. Okazuje się, że również sam producent ciepła, ostrowiecka spółka MEC także nie przewidziała takiego wzrostu cen.
-W listopadzie ubiegłego roku – wyjaśnia Paweł Urban, prezes Miejskiej Energetyki Cieplnej – przymierzaliśmy się do 5 -6 proc. podwyżki. Ale z upływem czasu, podczas sprawdzania danych przygotowanych do Urzędu Regulacji Energetyki ujawniły się nowe przyrosty kosztów, mające wpływ na cenę produkowanego ciepła. Chodzi tu przede wszystkim o 9 proc. podwyżkę cen opału. Sądziliśmy, że po drastycznym, 40 -proc. wzroście cen wprowadzonym w 2009 r., nie będzie większej podwyżki. Stało się jednak inaczej. Trzeba przy tym dodać, iż droższy o 9 -10 proc. opał powoduje wzrost cen produkowanego ciepła o 4 proc., czego nie uwzględnialiśmy w naszej kalkulacji. Poza tym podczas czynności sprawdzających w URE wytknięto nam kilka złych założeń. Ich weryfikacja wpłynęła na wzrost cen. Reasumując, podwyżka doszła do 9 proc. zamiast zakładanych wcześniej 5 - 6 proc. -Wprowadziliśmy nowe stawki z bólem serca – podkreśla prezes Paweł Urban. Jednocześnie chcemy zapewnić odbiorców, iż dzięki wprowadzeniu programu ograniczającego koszty, w przyszłym roku wystąpimy do URE jedynie o przedłużenie obecnych taryf. Podwyżek już nie będzie. PS. Dodatkowym pocieszeniem dla odbiorców ciepła produkowanego przez MEC może być informacja, iż ceny wprowadzone od marca br. są niższe od tych, jakie obowiązują w Starachowicach, Skarżysku –Kamiennej i Kielcach. Poza tym dalej są konkurencyjne w stosunku do ogrzewania gazowego. Opłaty za ciepło sieciowe są niższe o 10 –11 proc. (było 18 -19 proc.), niż za gaz z własnej kotłowni.
-W listopadzie ubiegłego roku – wyjaśnia Paweł Urban, prezes Miejskiej Energetyki Cieplnej – przymierzaliśmy się do 5 -6 proc. podwyżki. Ale z upływem czasu, podczas sprawdzania danych przygotowanych do Urzędu Regulacji Energetyki ujawniły się nowe przyrosty kosztów, mające wpływ na cenę produkowanego ciepła. Chodzi tu przede wszystkim o 9 proc. podwyżkę cen opału. Sądziliśmy, że po drastycznym, 40 -proc. wzroście cen wprowadzonym w 2009 r., nie będzie większej podwyżki. Stało się jednak inaczej. Trzeba przy tym dodać, iż droższy o 9 -10 proc. opał powoduje wzrost cen produkowanego ciepła o 4 proc., czego nie uwzględnialiśmy w naszej kalkulacji. Poza tym podczas czynności sprawdzających w URE wytknięto nam kilka złych założeń. Ich weryfikacja wpłynęła na wzrost cen. Reasumując, podwyżka doszła do 9 proc. zamiast zakładanych wcześniej 5 - 6 proc. -Wprowadziliśmy nowe stawki z bólem serca – podkreśla prezes Paweł Urban. Jednocześnie chcemy zapewnić odbiorców, iż dzięki wprowadzeniu programu ograniczającego koszty, w przyszłym roku wystąpimy do URE jedynie o przedłużenie obecnych taryf. Podwyżek już nie będzie. PS. Dodatkowym pocieszeniem dla odbiorców ciepła produkowanego przez MEC może być informacja, iż ceny wprowadzone od marca br. są niższe od tych, jakie obowiązują w Starachowicach, Skarżysku –Kamiennej i Kielcach. Poza tym dalej są konkurencyjne w stosunku do ogrzewania gazowego. Opłaty za ciepło sieciowe są niższe o 10 –11 proc. (było 18 -19 proc.), niż za gaz z własnej kotłowni.
















