Sąd Okręgowy w Kielcach zdecydował o unieważnieniu drugiego wyroku Sądu Rodzinnego i Nieletnich w Ostrowcu Świetokrzyskim i przekazaniu sprawy śmiertelnego pobicia Michała Waresiaka do ponownego rozpoznania. Przypominamy, że chodzi tu o tragiczne, niezwykle bulwersujące opinię publiczną zdarzenie, które miało miejsce w niedzielę, 17 maja 2009 r., w samym centrum Ostrowca Świętokrzyskiego, kiedy to około godz. 23.45 Michał odniósł śmiertelne obrażenia w rejonie tzw. góry kościelnej. Doszło do tego, gdy wracał do domu, po koncercie w Parku Miejskim, z grupką młodych osób.
Wyrok i pierwsza apelacja
Werdykt sądu I instancji zapadł dniu 20 listopada 2009 r. Sąd Rodzinny i Nieletnich w Ostrowcu Świętokrzyskim uznał trzech nieletnich – Pawła P., Macieja P. i Konrada T. winnymi popełnienia czynu zabronionego z art. 158 par. 3 K.k. i postanowił o umieszczeniu ich w zakładzie poprawczym. Jednocześnie sąd warunkowo zawiesił wykonanie tej kary na okres próby wynoszący 3 lata, stosując wobec ich środek wychowawczy w postaci dozoru kuratora. Pierwszą apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim złożyła Prokuratura, według której wyrok sądu I instancji nie do końca wyważył potrzeby w dziedzinie resocjalizacyjnej. Poza tym prokurator analizujący sprawę, dostrzegł kilka mankamentów prowadzonego postępowania, w tym konieczność wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy. W apelacji z dnia 22 grudnia 2009 r. Prokuratura domagała się uchylenia sprawy i przekazania jej do ponownego rozpoznania, w celu wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności i przemyślenia, czy środki, jakie zaproponował sąd wobec nieletnich, którym przypisywany jest czyn zabroniony - pobicie ze skutkiem śmiertelnym, są adekwatne do sytuacji życiowej sprawców i warunków popełnionego czynu. Innymi słowy Prokuratura uznała, że kara jest niewspółmierna do czynu, jakiego dopuścili się nieletni.
W dniu 29 marca 2010 r. Sąd Okręgowy w Kielcach, orzekający jako Sąd II instancji, uchylił zaskarżony wyrok sądu ostrowieckiego i sprawę przekazał Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Drugi wyrok i druga apelacja
Kolejny wyrok w tej sprawie Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim wydał w dniu 22 września 2010 r.
Sąd Rodzinny i Nieletnich uznał wyjaśnienia trzech oskarżonych za nie w całości wiarygodne. Początkowo bowiem nieletni nie mówili, aby pokrzywdzony zachowywał się w stosunku do nich agresywnie, jednak wraz z upływem czasu, na kolejnych posiedzeniach sądu, zaczęli wprowadzać do swoich wyjaśnień tezę, że Michał, zbliżając się do nich, podnosił ręce, tak jakby chciał uderzyć Konrada T. Zdaniem ostrowieckiego sądu, rozbieżności dały się zauważyć również w zeznaniach Klaudii R., jak mówiono dziewczyny Michała, która tłumaczyła to szokiem. Sąd przyjął za najbardziej wiarygodne te jej zeznania, które składała najwcześniej. Późniejsze były według sądu bardziej zbieżne z zeznaniami nieletnich, natomiast sprzeczne z zeznaniami Karola W. – naocznego świadka, który od początku do końca konsekwentnie i zdecydowanie twierdził, że widział, jak nieletni stali wokół leżącego Michała i go kopali.
Przesłuchany bezpośrednio po zdarzeniu Karol W. zeznał, że z odległości około 20 metrów widział czterech chłopaków i jedną dziewczynę. Jeden z chłopaków upadł do tyłu, uderzając głową o podłoże. Kiedy upadł, to trzej pozostali zaczęli go kopać nogami po głowie. Świadek nie był jednak w stanie sprecyzować, czy kopało pokrzywdzonego dwóch czy trzech chłopaków. Trwało to około 10 -15 sekund. W czasie przesłuchania przed sądem Karol W. zeznał, że kopało pokrzywdzonego dwóch chłopaków, a każdy z nich mógł zadać po około 5 -10 kopnięć. Zeznania te świadek podtrzymał podczas kolejnego przesłuchania w sądzie. Biegły powołany przez sąd stwierdził, że śmierć pokrzywdzonego nastąpiła wskutek obrażeń czaszkowo –mózgowych, a uraz ten należy łączyć z upadkiem na twarde podłoże i uderzeniem głową o to podłoże. Nie dopatrzył się natomiast śladów, które w sposób bezsporny można utożsamiać z kopnięciami. Być może - jak stwierdził sąd - należałoby upatrywać ich w otarciu naskórka w okolicach czołowo –szczękowych po stronie prawej, ale nie można tego powiedzieć na pewno. Biegły dodał, że możliwa jest także sytuacja, że nie każde działanie, a nawet kopanie pozostawia ślady.
Ojciec Michała, Eugeniusz Waresiak ma zastrzeżenia do opinii biegłego. Zgłosił je do Ministerstwa Sprawiedliwości. Sprawa jest obecnie wyjaśniana przez odpowiednie organy.
Z kolei Danuta Barańska, lekarz ostrowieckiego pogotowia, zeznała, że kiedy dobiegła do Michała, zauważyła wyciek krwi z lewego ucha, który świadczył o złamaniu podstawy czaszki. Defibrylator pokazał prawidłowy zapis czynności elektrycznej serca, zabrano pokrzywdzonego do karetki i natychmiast podjęto czynności reanimacyjne. Pacjent został zaintubowany, wykonano masaż serca, podłączono kroplówkę. W szpitalu przekazano go zespołowi na oddziale ratunkowym. Ojciec Michała twierdzi, że lekarz nie wyczuła alkoholu od jego syna. Nie rozumie dlaczego inne były wyniki sekcji zwłok.
W swoim wyroku sąd ostrowiecki uznał, że nieletni dopuścili się popełnienia czynu karalnego z art. 159 par. 3 Kodeksu karnego. W dniu 17 maja 2010 r. działając wspólnie i w porozumieniu wzięli udział w pobiciu Michała. Zadając mu uderzenia pięścią, przewrócili go na podłoże i kopali po całym ciele, następstwem czego była śmierć pokrzywdzonego.
Biorąc pod uwagę fakt, że nieletni popełnili czyn karalny wymierzony przeciwko najważniejszym wartościom, a mianowicie zdrowiu i życiu oraz mając na uwadze tragiczne następstwo tego czynu, sąd uznał, że należy zastosować wobec nich najsurowszy środek przewidziany przez ustawę o postępowaniu w sprawach nieletnich, czyli umieszczenie w zakładzie poprawczym. Jednak środek ten sąd ponownie warunkowo zawiesił na okres próby wynoszący 3 lata, stosując w tym czasie wobec nieletnich środek wychowawczy w postaci nadzoru kuratora sądowego. Nadzór kuratora trwa już wiele miesięcy, a z opinii każdego z kuratorów wynika, że nieletni zachowują się poprawnie, nie sprawiają problemów wychowawczych, kontynuują naukę.
Walka rodziców o sprawiedliwość
Rodzice Michała nigdy nie pogodzili się ze śmiercią ich syna. Od początku kwestionowali przyjętą kwalifikację prawną czynu. Ich zdaniem nieletni powinni odpowiadać nie za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, lecz za zabójstwo.
-Będziemy walczyć dopóty, dopóki nie zostanie zmieniona kwalifikacja prawna czynu -mówi Eugeniusz Waresiak. To nie było pobicie ze skutkiem śmiertelnym, ale zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Sprawcy nie powinni czuć się bezkarni i chodzić po wolności. Rodzice Michała domagają się pociągnięcia do odpowiedzialności dziewczyny, która - ich zdaniem - nie udzieliła pomocy Michałowi. Jak wiadomo, pomoc wezwał świadek Karol W. Chcą też aby sąd sprawdził bilingi rozmów i smsy, wysyłane do koleżanki. Wnieśli zawiadomienie do prokuratury dotyczące ewentualnych zaniedbań w toku postępowania przez różne osoby.
Rodzice Michała interweniowali u ministra sprawiedliwości, który objął nadzorem tę sprawę oraz w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, a sprawa śmierci ich syna była tematem telewizyjnego programu Elżbiety Jaworowicz „Sprawa dla reportera”.
Zdaniem obrony
Obrońcy podkreślają, że nieletni zostali sprowokowani do takiego zachowania przez Michała. Domagali się zmiany kwalifikacji prawnej czynu i zakwalifikowania go z łagodniejszego przepisu, a nawet przyjęcia, że działali w obronie koniecznej.
-Nieletni bardzo żałują tego, co się stało i wielokrotnie wyrazili skruchę, przepraszając rodzinę pokrzywdzonego –powiedział jeden z adwokatów. Stała się bowiem tragedia, jednak nie należy umniejszać roli pokrzywdzonego w całym zdarzeniu, a racjonalna ocena dowodów i stanu faktycznego sprawy pozwoli stwierdzić, że „nagonka” na nich jest niczym nie uzasadniona.
Według obrońców nieletnich opinia biegłego psychologa i szereg innych dowodów przedstawiają sylwetki ich klientów bardzo pozytywnie. Istotne są także dyrektywy, jakimi należy kierować się w postępowaniu w sprawach nieletnich, a zwłaszcza dyrektywa mówiąca, że w takiej sprawie należy kierować się przede wszystkim dobrem nieletniego, dążąc do osiągnięcia korzystnych zmian w jego osobowości i zachowaniu.
Wyrok do kasacji
W dniu 11 marca, sąd wysłuchał stron, a więc prokuratora oraz obrońców oskarżonych, po czym odroczył ogłoszenie wyroku do dnia 18 marca 2011 r. Postępowanie toczyło się za zamkniętymi, dla prasy i publiczności, drzwiami. Tydzień później, na ogłoszeniu wyroku oprócz ojca Michała nie stawili się ani prokurator, ani nieletni, ani ich rodzice, ani obrońcy. Sąd zezwolił redaktorowi Gazety Ostrowieckiej - ze względu na ważny interes społeczny - na utrwalenie ogłoszenia wyroku za pomocą dyktafonu.
Wyrok w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej: Sąd Okręgowy w Kielcach po rozpoznaniu sprawy w dniu 11 marca 2011 r. sprawy nieletnich: Pawła P., Macieja P. i Konrada T. o czyn karalny z art. 158 par. 3 Kodeksu karanego na skutek apelacji wniesionej przez prokuratora i obrońców nieletnich od wyroku Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim z dnia 22 września 2010 r. orzeka: uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Ostrowcu Świętokrzyskim.
To w zasadzie tyle, co oficjalnie dowiedzieliśmy się tego dnia. Tzw. ustne motywy wyroku były już utajnione. Możemy więc tylko powiedzieć, że sąd I instancji ma ponownie, tym razem dokładnie zbadać całe zdarzenie, jakie miało miejsce w dniu 17 maja 2009 r., kiedy to w samym centrum miasta śmierć poniósł student WSBiP. Chodzi zarówno o to, co działo się bezpośrednio przed pobiciem, jak i po. Jaki był więc udział w tym zdarzeniu nie tylko nieletnich, ale i dziewczyny.
Werdykt sądu I instancji zapadł dniu 20 listopada 2009 r. Sąd Rodzinny i Nieletnich w Ostrowcu Świętokrzyskim uznał trzech nieletnich – Pawła P., Macieja P. i Konrada T. winnymi popełnienia czynu zabronionego z art. 158 par. 3 K.k. i postanowił o umieszczeniu ich w zakładzie poprawczym. Jednocześnie sąd warunkowo zawiesił wykonanie tej kary na okres próby wynoszący 3 lata, stosując wobec ich środek wychowawczy w postaci dozoru kuratora. Pierwszą apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim złożyła Prokuratura, według której wyrok sądu I instancji nie do końca wyważył potrzeby w dziedzinie resocjalizacyjnej. Poza tym prokurator analizujący sprawę, dostrzegł kilka mankamentów prowadzonego postępowania, w tym konieczność wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności sprawy. W apelacji z dnia 22 grudnia 2009 r. Prokuratura domagała się uchylenia sprawy i przekazania jej do ponownego rozpoznania, w celu wyjaśnienia wszystkich istotnych okoliczności i przemyślenia, czy środki, jakie zaproponował sąd wobec nieletnich, którym przypisywany jest czyn zabroniony - pobicie ze skutkiem śmiertelnym, są adekwatne do sytuacji życiowej sprawców i warunków popełnionego czynu. Innymi słowy Prokuratura uznała, że kara jest niewspółmierna do czynu, jakiego dopuścili się nieletni.
W dniu 29 marca 2010 r. Sąd Okręgowy w Kielcach, orzekający jako Sąd II instancji, uchylił zaskarżony wyrok sądu ostrowieckiego i sprawę przekazał Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Drugi wyrok i druga apelacja
Kolejny wyrok w tej sprawie Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim wydał w dniu 22 września 2010 r.
Sąd Rodzinny i Nieletnich uznał wyjaśnienia trzech oskarżonych za nie w całości wiarygodne. Początkowo bowiem nieletni nie mówili, aby pokrzywdzony zachowywał się w stosunku do nich agresywnie, jednak wraz z upływem czasu, na kolejnych posiedzeniach sądu, zaczęli wprowadzać do swoich wyjaśnień tezę, że Michał, zbliżając się do nich, podnosił ręce, tak jakby chciał uderzyć Konrada T. Zdaniem ostrowieckiego sądu, rozbieżności dały się zauważyć również w zeznaniach Klaudii R., jak mówiono dziewczyny Michała, która tłumaczyła to szokiem. Sąd przyjął za najbardziej wiarygodne te jej zeznania, które składała najwcześniej. Późniejsze były według sądu bardziej zbieżne z zeznaniami nieletnich, natomiast sprzeczne z zeznaniami Karola W. – naocznego świadka, który od początku do końca konsekwentnie i zdecydowanie twierdził, że widział, jak nieletni stali wokół leżącego Michała i go kopali.
Przesłuchany bezpośrednio po zdarzeniu Karol W. zeznał, że z odległości około 20 metrów widział czterech chłopaków i jedną dziewczynę. Jeden z chłopaków upadł do tyłu, uderzając głową o podłoże. Kiedy upadł, to trzej pozostali zaczęli go kopać nogami po głowie. Świadek nie był jednak w stanie sprecyzować, czy kopało pokrzywdzonego dwóch czy trzech chłopaków. Trwało to około 10 -15 sekund. W czasie przesłuchania przed sądem Karol W. zeznał, że kopało pokrzywdzonego dwóch chłopaków, a każdy z nich mógł zadać po około 5 -10 kopnięć. Zeznania te świadek podtrzymał podczas kolejnego przesłuchania w sądzie. Biegły powołany przez sąd stwierdził, że śmierć pokrzywdzonego nastąpiła wskutek obrażeń czaszkowo –mózgowych, a uraz ten należy łączyć z upadkiem na twarde podłoże i uderzeniem głową o to podłoże. Nie dopatrzył się natomiast śladów, które w sposób bezsporny można utożsamiać z kopnięciami. Być może - jak stwierdził sąd - należałoby upatrywać ich w otarciu naskórka w okolicach czołowo –szczękowych po stronie prawej, ale nie można tego powiedzieć na pewno. Biegły dodał, że możliwa jest także sytuacja, że nie każde działanie, a nawet kopanie pozostawia ślady.
Ojciec Michała, Eugeniusz Waresiak ma zastrzeżenia do opinii biegłego. Zgłosił je do Ministerstwa Sprawiedliwości. Sprawa jest obecnie wyjaśniana przez odpowiednie organy.
Z kolei Danuta Barańska, lekarz ostrowieckiego pogotowia, zeznała, że kiedy dobiegła do Michała, zauważyła wyciek krwi z lewego ucha, który świadczył o złamaniu podstawy czaszki. Defibrylator pokazał prawidłowy zapis czynności elektrycznej serca, zabrano pokrzywdzonego do karetki i natychmiast podjęto czynności reanimacyjne. Pacjent został zaintubowany, wykonano masaż serca, podłączono kroplówkę. W szpitalu przekazano go zespołowi na oddziale ratunkowym. Ojciec Michała twierdzi, że lekarz nie wyczuła alkoholu od jego syna. Nie rozumie dlaczego inne były wyniki sekcji zwłok.
W swoim wyroku sąd ostrowiecki uznał, że nieletni dopuścili się popełnienia czynu karalnego z art. 159 par. 3 Kodeksu karnego. W dniu 17 maja 2010 r. działając wspólnie i w porozumieniu wzięli udział w pobiciu Michała. Zadając mu uderzenia pięścią, przewrócili go na podłoże i kopali po całym ciele, następstwem czego była śmierć pokrzywdzonego.
Biorąc pod uwagę fakt, że nieletni popełnili czyn karalny wymierzony przeciwko najważniejszym wartościom, a mianowicie zdrowiu i życiu oraz mając na uwadze tragiczne następstwo tego czynu, sąd uznał, że należy zastosować wobec nich najsurowszy środek przewidziany przez ustawę o postępowaniu w sprawach nieletnich, czyli umieszczenie w zakładzie poprawczym. Jednak środek ten sąd ponownie warunkowo zawiesił na okres próby wynoszący 3 lata, stosując w tym czasie wobec nieletnich środek wychowawczy w postaci nadzoru kuratora sądowego. Nadzór kuratora trwa już wiele miesięcy, a z opinii każdego z kuratorów wynika, że nieletni zachowują się poprawnie, nie sprawiają problemów wychowawczych, kontynuują naukę.
Walka rodziców o sprawiedliwość
Rodzice Michała nigdy nie pogodzili się ze śmiercią ich syna. Od początku kwestionowali przyjętą kwalifikację prawną czynu. Ich zdaniem nieletni powinni odpowiadać nie za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, lecz za zabójstwo.
-Będziemy walczyć dopóty, dopóki nie zostanie zmieniona kwalifikacja prawna czynu -mówi Eugeniusz Waresiak. To nie było pobicie ze skutkiem śmiertelnym, ale zabójstwo z zamiarem ewentualnym. Sprawcy nie powinni czuć się bezkarni i chodzić po wolności. Rodzice Michała domagają się pociągnięcia do odpowiedzialności dziewczyny, która - ich zdaniem - nie udzieliła pomocy Michałowi. Jak wiadomo, pomoc wezwał świadek Karol W. Chcą też aby sąd sprawdził bilingi rozmów i smsy, wysyłane do koleżanki. Wnieśli zawiadomienie do prokuratury dotyczące ewentualnych zaniedbań w toku postępowania przez różne osoby.
Rodzice Michała interweniowali u ministra sprawiedliwości, który objął nadzorem tę sprawę oraz w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, a sprawa śmierci ich syna była tematem telewizyjnego programu Elżbiety Jaworowicz „Sprawa dla reportera”.
Zdaniem obrony
Obrońcy podkreślają, że nieletni zostali sprowokowani do takiego zachowania przez Michała. Domagali się zmiany kwalifikacji prawnej czynu i zakwalifikowania go z łagodniejszego przepisu, a nawet przyjęcia, że działali w obronie koniecznej.
-Nieletni bardzo żałują tego, co się stało i wielokrotnie wyrazili skruchę, przepraszając rodzinę pokrzywdzonego –powiedział jeden z adwokatów. Stała się bowiem tragedia, jednak nie należy umniejszać roli pokrzywdzonego w całym zdarzeniu, a racjonalna ocena dowodów i stanu faktycznego sprawy pozwoli stwierdzić, że „nagonka” na nich jest niczym nie uzasadniona.
Według obrońców nieletnich opinia biegłego psychologa i szereg innych dowodów przedstawiają sylwetki ich klientów bardzo pozytywnie. Istotne są także dyrektywy, jakimi należy kierować się w postępowaniu w sprawach nieletnich, a zwłaszcza dyrektywa mówiąca, że w takiej sprawie należy kierować się przede wszystkim dobrem nieletniego, dążąc do osiągnięcia korzystnych zmian w jego osobowości i zachowaniu.
Wyrok do kasacji
W dniu 11 marca, sąd wysłuchał stron, a więc prokuratora oraz obrońców oskarżonych, po czym odroczył ogłoszenie wyroku do dnia 18 marca 2011 r. Postępowanie toczyło się za zamkniętymi, dla prasy i publiczności, drzwiami. Tydzień później, na ogłoszeniu wyroku oprócz ojca Michała nie stawili się ani prokurator, ani nieletni, ani ich rodzice, ani obrońcy. Sąd zezwolił redaktorowi Gazety Ostrowieckiej - ze względu na ważny interes społeczny - na utrwalenie ogłoszenia wyroku za pomocą dyktafonu.
Wyrok w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej: Sąd Okręgowy w Kielcach po rozpoznaniu sprawy w dniu 11 marca 2011 r. sprawy nieletnich: Pawła P., Macieja P. i Konrada T. o czyn karalny z art. 158 par. 3 Kodeksu karanego na skutek apelacji wniesionej przez prokuratora i obrońców nieletnich od wyroku Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim z dnia 22 września 2010 r. orzeka: uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Ostrowcu Świętokrzyskim.
To w zasadzie tyle, co oficjalnie dowiedzieliśmy się tego dnia. Tzw. ustne motywy wyroku były już utajnione. Możemy więc tylko powiedzieć, że sąd I instancji ma ponownie, tym razem dokładnie zbadać całe zdarzenie, jakie miało miejsce w dniu 17 maja 2009 r., kiedy to w samym centrum miasta śmierć poniósł student WSBiP. Chodzi zarówno o to, co działo się bezpośrednio przed pobiciem, jak i po. Jaki był więc udział w tym zdarzeniu nie tylko nieletnich, ale i dziewczyny.
















