Wtorek, 7. lutego 2012

Ostatnia aktualizacja09:18:42

Gorący temat
Publicystyka Wywiady Wójt Jerzy Murzyn: Liczy się drużyna

Wójt Jerzy Murzyn: Liczy się drużyna

Email Drukuj PDF

-Uczestniczył pan w ostatnich tygodniach w spotkaniach świątecznych na terenie gminy Bodzechów. Czy usłyszał pan życzenia, które by pozostały w pańskiej pamięci?
- Jeśli słyszałem na tych spotkaniach „nasz wójt”, wtedy miałem satysfakcję. Mieszkańcy traktują mnie jako kogoś bliskiego i swojego.

-Koniec 2009 roku jest dobrym okresem dla gminy. Niedawno odebrał pan w Warszawie wyróżnienie dla Bodzechowa - certyfikat gminy Fair Play.
-Ten program jest zbieżny z moją filozofią życia. Trzeba być w porządku wobec ludzi, czy instytucji. Na podstawie oceny audytora, który był w Bodzechowie i badał różne dziedziny działalności gminy, rozmawiał z przedsiębiorcami i z mieszkańcami, którzy załatwiają sprawy w urzędzie, kapituła konkursu podjęła taką właśnie decyzję. Drugim plusem udziału w tym konkursie była możliwość porozmawiania w kuluarach z przedstawicielami rządu, samorządów gospodarczych i lokalnych.
-Był pan w Kielcach i rozmawiał o projekcie kanalizacyjnym. Czy uda się pozyskać unijne środki finansowe na tę inwestycję?
-Mamy dobre informacje. Dowiedzieliśmy się, że Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska nie ma uwag do naszego wniosku. Teraz zostanie on przesłany do Warszawy, a my musimy zacząć lobbing, by znalazł się on na liście podstawowej.
-O jakie pieniądze pan walczy?
-Wartość wniosku opiewa na ponad 60 mln zł. Jesteśmy gminą prowadzącą to przedsięwzięcie. Projekt obejmuje nie tylko nasz teren, ale również budowę sieci w dwóch miejscowościach gminy Kunów i inwestycje w MWiK w Ostrowcu.
-Na otwarcie nowego boiska w Bodzechowie zaprosił pan wiceministra sportu Tomasza Półgrabskiego. Jakie będą owoce tego spotkania?
-Po oficjalnej uroczystości długo rozmawialiśmy prywatnie. Pan minister, ostrowczanin jest bardzo sympatycznym i wykształconym człowiekiem, doktorem psychologii. Załatwiając różne sprawy w Warszawie przekonałem się, że jest osobą bardzo lubianą i szanowaną w tamtejszym środowisku. Często ludzie, którzy wyjadą do Warszawy czy Brukseli szybko zapominają o swoich stronach, tymczasem pan wiceminister jest zżyty z naszym terenem. Uzyskałem cenne informacje o nowych programach rządowych. Będziemy się do nich przygotowywać. Pierwsi zawsze najwięcej zyskują. Przekonaliśmy się o tym, budując jako pierwsi w województwie Orlika. Boisko w Szewnie praktycznie nic nas nie kosztowało. Z własnych pieniędzy sfinansowaliśmy tylko odcinek drogi i parking.
-Jakie są więc te plany?
-Ministerstwo przygotowuje program budowy lodowisk, boisk do krykieta, tenisa ziemnego i małych sal gimnastycznych. Spróbujemy z tych programów skorzystać z pożytkiem dla mieszkańców gminy.
-Czyli po „orlikach” będą lodowiska?
-Czemu nie. Rośnie nam liczba mieszkańców, więc przyjęliśmy taką strategię, by dowartościować najmłodszych obywateli. Powinni mieć zapewnione warunki do wszechstronnego rozwoju i ciekawie spędzać czas. Stąd budowa nowych przedszkoli, rozbudowa szkół, budowa boisk, hal sportowych, wiejskich centrów sportowo -rekreacyjnych. Walczymy też o unijne i rządowe środki na godziny pozalekcyjne,
konkursy i zawody sportowe itp.
-Przyszła zima, a w różnych miejscach na terenie gminy prace na budowach trwają?
–Trwa budowa drogi Nowa Słupia -Ostrowiec. Mamy satysfakcję, bo doprowadziliśmy do niej wspólnie ze starostwem i gminami: Waśniów oraz Nowa Słupia. Przygotowywany jest projekt techniczny drogi z Ostrowca przez Bodzechów do Ćmielowa i dalej do Ożarowa. Trwa też rozbudowa szkoły w Szewnie, rośnie hala sportowa w Bodzechowie. Składamy wniosek na budowę centrum rekreacyjno -sportowego w Goździelinie, a po Nowym Roku ogłosimy przetarg na I etap kanalizacji gminy obejmujący Bodzechów, Gozdzielin, Denkówek i Szewnę.
-Mieszkańcy innych gmin zazdroszczą wam sukcesów. Jak pan odbiera takie głosy?
-Teraz w każdej gminie dzieje się coś pozytywnego. Duże możliwości stwarzają fundusze unijne i programy rządowe. Jedni więcej robią w jednym roku, a inni w drugim. Wszędzie widać jednak zmiany. Najbardziej cieszę się z inwestycji komunalnych, które ułatwiają życie mieszkańcom naszej gminy. W Bodzechowie pracujemy zespołowo - pracownicy urzędu i placówek gminnych, radni, sołtysi. W wielu miejscowościach są ludzie bardzo zaangażowani w sprawy własnego środowiska, którzy obsypują nas wnioskami. Nawet w piłce nożnej decyduje przede wszystkim taktyka i gra zespołowa.
-Dziękuję za rozmowę.