Po spotkaniu prezydenta z organizacjami i stowarzyszeniami pozarządowymi oraz klubami sportowymi już wiemy, że w 2012 roku cięcia finansowe w budżecie miasta dotkną sport ostrowiecki i to w sposób dość drastyczny. Przypomnijmy, że w mijającym roku na realizację zadań zleconych przez gminę poszczególne kluby otrzymały łącznie kwotę 300 tys. zł, choć złożone wnioski opiewały na kwotę przekraczającą 500 tys. zł. Tymczasem, jak się dowiedzieliśmy w prowizorium budżetowym na 2012 rok zapisano, że w przyszłym roku na prowadzenie zajęć sportowych z młodzieżą wszystkie ostrowieckie kluby otrzymają zaledwie… 180 tys. zł, a więc dokładnie aż o 40 procent mniej!
W takiej sytuacji miejmy chociaż nadzieję na to, że konkurs na realizację zadań zleconych w sporcie odbędzie się za to wcześniej, niż w II kwartale roku. Wiele sekcji bowiem swe najważniejsze starty ma na samym początku roku i pieniądze na wyjazdy i starty są im wręcz niezbędne, by stanąć do rywalizacji na ogólnopolskich arenach.
Swoją drogą, nie sposób oprzeć się twierdzeniom, że najłatwiej ciąć wydatki na sport i kulturę. Skoro czynią to władze miasta, to muszą mieć świadomość, że za kilka lat w poszczególnych dyscyplinach będziemy szkolić znacznie mniejszą grupę młodzieży i tym samym osiągać znacznie gorsze wyniki sportowe i to paradoksalnie przy tak dobrej bazie sportowej.
A jeszcze przed rokiem chwalono się, że Ostrowiec jest miastem sportu…
















