To zdanie z sejmowego expose Donalda Tuska w Sejmie sumującego ponad dwa lata rządów jedynie słusznej partii. Jakiś czas temu pisałam o tym, że Platforma Obywatelska dąży do zawłaszczenia całej przestrzeni życia publicznego w kraju przez jedną partię, oczywiście wiadomo jaką. Wszystko wskazuje na to, że jej się to udaje. Wszystko, czytaj: rosnące w sondażach słupki poparcia. PO zawładnęła słupkami i debatą publiczną. A większość parlamentarna bierze wszystko, ostatnio IPN. A niegdyś tak bardzo krytykowane oświadczenie „odzyskaliśmy” IPN, nikogo nie bulwersuje! Dziś ze wszystkich mediów, szczególnie tych elektronicznych, sączą się informacje tylko na temat tego, co powiedział Tusk, Palikot, Komorowski, Sikorski.
Broń Boże nie o tym, co jest dla Polaków ważne. Ze strachu przed podejmowaniem trudnych decyzji Tusk przyjął taktykę administrowania, a nie rządzenia, niezbędnego dla reformowania i pchania do przodu Polski. A spraw jest do zrobienia mnóstwo, zagrożeń wiele. Obecne „nic nie robienie” przez rządzących jest bardzo na rękę tym, którzy w III RP odnieśli sukces ekonomiczny. Vide, służba zdrowia. Ci, którzy mają kasę, leczą się prywatnie. Nie zależy im więc tak bardzo na dodatkowych ubezpieczeniach, ani na ruszaniu tego, co jest dzisiaj w służbie zdrowia. Przykładów można mnożyć. Sytym zależy na stabilizacji, która stwarza im poczucie swoistego bezpieczeństwa.
Oni nie potrzebują żadnych wielkich celów, tylko spokoju, chcą się oddać konsumpcji, chcą mieć na nią środki i wolny czas. Do tego dochodzi zupełna bezradność i miałkość opozycji. PiS zupełnie nie potrafi znaleźć się w sytuacji tak wielkiej przede wszystkim medialnej przewagi w taktyce PO. SLD nijak nie może pozbierać się po aferze Rywina, która zepchnęła to ugrupowanie do głębokiej defensywy. Dlatego PO tak łatwo idzie zawłaszczanie wszystkiego. Wszystko byłoby może w porządku, gdyby nie to, że to dla demokracji sytuacja zabójcza. Brak silnej twórczej opozycji powoduje jej kundlenie. Dziwię się, że tego nie dostrzegają ci, którzy za walkę o demokrację w Polsce siedzieli w więzieniach.Tym bardziej dziwi ostatnie zawołanie D. Tuska z mównicy sejmowej: „wyginiecie jak dninozaury”.
Właśnie jestem po obejrzeniu telewizyjnej „prawyborczej” debaty Komorowski -Sikorski. „Wielkim święcie polskiej demokracji”, jak to tuż po „debacie” określił ten ostatni. Dla mnie to raczej farsa wyreżyserowana wielkim nakładem sił i środków. Wydarzenie, medialnie rozdmuchane do ogromnych rozmiarów, nieadekwatne do tego, co z niej dla oglądających tak naprawdę wynikło. Niczego ciekawego z niej się nie dowiedzieliśmy, oprócz przytyków do dziś urzędującego prezydenta. Jednak oprawa, jaką nadała PO, a może przede wszystkim media, temu spektaklowi, grzecznej recytacji odpowiedzi na wcześniej dostarczone kandydatom pytania, mogła robić wrażanie, że co najmniej wybierany jest już prezydent.
Co za wybory, gdzie wybieramy między różową, a może tylko nieco mniej różową suknią, uszytą przez D. Tuska. A dowód, że nie jestem odosobniona w swoim myśleniu o „demokratycznych” rządach Donalda Tuska i zawłaszczaniu przez większość parlamentarną coraz to nowych obszarów - zacytuję wpis jednego z internautów z blogu Kataryny. ”...kilkadziesiąt lat temu był taki przywódca polityczny, który miał wielu wyznawców. Skupił ich pod bardzo nośnym hasłem: „ein Volk, ein Reich, ein Furher".
Kiedy wszystko się wysypało, ci wyznawcy jak jeden mąż głosili: jesteśmy niewinni. My tylko wykonywaliśmy rozkazy. Nie wszystkie sądy im uwierzyły. Jednak nawet wtedy znalazła się pewna grupa „sprawiedliwych”, którzy mieli odwagę głosić, że „król jest nagi”. Dzisiaj są pewne analogie do tamtych czasów. Dążenie do wyeliminowania ze sceny politycznej innych partii, niedwuznaczne sugerowanie likwidacji parlamentu /”wyginiecie jak dinozaury”/, dyskredytowanie urzędu prezydenta RP /jedyne co jest tam ważne, to żyrandole w pałacu prezydenckim/, brak szacunku dla obowiązującego porządku prawnego, pozakonstytucyjne forsowanie znaczenia służb specjalnych. Przykłady można mnożyć. Zwolnienie społeczeństwa z obowiązku samodzielnego myślenia, czego jesteś jaskrawym dowodem powoduje, że fani tej partii zachłystują się prawyborami i całą otoczką. Cały ten cyrk nie ma nic wspólnego z demokracją”.
















