Już jedenasty miesiąc Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim nie może uzyskać opinii w sprawie śmierci ojca byłego ministra sprawiedliwości. Biegli mieliby odpowiedzieć na pytanie, czy Jerzy Z., ojciec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, był leczony prawidłowo w klinice kardiologii szpitala uniwersyteckiego w Krakowie.
Przypominamy, że chodzi tu o śledztwo w sprawie śmierci Jerzego Z., które zostało wszczęte w dniu 1 sierpnia 2006 r. i było prowadzone w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia przez niewłaściwe leczenie (choroba serca) ojca ministra sprawiedliwości. Ojciec ministra zmarł, a do prokuratury sprawę zgłosił brat ministra. Jako pierwsza - sprawę prowadziła Prokuratura Rejonowa Kraków Śródmieście -Wschód. Następnie - na wniosek prokuratora okręgowego - mocą decyzji Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie prowadziła ją Prokuratura Rejonowa w Ostrowcu Świętokrzyskim, która wchodzi w skład okręgu Apelacji Krakowskiej.
Wszczęte postępowanie miało wyjaśnić, czy krakowscy lekarze nie dopuścili się błędów w leczeniu. Po blisko dwóch latach śledztwa, w dniu 16 kwietnia 2008 r. zapadło postanowienie o umorzeniu postępowania z powodu braku znamion czynu zabronionego. Innymi słowy - prokuratura nie dopatrzyła się w działaniu lekarzy żadnego przestępstwa. Zgromadzone dowody i zasięgnięte opinie biegłych lekarzy specjalistów wykazały, że personel medyczny krakowskiego szpitala działał w sposób prawidłowy i nie naraził ojca ministra, nawet nieumyślnie, na utratę zdrowia i życia. W tym przypadku śmierci pacjenta nie można było zapobiec.
We wrześniu 2008 r. sąd uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa i nakazał powołanie kolejnego zespołu biegłych. Prokuratura zastosowała się do decyzji sądu, tyle, że nie może uzyskać opinii biegłych. Wydane w czerwcu ubiegłego roku Katedrze i Zakładowi Medycyny Sądowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego zlecenie przygotowania opinii, pozostało bez echa. Prokurator rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim, Waldemar Pionka potwierdza, że postępowanie w sprawie śmierci ojca europosła jest w toku i że Prokuratura w dalszym ciągu oczekuje na opinię biegłych.
-Z uwagi na dobro toczącego się śledztwa nie będę udzielał bardziej szczegółowych informacji - dodaje W. Pionka.
Wszczęte postępowanie miało wyjaśnić, czy krakowscy lekarze nie dopuścili się błędów w leczeniu. Po blisko dwóch latach śledztwa, w dniu 16 kwietnia 2008 r. zapadło postanowienie o umorzeniu postępowania z powodu braku znamion czynu zabronionego. Innymi słowy - prokuratura nie dopatrzyła się w działaniu lekarzy żadnego przestępstwa. Zgromadzone dowody i zasięgnięte opinie biegłych lekarzy specjalistów wykazały, że personel medyczny krakowskiego szpitala działał w sposób prawidłowy i nie naraził ojca ministra, nawet nieumyślnie, na utratę zdrowia i życia. W tym przypadku śmierci pacjenta nie można było zapobiec.
We wrześniu 2008 r. sąd uchylił decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa i nakazał powołanie kolejnego zespołu biegłych. Prokuratura zastosowała się do decyzji sądu, tyle, że nie może uzyskać opinii biegłych. Wydane w czerwcu ubiegłego roku Katedrze i Zakładowi Medycyny Sądowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego zlecenie przygotowania opinii, pozostało bez echa. Prokurator rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim, Waldemar Pionka potwierdza, że postępowanie w sprawie śmierci ojca europosła jest w toku i że Prokuratura w dalszym ciągu oczekuje na opinię biegłych.
-Z uwagi na dobro toczącego się śledztwa nie będę udzielał bardziej szczegółowych informacji - dodaje W. Pionka.




















