Warto zastanowić się nad tym, dlaczego Piknik Gombrowiczowski mimo wieloletniej tradycji nie doczekał się odbiorcy zarówno na miejscu, jak i tego który specjalnie przyjechałby z zewnątrz. Co gorsze, przeniesienie imprezy z Nietuliska do Ostrowca obdarło przedsięwzięcie z całej magii, którą posiadało.
Wiele można zgonić na pogodę, ale jak ma się takie tłumaczenie do tego, że równocześnie w ulewnym deszczu mieszkańcy Radomia, czy Kielc tłumnie uczestniczyli w zorganizowanych tam imprezach, czy też to, że w poprzednich latach kapryśna aura nie odstraszała miłośników Gombrowicza. Mimo tego, że program siódmego Pikniku był przygotowany misternie, spotkał się z mizernym odzewem.
Całość rozpoczęła się od wystawy w Galerii Fotografii MCK Bohdana Paczowskiego ?Bliskość Daleka? później impreza przeniosła się do Parku Miejskiego. Policja mimo wydania zgody na jej organizację miała uwagi co do zabezpieczenia, chodziło o nieodpowiednią wysokość płotków, złą szerokość stref buforowych, aż wreszcie zwiększenie ilości służb ochrony. Podczas doskonałego koncertu ?Świetlików? można było odnieść wrażenie, że więcej było osób zabezpieczających imprezę od jej uczestników, ale nie ma się co dziwić, skoro fanów zespołu było co najwyżej kilkudziesięciu. Tyleż też osób wzięło udział w ciekawie zaaranżowanym ?spacerze opętanych?.
Drugi dzień Pikniku rozpoczął ?Gombro -Express?, który był inicjatywą godną odnotowania, choć zarazem uzmysławiającą w jakim fatalnym stanie jest infrastruktura kolejowa w naszym mieście. Okazało się bowiem, że przejazd na linii Skarżysko- Bodzechów wcale nie zabytkowym składem urasta do rangi atrakcji. Kolejowa prowincjonalność przypudrowana była na szczęście występami młodzieży z grupy teatralnej, gimnazjalistów z Bodzechowa i kapeli ludowej ?Bliżej Serca? z Bliżyna.
Jako, że aura nie dawała za wygraną, a i nie zwiększała, a wręcz kurczyła się publiczność sobotnie piknikowe atrakcje przeniesiono do Galerii Fotografii. Tutaj można było wysłuchać chociażby Macieja Milaka z warszawskiej Loży Ferdydurkistów, czy też powracającego po latach na Piknik Gombrowiczowski aktora Krzysztofa Majchrzaka. W sobotę na budynku kina ?Etiuda?, co warte odnotowania, odsłonięty został mural autorstwa Mateusz Kiljana i Grzegorz Wosia ze Stowarzyszenia ?Nie z Tej Bajki?. Niedzielnym najmocniejszym punktem programu ?Pikniku Gombrowiczowskiego? był spektakl ?Trans- Atlantyk?.
Tegoroczny siódmy ?Piknik Gombrowiczowski? postawił wiele pytań, ale też dał kilka odpowiedzi. Co do miejsca okazało się bowiem, że Ostrowiec z Parkiem Miejskim, nie wytrzymuje konkurencji z ?gombrowiczowskim klimatem? Dołów Biskupich, czy Bodzechowa, gdzie odbyły się wcześniejsze edycje Pikniku. Po drugie sam termin okazał się nietrafny. Może warto zastanowić się czy, aby Piknik Gombrowiczowski nie przenieść chociażby na majowy, długi weekend, a przez to samą jego ideą zainteresować poprzez specjalny program edukacyjny młodzież szkół średnich z naszego powiatu?
Jednak to właśnie chyba w odbiorcy tkwi największy problem. Mimo siedmiu edycji brak nadal zdefiniowania grupy docelowej, do której impreza ma trafić. Tegoroczna edycja do mieszkańców Ostrowca nie dotarła, kilkanaście- kilkadziesiąt osób na poszczególnych imprezach to stanowczo za mało, co gorsza nie dotarła również na zewnątrz, gdzie właśnie należałoby poszukać odbiorcy tego typu przedsięwzięcia. Pytanie. Dlaczego?
Musimy WSPÓLNIE zrobić wszystko, aby idea ?Pikniku Gombrowiczowskiego? co roku docierała do coraz to nowych osób w mieście i ale i Polsce. Impreza z powodzeniem może promować nie tylko nasze, miasto, czy powiat, ale cały region. Ważne jest dotarcie z informacją odpowiednio wcześnie do mediów ogólnopolskich.















