Wtorek, 22. maja 2012

Ostatnia aktualizacja07:21:34

Gorący temat
Publicystyka Reportaże To wyjątkowe, magiczne miejsce…

To wyjątkowe, magiczne miejsce…

Email Drukuj PDF

Wzgórze bałtowskie, jak mówią, to magiczne miejsce. Wielu jedzie do Bałtowa, by w porośniętym unikatowymi drzewami parku, tuż obok urokliwego pałacu Druckich –Lubeckich, złapać oddech, zaczerpnąć siły na najbliższe dni, znaleźć sposób na rozwiązanie swych problemów.

Feng shui na wzgórzu
-Są takie miejsca, które od wieków niosą w sobie energię i są urządzane według praktyki feng shui –mówi Zbigniew Pękala, prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Ostrowieckiej, urbanista, znawca architektury krajobrazu oraz przewodnik i regionalista. –Od wieków ludzie na stały pobyt wybierali miejsca nasłonecznione, emanujące pozytywną energią w życiu codziennym. To nie mogły być miejsca na bagnach, czy w puszczy. Musiały być położone na wzgórzach, w sąsiedztwie cieków wodnych. Bez wątpienia takim miejscem jest wzgórze bałtowskie. Mówi nam o tym nie tylko stojący dziś na nim pałac Druckich –Lubeckich. W przeszłości lokowały się na nim bowiem osady, czy obozowiska, co dawno już udowodnili archeolodzy.
Zgodnie z tym, co mówi Z.Pękala, Druccy –Lubeccy budując pałac w Bałtowie skopiowali pomysł sprzed tysięcy lat. Zresztą, nie tylko oni. Jest wiele tak samo urządzanych dworków, pałaców. Główne usytuowanie bryły budynku znajduje się na kierunku południowym. Nie ma pory dnia, by nie padało na każdą ścianę budynku słońce. Na wzgórze bałtowskie nie powinniśmy jednak patrzeć przez pryzmat samego budynku pałacowego.
Szlachetna osobowość w zgodzie z naturą
Park krajobrazowy w Bałtowie z przepięknym drzewostanem, z urokliwymi alejami grabowymi i kasztanowców, które otaczają pałac, spełniał niezwykle ważną funkcję. -Łącznie pałac wraz z jego bezpośrednim i dalszym otoczeniem to unikalny układ urbanistyczny, tworzący kompozycję przestrzeni –mówi Z. Pękala. To piękne lasy, do których prowadziła specjalnie urządzona droga będąca kompozycją alei wysadzanej drzewami i która we fragmentach zachowała swój ciąg. Prowadziła od najstarszej lipowej reprezentacyjnej alei ku dolinie rzeki Kamiennej, ale poprzez wysoczyznę w kierunku lasu. Stanowiła powiązanie terenu pałacu z terenami leśnymi. Druccy -Lubeccy mogli więc albo spacerować po parku, albo udać się na dłuższą wędrówkę do otaczającej wzgórze leśnych przestrzeni. Z pałacu rozpościerał się, od strony południowej, widok na Kamienną i jej przepiękną dolinę. Do podziwiania krajobrazu służył taras pałacowy i taras usytuowany na poziomie wzgórza. Pałac miał więc powiązanie widokowe z doliną rzeki i to o różnych porach, barwach dnia oraz pory roku. Widok gęstniał w porannej mgle i rosie, a wieczorami przeistaczał się w odcienie szarości i pozłoty słonecznej. Wiosną, kiedy puszczały mrozy odsłaniało się wręcz morze wody, rozlewającej się na łąki. Jesienią z kolei krajobraz mienił się mieszającymi się niczym na palecie malarza kolorami. Całość pobudzała wrażenia estetyczne, które człowiek odbierał i na którym wzbogacał swoją szlachetną osobowość.
Kumulacja pozytywnej energii
Bałtów ze swym urokliwym wzgórzem ma więc wyjątkową przestrzeń, która na szczęście do dzisiaj nie została zniszczona. Co prawda ma swoje wady poprzez nałożenia cywilizacyjnych, współczesnych elementów, ale i tak zachował swoje walory. Wartością ponadczasową pałacu i otaczającej go przestrzeni jest więc zespół pałacowo –parkowy i kompozycja jego otoczenia, wzgórz, lasów i przełomu Kamiennej.
-Dzisiejsze wzgórze bałtowskie nosi znamiona przypadkowego myślenia urbanistycznego –mówi Z. Pękala. –Stoją na nim nowe budynki, przypadkowo urządzona wyasfaltowana droga, która przecina urokliwą aleję wyjazdową, prowadzącą do lasu. Tym, którzy to uczynili, zabrakło nie tylko szerszego, perspektywicznego spojrzenia urbanistycznego, ale zwyczajnego horyzontu myślowego. Jest jednak szansa na renesans wzgórza. Wciąż kipi ono pozytywną energią i ma swoją wartość dziedzictwa kulturowego. Potrzeba jednak rozważnych, przemyślanych decyzji, aby pozbyć się kolejnej przypadkowości. Niewątpliwie najpierw trzeba raz jeszcze zbadać przestrzeń wzgórza tak, aby każdy nowy element urbanistyczny był kontynuacją myślenia o miejscu, które dotychczas służyło tak wielu pokoleniom. Jeśli tego nie uwzględnimy, to będziemy barbarzyńcami cywilizacji, którą stworzyliśmy.
Powstanie zakład przyrodoleczniczy?
Pomysł urządzenia na terenie obecnego zespołu pałacowo –parkowego zakładu przyrodoleczniczego, miejsca, w których człowiek będzie mógł zregenerować swoje siły witalne, tak fizyczne, jak i psychiczne, jest – w kontekście tego, co mówi Z. Pękala - przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Dokładnie wpisuje się w strategię urządzania wzgórza według założeń z przełomu XIX i XX wieku. Jeśli tylko zrealizuje go mająca powstać fundacja Druckich – Lubeckich, to będzie kolejnym etapem wzbogacania pozytywną energią tego wyjątkowego miejsca. Pomysł obejmuje utworzenie na terenie zespołu pałacowo – parkowego ośrodka uzdrowiskowego z parkiem, odpowiednią do miejsca bazą hotelową i naturalnymi zabiegami leczniczymi oraz zabiegami litoterapii, polegającymi na oddziaływaniu na organizm ludzki mocy - posiadających wibracje i odpowiedni skład chemiczny - kamieni i kryształów. Sprzyja to bowiem zachowaniu wewnętrznej równowagi i działa leczniczo oraz neutralizuje negatywne emisje.
-Zabiegi medyczne, spacery w terenie pięknych krajobrazów, kontakt z muzyką przyrody i z muzyką relaksującą w ogóle, która leczy psychikę i osobowość, jeszcze bardziej uatrakcyjni bałtowskie wzgórze –komentuje Z. Pękala. –Tu będzie można wyrównać swój układ psychiczny, wyrwać się z piekła świata goniącego za własnym ogonem, posłuchać własnego wnętrza i tak naprawdę zobaczyć kim jesteśmy. To miejsce może temu służyć. Jeśli uda się zachować jego przestrzeń, będziemy mieli kolejną wartość na mapie regionu.
Bałtów Zdrój?
-Dwieście lat temu nasz najbliższy region rozwijał się dzięki przemysłowi, któremu służyła miejscowa lokalizacja rud żelaza, energia wodna, lasy. Sięgając głębiej w historię możemy się przekonać, że był ważnym i rozwiniętym pod względem ekonomicznym i gospodarczym –akcentuje Z. Pękala. -Jeśli z kolei zagłębimy się w epokę neolitu z kopalniami krzemienia uzmysłowimy sobie, że region wówczas był bogaty i wartościowy dla ludzi. Dobrem, które się jeszcze zachowało w przyzwoitym stanie, jest krajobraz kulturowy i przyrodniczy, właśnie taki jak Bałtów, pięknie położony, wkomponowany w krajobraz rzeki Kamiennej, począwszy od Ostrowca  Świętokrzyskiego przez rejon Ćmielowa, Rudy Kościelnej, rozciągający się przełomem, aż po Skarbkę. Ten teren jeszcze jest dziewiczy, ma naturalne przestrzenie krajobrazowe. Czeka niejako na gości, którzy będą chcieli napełniać te nasze wyjątkowe miejsca swoją osobowością. Mamy więc jeszcze sporo niezniszczonych kulturowo magicznych miejsc, w które warto mądrze inwestować, chociażby tak, jak w Kurozwękach, czy w Rytwianach wokół klasztoru Kamedułów. Skoro na wzgórzu ma powstać zakład przyrodoleczniczy, to może w przyszłości Bałtów będzie Zdrojem, tym bardziej, że mówi się przecież o budowie w tej miejscowości zbiornika wodnego?