Środa, 8. lutego 2012

Ostatnia aktualizacja09:18:42

Gorący temat
Prawo Pod paragrafem Demoralizacja nieletnich do... okiełznania

Demoralizacja nieletnich do... okiełznania

Email Drukuj PDF

Nietrzeźwy i bez uprawnień nieletni prowadził pojazd mechaniczny, jego koleżanka również nie mająca uprawnień poruszała się po drodze publicznej motorowerem. Z kolei dwie dziewczyny w wieku 14 lat z pomocą przypadkowo napotkanej osoby dorosłej bez trudu nabyły pół litra wódki i pięć piw potrzebne im na imprezę.

-Spotkanie osób nieletnich, będących pod wpływem alkoholu nie jest w naszych czasach takie trudne –mówi mężczyzna w średnim wieku. Mam tu na myśli wszystkie osoby niepełnoletnie, a nie tylko poniżej 13 roku życia. Niekiedy młodzi ludzie zachowują się w sposób wyjątkowo zuchwały, a nawet prowokujący. Niektórzy wolą unikać kontaktu z taką hałasującą i awanturującą się grupą.
Policjanci, którzy niejako z urzędu mają obowiązek reagowania na wszelkie przejawy demoralizacji i patologii, dobrze wiedzą, że również młodzi ludzie przekraczają ramy prawne ustalone w cywilizowanym społeczeństwie. Chodzi o m.in. popełnianie czynów zabronionych przepisami prawa, uchylanie się od obowiązku szkolnego lub kształcenia zawodowego, uprawianie nierządu, włóczęgostwo i udział w grupach przestępczych. Palenie przez nieletnich papierosów, spożywanie a nawet nadużywanie alkoholu, to zbyt częste przypadki, z którymi mają do czynienia.
-Zasady współżycia społecznego jasno wskazują nam, że nieletni nie powinni spożywać alkoholu ani palić papierosów –mówi oficer prasowy KPP w Ostrowcu Świętokrzyskim, nadkomisarz Rafał Pietrkiewicz. Nie powinni też używać wulgaryzmów w stosunku do osób starszych. Przeciwnie - zasady współżycia społecznego mówią nam, że osoby młode powinny okazywać szacunek osobom starszym.
Problem demoralizacji nieletnich, w tym poniżej 13 roku życia jest faktem. Nie ma tu co prawda mowy o zjawisku narastającym w sposób lawinowy, ale ilość zgłoszeń otrzymywanych przez policję daje do myślenia.
-Sprawy nieletnich przejawiających demoralizację czy też popełniających czyny karalne należą do właściwości sądu rodzinnego. To sąd rodzinny jako jedyna instytucja, może wszczynać i prowadzić, a także stosować środki wychowawcze wobec osób nieletnich –mówi nadkomisarz Rafał Pietrkiewicz. Policja zbiera i utrwala dowody czynów karalnych w wypadkach nie cierpiących zwłoki, a w razie potrzeby
dokonuje ujęcia nieletniego.
Policja może również wykonywać wskazane przez sąd rodzinny czynności wobec nieletniego. Co to konkretnie oznacza w przypadku spożywania alkoholu przez osoby nieletnie? Otóż policja, mając na uwadze przepis, który zabrania sprzedaży nieletnim alkoholu, sprawdza, w jaki sposób i w jakich okolicznościach tenże alkohol trafił w ręce osoby poniżej 18 roku życia.
-Chodzi tu o ustalenie czy nie mamy do czynienia z przypadkiem sprzedaży alkoholu osobie nieletniej, co jest przestępstwem z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, czy też jest to rozpijanie nieletniego, co jest z kolei przestępstwem określonym w Kodeksie karnym –dodaje R. Pietrkiewicz. Dlatego wszystkie osoby muszą być przesłuchane również przez policjantów.
Skąd policja czerpie informacje o demoralizacji nieletnich? Najczęściej jej przejawy wynikają z innych, prowadzonych przez funkcjonariuszy czynności służbowych.
-Realizując ustawowe zadania policjanci natrafiają na osoby nietrzeźwe, przebywające w nieodpowiednich miejscach i o nieodpowiedniej porze –mówi oficer prasowy R. Pietrkiewicz. Często okazuje się, że takie osoby nie mają zapewnionej właściwej opieki rodzicielskiej lub ze strony opiekunów prawnych. Po wstępnym zbadaniu tego typu spraw, o ile podejrzenia zostały potwierdzone, odpowiednie materiały są wysyłane do sądu rodzinnego i nieletnich.
Lista „grzechów” popełnianych przez nieletnich, jest długa. Wyliczanie wszystkiego, co nazywamy demoralizacją, mija się z celem. Ważne jest abyśmy, jako dorośli mieli na ten temat wystarczającą wiedzę i nie starali się problemu bagatelizować. My też byliśmy młodzi i popełnialiśmy błędy, to prawda. Jednak granica między tym co dobre, a co złe, tym, co jest do przyjęcia przez społeczeństwo, a co nie, musi być wyraźna, a reakcja na łamanie zasad – stanowcza. Każdy kto stwierdzi istnienie okoliczności świadczących o demoralizacji nieletniego lub dowiedział się o popełnieniu czynu karalnego przez nieletniego, ma społeczny obowiązek zawiadomienia o tym rodziców lub opiekuna, sądu rodzinnego lub policji.
Plaga demoralizacji, zachowań nieobyczajnych i tzw. czynów karalnych, a mówiąc wprost groźnych przestępstw godzących zarówno w ludzi młodych, jak i dorosłych musi być powstrzymana. Co do tego wszyscy się zgadzamy. Pytanie brzmi tylko: w jaki sposób i za jaką cenę? Wielu z nas słysząc o groźnych „przestępstwach” popełnianych przez nieletnich, którym udaje się uniknąć jakiejkolwiek kary, zwyczajnie obawia się wszechobecnej przemocy. Nie umiejąc sobie z tym poradzić często dajemy posłuch różnym demagogom, którzy obiecują nam, że tylko przy pomocy wyższych kar, bez naszego zaangażowania w walkę z patologiami, których jesteśmy świadkami w klatce schodowej, na podwórku, czy na ulicy, uda się wszystko załatwić.
A przecież życie jest dużo bardziej skomplikowane, niż nam się wydaje. Nierzadko wymaga od nas poświęcenia, a nawet ofiary, zanim uda się zmienić złe nawyki. Jeśli więc chcemy ograniczyć zagrażające nam patologie powinniśmy zacząć od zmiany prawa regulującego postępowanie w stosunku do nieletnich. Obecnie nacisk jest położony na wychowywanie, co niektórzy nieletni opacznie zrozumieli jako całkowitą bezkarność. Mają za nic prawo, wychowawców, są panami sami dla siebie. Potrzeba nam również solidarności, abyśmy w sposób stanowczy reagowali na przejawy szerzących się wokół nas, w klatkach schodowych, na podwórzu, na ulicy, zagrożeń. W pojedynkę nie mamy szans na zwycięstwo, razem możemy wszystko. Dzieci i młodzież powinny dokładnie znać nie tylko swoje prawa, ale i obowiązki oraz konsekwencje za ich nie dochowanie.