Poniedziałek, 21. maja 2012

Ostatnia aktualizacja14:44:08

Gorący temat
Prawo Pod paragrafem Afery w ZUO "Janik" nie było - były wiceprezydent uniewinniony

Afery w ZUO "Janik" nie było - były wiceprezydent uniewinniony

Email Drukuj PDF

Były wiceprezydent miasta, a później prezes Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów „Janik”, Paweł W. został - w dniu 26 września 2011 r. – uniewinniony od popełnienia zarzucanego mu aktem oskarżenia przestępstwa z art. 585 Kodeksu spółek handlowych. Wyrok Sądu Okręgowego w Kielcach jest prawomocny.

Umowa bez kontrasygnaty
Prokuratura Rejonowa w Opatowie zarzuciła Pawłowi W. naruszenie Kodeksu spółek handlowych. Akt oskarżenia trafił do sądu w dniu 31 maja 2010 r.
-Byłemu prezesowi ZUO  „Janik” zarzuciliśmy popełnienie przestępstwa z art. 585 par. 1 Kodeksu spółek handlowych –poinformował Zastępca Prokuratora Rejonowego w Opatowie, Rafał Kobiec. Przepis ten brzmi: „Kto, biorąc udział w tworzeniu spółki handlowej lub będąc członkiem jej zarządu, rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej albo likwidatorem, działa na jej szkodę, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5 i grzywnie”. Otóż Paweł W., jako prezes ZUO „Janik” bez potrzeby gospodarczej i kontrasygnaty drugiego członka zarządu spółki oraz ze szkodą dla spółki, zawarł umowę z jedną z firm na remont pomieszczeń socjalnych i biurowych.
Feralna umowa, nie podpisana przez ówczesną wiceprezes ZUO „Janik”, dotyczyła remontu budynku administracyjno - socjalnego, znajdującego się na składowisku odpadów w Janiku. Budynek miał być z czasem rozbudowany, ale prezes Paweł W. chciał go wcześniej pomalować. Dodatkowo miały być zamontowane drzwi zewnętrzne, a także w korytarzu (tzw. śluza). Chodziło o to, aby oddzielić „brudną” szatnię od stołówki, w której pracownicy jedzą posiłki, od części „czystej” dla klientów.
Były zastrzeżenia
Plan prezesa dotyczący remontu budynku w Janiku sam w sobie nie był zły, tyle, że - zdaniem oponentów - prezes „pogubił się” w procedurach, a wykonawcy chciał zapłacić za usługę blisko 40 tys. zł, czyli o wiele za dużo.
-Od początku miałam zastrzeżenia do ceny zaproponowanej przez wykonawcę –zeznała przed ostrowieckim sądem obecna prezes ZUO „Janik”, Krystyna Skrzypczak. Z aneksu do umowy wynikało, że za pomalowanie ścian mielibyśmy zapłacić 64 zł za m kw. powierzchni. W tym czasie średnia cena na terenie Ostrowca Świętokrzyskiego wynosiła 15 -18 zł. Wyłożenie na remont z kasy firmy blisko 40 tys. zł, zamiast niecałych 20 tys. zł, nie wchodziło w grę. Ówczesna wiceprezes K. Skrzypczak nie podpisała umowy mimo, że był na niej podpis prezesa. Nieprawidłowości te potwierdził wewnętrzny audyt, skierowany do spółki przez prezydenta miasta.
-Cena za remont wydała nam się zawyżona, zastrzeżenia wiązały się również z wyborem wykonawcy –zeznała przed sądem przewodnicząca Rady Nadzorczej, Dagmara Majdak. Początkowo w procedurze przetargowej uczestniczyły trzy firmy, a potem dwie. Jednak dwie z nich miały siedzibę w Szewnie, a ich właściciele nosili takie samo nazwisko.
Kara z zawieszeniem
Sąd Rejonowy w Ostrowcu Świętokrzyskim wymierzył, w marcu 2011 r., oskarżonemu Pawłowi W. karę 6 miesięcy pozbawienia wolności. Wykonanie tej kary sąd zawiesił na okres próby wynoszący 2 lata. Sąd orzekł też karę grzywny. Wyższą od tej, jakiej domagał się prokurator, bo w wymiarze 200 stawek po 25 zł każda. Zasądził też koszty sądowe.
Wszyscy zgodni
Wyrok przed Sądem Okręgowym w Kielcach zapadł na skutek apelacji wniesionej od zapadłego w marcu 2011 r. orzeczenia Sądu Rejonowego w Ostrowcu Świętokrzyskim. Obrona zarzuciła sądowi I instancji naruszenie
przepisów postępowania karnego oraz błędy w ustaleniach faktycznych.
-Wnoszę o uniewinnienie mojego klienta –powiedziała w dniu 26 września 2011 r. adwokat Agnieszka Masalska. Prokurator, który do tej pory konsekwentnie oskarżał Pawła W., powiedział, że nie jest przeciwny temu wnioskowi. Skąd tak diametralna zmiana postawy?
Jak już informowaliśmy czytelników, na wniosek Ministerstwa Sprawiedliwości Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przygotowała opinię, z której wynikało, że przepis art. 585 K.s.h. powinien zostać w ogóle zniesiony.
Tym bardziej, że rozciąga on odpowiedzialność nie tylko na spółki prawa handlowego, ale wszystkie podmioty. Aby skutecznie egzekwować prawo, wystarczy art. 296 Kodeksu karnego i właściwa interpretacja obecnie istniejących przepisów. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego pod kierownictwem prof. Andrzeja Zolla uznała, aby przestępstwem było dopiero narażenie spółki na bezpośrednie zagrożenie powstania znacznej szkody majątkowej. Groziłaby za to kara do 3 lat więzienia. I co najważniejsze – ściganie następowałoby na wniosek akcjonariuszy lub udziałowców, a nie prokuratury. Słowa te zamieniły się w czyn i przepis art. 585 K.s.h. zniknął, z dniem 13 lipca 2011 r., z Kodeksu spółek handlowych.
Paweł W. uniewinniony
Po krótkiej naradzie sąd ogłosił, że Paweł W. został uniewinniony od zarzutu działania na szkodę spółki ZUO „Janik”.
-W chwili obecnej nie ma już przepisu art. 585 Kodeksu spółek handlowych, gdyż został on uchylony –stwierdził sędzia referent. Zatem przepis, na podstawie którego Paweł W. został skazany, nie może być podstawą jego odpowiedzialności.
Sąd wypowiedział się też odnośnie art. 296 par. 1 K.k., który został wprowadzony na mocy ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz niektórych innych ustaw z dnia 9 czerwca 2011 r.
-Jednym ze znamion warunkujących odpowiedzialność z art. 296a par. 1 K.k. jest to, że osoba pełniąca funkcję kierowniczą sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej –dodał sędzia. W tym konkretnym przypadku umowa na usługi opiewała na kwotę 38,2 tys. zł. Według prokuratury taką usługę można było zamówić za około 16 tys. zł. Nawet gdyby założyć, że mieliśmy tu do czynienia ze szkodą, to w żadnym razie nie może ona być rozumiana, jako znaczna szkoda majątkowa. Według art. 115 par. 5 K.k., mieniem znacznej wartości jest mienie, którego wartość w czasie popełnienia czynu zabronionego przekracza 200 000 złotych. W tym stanie rzeczy oskarżonego należało uniewinnić od zarzucanego mu czynu.
Dobre zakończenie
Bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku były wiceprezydent powiedział, że jest zadowolony z wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach.
-Od początku uważałem postawiony mi przez prokuraturę zarzut za chybiony, tak co do kwalifikacji prawnej czynu, jak i wielkości samej szkody –stwierdził były prezes ZUO „Janik” Za słuszny uznała wyrok sądu również pani mecenas.
-Co prawda mój klient został uniewinniony od popełnienia przestępstwa z art. 585 Kodeksu spółek handlowych, ale odwołanie z funkcji prezesa ZUO „Janik” było skuteczne –stwierdziła Agnieszka Masalska. Nie wiem czy mój klient zdecyduje się skarżyć przed Sądem Gospodarczym uchwałę Rady Nadzorczej, która odwołała go z funkcji prezesa.
Na rozprawie była też obecna prezes ZUO „Janik”, ale nie komentowała wyroku.