Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie w sprawie unieważnienia aktów notarialnych, na mocy których Własnościowa Spółdzielnia Mieszkaniowa „Hutnik” nabyła zasoby mieszkaniowe Huty Ostrowiec S.A., położone na terenie os. Ogrody w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Przypominamy, że pozew przeciwko WSM „Hutnik” został wniesiony do Sądu Okręgowego - Wydział I Cywilny w Kielcach w dniu 12 grudnia 2005 r. przez Prokuraturę Okręgową w Kielcach.
W pozwie tym prokuratura wnosiła o ustalenie nieważności dwóch umów sprzedaży zawartych w 1995 r. pomiędzy Hutą „Ostrowiec” S.A., a WSM „Hutnik”, których przedmiotem było przejęcie prawa wieczystego użytkowania nieruchomości opisanych w akcie notarialnym, a więc zarówno budynków, jak i infrastruktury.
-W uchwale Rady Nadzorczej WSM „Hutnik” - dającej prawo zarządowi spółdzielni do zawarcia umów z hutą - został sfałszowany podpis przewodniczącego rady, jego zastępcy oraz sekretarza -informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach prokurator Sławomir Mielniczuk. Bez tej uchwały nie miało prawa dojść do transakcji między spółdzielnią, a hutą.
Nie pomogły pielgrzymki niezadowolonych spółdzielców do sądu w Kielcach, chcących unieważnienia aktów notarialnych. Spółdzielcy podkreślali przed sądem fakt złamania prawa, wskazywali na wady prawne, jakimi od samego początku dotknięta była umowa zawarta między spółdzielnią, a hutą. Sąd Okręgowy w Kielcach nie uznał bowiem powództwa przeciwko WSM „Hutnik”.
-Zdaniem Sądu Okręgowego prokuratura nie miała interesu prawnego do wytoczenia tego powództwa -brzmiała konkluzja sądowego werdyktu. A skoro nie miała prawa, to nie mogła też wytoczyć powództwa o unieważnienie aktów notarialnych.
Niezadowolona z rozstrzygnięcia Prokuratura Okręgowa wniosła apelację do Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
-Orzekający jako II instancja sąd krakowski zdecydował, że transakcja między WSM „Hutnik” i Hutą „Ostrowiec” S.A. jest ważna. Sprawa podrabiania dokumentów ma - zdaniem sądu - mniejsze znaczenie, a ze strony spółdzielni i huty była wola transakcji, co wynika z kilkumiesięcznej korespondencji między tymi podmiotami - informował rzecznik sądu. Wyrok Sądu Apelacyjnego nie mógł być wzruszony w trybie instancyjnym. Pozostała jedynie skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego.
-Skarga kasacyjna została wniesiona za pośrednictwem Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który jako ostatni orzekał w tej sprawie -mówi rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, prokurator Józef Radzięta. Nasz wniosek obejmował żądanie uchylenia przez Sąd Najwyższy zaskarżonego wyroku i orzeczenia co do istoty sprawy. Był też wniosek alternatywny o przekazanie sprawy sądowi II instancji do ponownego rozpoznania. Prokuratura postawiła sądowi m.in. zarzut błędnej wykładni przepisów: art. 38 Kodeksu cywilnego (osoba prawna działa przez swoje organy w sposób przewidziany
w ustawie i w opartym na niej statucie) i art. 46 par. pkt 3 ustawy o spółdzielczości (do kompetencji rady nadzorczej należy: podejmowanie uchwał w sprawie nabycia i obciążenia nieruchomości oraz nabycia zakładu lub innej jednostki organizacyjnej).
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną w dniu 17 kwietnia 2009 r. Zdaniem Sądu nie doszło do rażącego naruszenia prawa, które skutkowałoby wzruszeniem umów zawartych między spółdzielnią, a hutą.
Oddalenie skargi kasacyjnej oznacza, że akty notarialne, na mocy których spółdzielnia nabyła zasoby mieszkaniowe Huty Ostrowiec, są ważne i nie można ich już podważyć. Nie oznacza to bynajmniej, że w toku przygotowań do ich zawarcia wszystko przebiegało bez zastrzeżeń i że w ogóle nie doszło do naruszenia prawa. Po tym werdykcie Sądu Najwyższego nie musimy na szczęście - nawet teoretycznie - rozważać ewentualnych skutków prawnych związanych z uchyleniem aktów notarialnych. Mówiąc najoględniej, nie byłaby to zbyt komfortowa sytuacja dla wielu.
W pozwie tym prokuratura wnosiła o ustalenie nieważności dwóch umów sprzedaży zawartych w 1995 r. pomiędzy Hutą „Ostrowiec” S.A., a WSM „Hutnik”, których przedmiotem było przejęcie prawa wieczystego użytkowania nieruchomości opisanych w akcie notarialnym, a więc zarówno budynków, jak i infrastruktury.
-W uchwale Rady Nadzorczej WSM „Hutnik” - dającej prawo zarządowi spółdzielni do zawarcia umów z hutą - został sfałszowany podpis przewodniczącego rady, jego zastępcy oraz sekretarza -informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach prokurator Sławomir Mielniczuk. Bez tej uchwały nie miało prawa dojść do transakcji między spółdzielnią, a hutą.
Nie pomogły pielgrzymki niezadowolonych spółdzielców do sądu w Kielcach, chcących unieważnienia aktów notarialnych. Spółdzielcy podkreślali przed sądem fakt złamania prawa, wskazywali na wady prawne, jakimi od samego początku dotknięta była umowa zawarta między spółdzielnią, a hutą. Sąd Okręgowy w Kielcach nie uznał bowiem powództwa przeciwko WSM „Hutnik”.
-Zdaniem Sądu Okręgowego prokuratura nie miała interesu prawnego do wytoczenia tego powództwa -brzmiała konkluzja sądowego werdyktu. A skoro nie miała prawa, to nie mogła też wytoczyć powództwa o unieważnienie aktów notarialnych.
Niezadowolona z rozstrzygnięcia Prokuratura Okręgowa wniosła apelację do Sądu Apelacyjnego w Krakowie.
-Orzekający jako II instancja sąd krakowski zdecydował, że transakcja między WSM „Hutnik” i Hutą „Ostrowiec” S.A. jest ważna. Sprawa podrabiania dokumentów ma - zdaniem sądu - mniejsze znaczenie, a ze strony spółdzielni i huty była wola transakcji, co wynika z kilkumiesięcznej korespondencji między tymi podmiotami - informował rzecznik sądu. Wyrok Sądu Apelacyjnego nie mógł być wzruszony w trybie instancyjnym. Pozostała jedynie skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego.
-Skarga kasacyjna została wniesiona za pośrednictwem Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który jako ostatni orzekał w tej sprawie -mówi rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie, prokurator Józef Radzięta. Nasz wniosek obejmował żądanie uchylenia przez Sąd Najwyższy zaskarżonego wyroku i orzeczenia co do istoty sprawy. Był też wniosek alternatywny o przekazanie sprawy sądowi II instancji do ponownego rozpoznania. Prokuratura postawiła sądowi m.in. zarzut błędnej wykładni przepisów: art. 38 Kodeksu cywilnego (osoba prawna działa przez swoje organy w sposób przewidziany
w ustawie i w opartym na niej statucie) i art. 46 par. pkt 3 ustawy o spółdzielczości (do kompetencji rady nadzorczej należy: podejmowanie uchwał w sprawie nabycia i obciążenia nieruchomości oraz nabycia zakładu lub innej jednostki organizacyjnej).
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną w dniu 17 kwietnia 2009 r. Zdaniem Sądu nie doszło do rażącego naruszenia prawa, które skutkowałoby wzruszeniem umów zawartych między spółdzielnią, a hutą.
Oddalenie skargi kasacyjnej oznacza, że akty notarialne, na mocy których spółdzielnia nabyła zasoby mieszkaniowe Huty Ostrowiec, są ważne i nie można ich już podważyć. Nie oznacza to bynajmniej, że w toku przygotowań do ich zawarcia wszystko przebiegało bez zastrzeżeń i że w ogóle nie doszło do naruszenia prawa. Po tym werdykcie Sądu Najwyższego nie musimy na szczęście - nawet teoretycznie - rozważać ewentualnych skutków prawnych związanych z uchyleniem aktów notarialnych. Mówiąc najoględniej, nie byłaby to zbyt komfortowa sytuacja dla wielu.




















