Okazuje się, że Hala Sportowo -Widowiskowa przy ulicy Świętokrzyskiej jest uciążliwa dla mieszkających w sąsiedztwie ludzi. Nie chodzi tu o natężenie ruchu samochodowego, lecz o to, że obiekt… buczy. Urządzenia odpowiedzialne za obsługę chociażby wentylacji, czy klimatyzacji obiektu są usytuowane w bliskim sąsiedztwie domów mieszkalnych, a ich praca jest, jak twierdzą rodziny mieszkające przy ulicy Zgoda, nie do zniesienia. Na tym nie koniec - mieszkańcy ul. Zgoda twierdzą, że w wyniku wcześniejszych prac rozbiórkowych ich domy popękały.
-Od samego początku pojawiały się z naszej strony uwagi, co do usytuowania obiektu w bezpośrednim sąsiedztwie naszych domów. Tłumaczono nam, że są bezpodstawne i żebyśmy nie protestowali głośno przeciwko inwestycji, której chce cały Ostrowiec -mówi alarmujący nas jeden z mieszkańców dolnej części miasta. Siedzieliśmy cicho, a teraz mamy za swoje i już na pewno nie jest cicho. Niech tu ktoś przyjdzie i się wsłucha, co się tu dzieje…
Stało się tak, gdyż urządzenia wentylacyjno - klimatyzacyjne zostały usytuowane po zachodniej stronie obiektu, w bardzo bliskim sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych i jedynie zamaskowane żaluzjami. Na wyjątkową uciążl iwość dźwięku wpływa jego długi , jednostajny charakter o stałym natężeniu.
Mieszkańcy ulicy Zgoda interweniowali już u prezydenta Jarosława Wilczyńskiego. W ich sprawie występował także radny, Ryszard Binensztok. -Proszę zapoznać się z tym problemem i pomóc tym ludziom - mówił.
Prezydent uważa, że jeżeli w wyniku przeprowadzonych oględzin potwierdzi się, że natężenie hałasu pracy urządzeń wentylacyjno - klimatyzacyjnych hali będzie zbyt duże, zostanie wprowadzone wyciszenie.
-Nie wykluczamy nawet tego, że będziemy musieli zastosować ekrany dźwiękochłonne, oddzielające budynek hali o zabudowań mieszkańców -przyznaje prezydent Jarosław Wilczyński. O sprawie wie dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Ostrowcu Świętokrzyskim, Mariusz Rokita. Uważa, że rozwiązanie problemu mieszkańców leży po stronie inwestora, czyli gminy. MOSiR jedynie administruje obiektem.
My ciekawi jesteśmy, czy uwagi mieszkańców w ogóle uwzględniane były przy odbiorze technicznym hali, czy też są tylko one pochodną pracy zamontowanych w niej urządzeń?
Przed otwarciem docierały do nas skargi mieszkańców, ale wynikały z hałasu, jaki powstawał przy próbach akustycznych możliwości hali. Na tym nie koniec jednak kłopotów mieszkańców ul. Zgoda.
Na ich budynkach są widoczne liczne pęknięcia m.in. na ścianach, sufitach i podłogach. Są widoczne ubytki w warstwach wykończeniowych elementów, które pojawiły się w okresie prac rozbiórkowych starego budynku pływalni oraz prac budowlanych przy wznoszeniu nowej hali.
-Uszkodzenia budynków mogły powstać przez bardzo silne wstrząsy -twierdzą mieszkańcy ul. Zgoda. Drgania, a nawet tąpnięcia były spowodowane pracą ciężkiego sprzętu budowlanego. Mieszkańców niepokoi także zmiana układu hydrologicznego, spowodowanego infiltracją igłofiltrową, która wypompowała wodę z terenu budowy. Dochodzi obecnie do rozluźnienia gruntu, co w konsekwencji zdaniem mieszkańców może doprowadzić do osiadania budowli.
Nie tak dawno pisaliśmy o tym, że hala przełamuje nie tylko architekturę dolnej części miasta, ale także sposób myślenia o rozwoju dzielnicy. Z drugiej strony, wspominamy także naszą publicystykę sprzed lat, kiedy to na naszych łamach wielu ostrowczan sugerowało, by budynek starej hali z urokliwą bramą wejściową pozostawić i nie niszczyć wizerunku 80 -letniego klubu. Pamiętamy głosy, że skoro nowej hali nie udało się wybudować przy Pływalni Rawszczyzna, to należy rozważyć jej lokalizację np. między ulicą Bałtowską, a Stawkami, czy też w osiedlu Rosochy. Dziś to już tylko historyczne wręcz dywagacje, ale obecne interwencje mieszkańców ulicy Zgoda wciąż nawiązują do polemik sprzed lat.
Stało się tak, gdyż urządzenia wentylacyjno - klimatyzacyjne zostały usytuowane po zachodniej stronie obiektu, w bardzo bliskim sąsiedztwie zabudowań mieszkalnych i jedynie zamaskowane żaluzjami. Na wyjątkową uciążl iwość dźwięku wpływa jego długi , jednostajny charakter o stałym natężeniu.
Mieszkańcy ulicy Zgoda interweniowali już u prezydenta Jarosława Wilczyńskiego. W ich sprawie występował także radny, Ryszard Binensztok. -Proszę zapoznać się z tym problemem i pomóc tym ludziom - mówił.
Prezydent uważa, że jeżeli w wyniku przeprowadzonych oględzin potwierdzi się, że natężenie hałasu pracy urządzeń wentylacyjno - klimatyzacyjnych hali będzie zbyt duże, zostanie wprowadzone wyciszenie.
-Nie wykluczamy nawet tego, że będziemy musieli zastosować ekrany dźwiękochłonne, oddzielające budynek hali o zabudowań mieszkańców -przyznaje prezydent Jarosław Wilczyński. O sprawie wie dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Ostrowcu Świętokrzyskim, Mariusz Rokita. Uważa, że rozwiązanie problemu mieszkańców leży po stronie inwestora, czyli gminy. MOSiR jedynie administruje obiektem.
My ciekawi jesteśmy, czy uwagi mieszkańców w ogóle uwzględniane były przy odbiorze technicznym hali, czy też są tylko one pochodną pracy zamontowanych w niej urządzeń?
Przed otwarciem docierały do nas skargi mieszkańców, ale wynikały z hałasu, jaki powstawał przy próbach akustycznych możliwości hali. Na tym nie koniec jednak kłopotów mieszkańców ul. Zgoda.
Na ich budynkach są widoczne liczne pęknięcia m.in. na ścianach, sufitach i podłogach. Są widoczne ubytki w warstwach wykończeniowych elementów, które pojawiły się w okresie prac rozbiórkowych starego budynku pływalni oraz prac budowlanych przy wznoszeniu nowej hali.
-Uszkodzenia budynków mogły powstać przez bardzo silne wstrząsy -twierdzą mieszkańcy ul. Zgoda. Drgania, a nawet tąpnięcia były spowodowane pracą ciężkiego sprzętu budowlanego. Mieszkańców niepokoi także zmiana układu hydrologicznego, spowodowanego infiltracją igłofiltrową, która wypompowała wodę z terenu budowy. Dochodzi obecnie do rozluźnienia gruntu, co w konsekwencji zdaniem mieszkańców może doprowadzić do osiadania budowli.
Nie tak dawno pisaliśmy o tym, że hala przełamuje nie tylko architekturę dolnej części miasta, ale także sposób myślenia o rozwoju dzielnicy. Z drugiej strony, wspominamy także naszą publicystykę sprzed lat, kiedy to na naszych łamach wielu ostrowczan sugerowało, by budynek starej hali z urokliwą bramą wejściową pozostawić i nie niszczyć wizerunku 80 -letniego klubu. Pamiętamy głosy, że skoro nowej hali nie udało się wybudować przy Pływalni Rawszczyzna, to należy rozważyć jej lokalizację np. między ulicą Bałtowską, a Stawkami, czy też w osiedlu Rosochy. Dziś to już tylko historyczne wręcz dywagacje, ale obecne interwencje mieszkańców ulicy Zgoda wciąż nawiązują do polemik sprzed lat.
















