Poniedziałek, 21. maja 2012

Ostatnia aktualizacja14:44:08

Gorący temat
Prawo Interwencje Jeden z właścicieli działki blokuje budowę drogi - będzie pikieta na krajowej "dziewiątce"?

Jeden z właścicieli działki blokuje budowę drogi - będzie pikieta na krajowej "dziewiątce"?

Email Drukuj PDF

Budowa ul. Żurawiej, mimo zakończonych przygotowań do jej realizacji przez inwestora, utknęła w martwym punkcie. I nie z powodu braku dokumentów, czy środków finansowych na ten cel. Przyczyna jest bardziej  prozaiczna. Budowę skutecznie zablokował jeden z właścicieli działki, której część musiałaby być pozyskana na nową drogę w trybie odszkodowania.

Przeciwnik budowy, jak mówi – „autostrady dla paru domostw”, odwołał się do wojewody od decyzji na realizację tej inwestycji drogowej. W Urzędzie Wojewódzkim rozpatrzono odwołanie, udzielając wyjaśnień na uwagi zgłoszone przez wnioskodawcę. Przy okazji dopatrzono się jednak błędów formalno -prawnych. Projekt przebudowy kabli elektrycznych został sporządzony i sprawdzony przez osoby nie posiadające odpowiednich uprawnień. Z tego powodu decyzja została w całości uchylona i przekazana do ponownego rozpatrzenia. Wojewoda zobowiązał organ I instancji do dokonania weryfikacji projektu budowy drogi pod kątem zgodności z przepisami prawnymi.
Dokumenty wróciły do Urzędu Miasta, skąd wkrótce wysłany zostanie wniosek do starostwa. Kolejnym etapem będzie wydanie nowej decyzji na realizację inwestycji drogowej dla ul. Żurawiej, której budowa znów może być zablokowana przez tę samą osobę. Ma ona bowiem prawo, po raz kolejny, odwołać się do wojewody, choć wcześniej zgłoszone uwagi zostały wyjaśnione. Te „podchody” mogą skutecznie opóźniać rozpoczęcie inwestycji, tak oczekiwanej przez mieszkańców.
Właściciele nieruchomości zlokalizowanych przy ul. Żurawiej nie mogą zrozumieć tego, co się dzieje.
-Do naszych posesji - skarżyli się podczas rozmowy z dziennikarzem - prowadzi trakt utwardzony szlaką. Trzy lata temu przywieziono nam asfalt z innej drogi, ale okazał się bardziej potrzebny w innym rejonie miasta. Został przewieziony na ul. Wąwozy. A my dalej chodzimy i jeździmy po wertepach, które po większych opadach zamieniają się w wielkie rozlewisko i grzęzawisko. Mieszkańcy pytają: dlaczego jeden z właścicieli działki, w dodatku nie mieszkający przy tej ulicy, tak skutecznie utrudnia im życie? Może zrozumiałby ich problemy i uciążliwości, gdyby sam musiał naprawiać uszkodzenia podwozia w swoim samochodzie, jeździć autem codziennie na myjnię, zabierać ze sobą przy wyjściu z domu, drugie obuwie. A mieszkańcy muszą robić to od blisko 10 lat. Jest to postępowanie nie fair w stosunku do nas, mieszkańców. Jest moralnie naganne, ale jak widać dozwolone przez prawo. Nie zamierzamy pozostawać bierni i tolerować dalszą zwłokę w rozpoczęciu budowy drogi. Planujemy zorganizowanie pikiety na „krajówce”. Może poprzez takie nagłośnienie naszej sprawy, coś się w końcu zmieni na lepsze?
Groźba ta, jak i zapowiedź utrudnień w ruchu pojazdów przejeżdżających przez nasze miasto, nie zaniepokoiła wiceprezydenta J. Górczyńskiego.
-Nie mamy sobie nic do zarzucenia -podkreślił na wstępie. Tego co robimy w inwestycjach drogowych na przestrzeni ostatnich lat, nie udało się osiągnąć żadnej ekipie. Budowę tej drogi staraliśmy się przyspieszyć. I byłaby rozpoczęta, gdyby nie składane odwołania. Nie mamy takiej siły sprawczej, aby zmusić obywatela do zaakceptowania planowanej inwestycji. Jestem jednak gotów podjąć się rozmów mediacyjnych w tej sprawie.
Dotarliśmy do przeciwnika budowy ul. Żurawiej. Przedstawiliśmy mu propozycję pana prezydenta, pytając jednocześnie dlaczego blokuje starania mieszkańców?
-Nie jestem przeciwnikiem budowy tej drogi -powiedział nasz rozmówca. Mam jednak przykre doświadczenia z wyceną gruntu, który został mi wcześniej zabrany. Dlatego domagam się określenia wysokości odszkodowania przy wydawaniu decyzji o budowie drogi. Jestem przygotowany do rozmów w tej sprawie.
Do rozmów doszło w Urzędzie Miasta. W gabinecie wiceprezydenta stawiła się większość właścicieli nieruchomości z ul. Żurawiej oraz właściciel działki, blokujący rozpoczęcie inwestycji drogowej. J. Górczyński zapewnił zebranych, iż mimo pojawienia się znanych wszystkim problemów, droga będzie budowana, choć być może z poślizgiem w czasie. W najgorszym przypadku, po ponownym odwołaniu, wiosną przyszłego roku.
Wiceprezydent miasta podał również „przeciwnikowi autostrady” przybliżoną kwotę odszkodowania za 1 m kw. wywłaszczanego gruntu. Zainteresowany nie przystał na podaną cenę. Zareagował w niewłaściwy sposób, budząc konsternację zebranych, po czym opuścił gabinet. Do porozumienia nie doszło. Jednak mieszkańcy, widząc faktyczną przyczynę opóźnień w budowie drogi, odwołali blokadę „dziewiątki”.
-Może nagłośniłoby to sprawę – przyznali - ale nie przekonałoby opornego sąsiada.