-Wrócił pan ze Lwowa. Jak w tym mieście wyglądają przygotowaniami do Euro?
-Gospodarze zapewniają, że zdążą z wybudowaniem stadionu, ale widzimy spore zagrożenia- mówi Stanisław Bobkiewicz – wiceprzewodniczący komitetu organizacyjnego ME przy PZPN.Odbyliśmy szereg spotkań z gubernatorem i merem miasta. Miałem okazję przyjrzeć się z bliska wszystkim inwestycjom.
-Uczestniczył pan w Warszawie w losowaniu grup eliminacyjnych do EURO. Jakie wrażenia?
-Sam brałem udział w przygotowaniu tego spotkania i muszę powiedzieć, że było to bardzo duże przedsięwzięcie pod względem logistycznym i organizacyjnym. Goście zostali zakwaterowani w 5 największych warszawskich hotelach. Staraliśmy się, aby mieszkali w centrum, skąd blisko było do Sali Kongresowej. Mieli do dyspozycji 80 pojazdów. Gościliśmy przecież 53 federacje, w tym 10 spoza
Europy. Dzięki telewizji losowanie oglądało 700 mln ludzi.
- Jak czuli się w Polsce goście?
-Sądzę, że dobrze. Jako organizatorzy dostaliśmy od przedstawicieli UEFA wysoką notę. W kuluarach przedstawiciele naszych miast - Wrocławia i Gdańska, Warszawy i Poznania promowali się w sposób profesjonalny. Ja akurat z ramienia organizatorów opiekowałem się delegacjami ze Wschodu. Miałem szanse porozmawiać z delegatami Rosji, Litwy czy Białorusi. Nawiązałem ciekawe kontakty. W ogóle to jeszcze chyba nigdy Polska nie gościła tylu znanych trenerów i działaczy. Można było z nimi usiąść i spokojnie porozmawiać o klubach, reprezentacji, przyszłości piłki.
-Podobno większość delegacji była zadowolona z losowania?
-Tak. Wszyscy byli bardzo podekscytowani losowaniem. Najbardziej zapracowanymi ludźmi, w dzień i w nocy, byli chyba dziennikarze sportowi. Nie zauważyłem, żeby któryś z gości odmówił wywiadu. A jeśli odpowiadali na pytania, to z uśmiechem. Później poszliśmy na wspólną kolację i koncert. Mamy teraz Rok Chopinowski, więc dominowała muzyka Fryderyka Chopina. Bardzo się ten koncert podobał.
- Jak zostały przyjęte figurki porcelanowe zaprezentowane w Warszawie przez pana Adama Spałę z Ćmielowa?
-Nie ukrywam satysfakcji, że mogłem pomagać panu Adamowi i wspierać go na tym piłkarskim rynku. Figurki zrobiły wrażenie, główne z racji wysokiego poziomu artystycznego. Wiem, że pan Adam Spała otrzymał kilka ofert z UEFA i PZPN na wykonanie pamiątek związanych z EURO 2012. Te figurki, to porcelana z najwyższej półki w doskonałym tonie.
-Jak wyglądają pana obowiązki związane z mistrzostwami?
-W przyszłym miesiącu wybieram się na Ukrainę z panem Adamem Olkowiczem, który jest szefem EURO z ramienia PZPN i etatowym pracownikiem w spółce zajmującej się przygotowaniami do tej imprezy. Odwiedzimy wszystkie 4 miasta, ale szczególnie interesować nas będzie Donieck i Charków pod kątem stanu bazy hotelowej standardu lotnisk, dworców i dróg.
- O Polskę jest pan spokojny?
- Jestem przekonany, że wszystkie stadiony zostaną wybudowane w terminie, ale wszystkiego nie zrobimy. Nie zdążymy chyba wybudować planowanych dróg ekspresowych i zmodernizować lotnisk oraz dworców. Na szczęście, do mistrzostw jest jeszcze sporo czasu.
-Dziękujemy za rozmowę.
-Sam brałem udział w przygotowaniu tego spotkania i muszę powiedzieć, że było to bardzo duże przedsięwzięcie pod względem logistycznym i organizacyjnym. Goście zostali zakwaterowani w 5 największych warszawskich hotelach. Staraliśmy się, aby mieszkali w centrum, skąd blisko było do Sali Kongresowej. Mieli do dyspozycji 80 pojazdów. Gościliśmy przecież 53 federacje, w tym 10 spoza
Europy. Dzięki telewizji losowanie oglądało 700 mln ludzi.
- Jak czuli się w Polsce goście?
-Sądzę, że dobrze. Jako organizatorzy dostaliśmy od przedstawicieli UEFA wysoką notę. W kuluarach przedstawiciele naszych miast - Wrocławia i Gdańska, Warszawy i Poznania promowali się w sposób profesjonalny. Ja akurat z ramienia organizatorów opiekowałem się delegacjami ze Wschodu. Miałem szanse porozmawiać z delegatami Rosji, Litwy czy Białorusi. Nawiązałem ciekawe kontakty. W ogóle to jeszcze chyba nigdy Polska nie gościła tylu znanych trenerów i działaczy. Można było z nimi usiąść i spokojnie porozmawiać o klubach, reprezentacji, przyszłości piłki.
-Podobno większość delegacji była zadowolona z losowania?
-Tak. Wszyscy byli bardzo podekscytowani losowaniem. Najbardziej zapracowanymi ludźmi, w dzień i w nocy, byli chyba dziennikarze sportowi. Nie zauważyłem, żeby któryś z gości odmówił wywiadu. A jeśli odpowiadali na pytania, to z uśmiechem. Później poszliśmy na wspólną kolację i koncert. Mamy teraz Rok Chopinowski, więc dominowała muzyka Fryderyka Chopina. Bardzo się ten koncert podobał.
- Jak zostały przyjęte figurki porcelanowe zaprezentowane w Warszawie przez pana Adama Spałę z Ćmielowa?
-Nie ukrywam satysfakcji, że mogłem pomagać panu Adamowi i wspierać go na tym piłkarskim rynku. Figurki zrobiły wrażenie, główne z racji wysokiego poziomu artystycznego. Wiem, że pan Adam Spała otrzymał kilka ofert z UEFA i PZPN na wykonanie pamiątek związanych z EURO 2012. Te figurki, to porcelana z najwyższej półki w doskonałym tonie.
-Jak wyglądają pana obowiązki związane z mistrzostwami?
-W przyszłym miesiącu wybieram się na Ukrainę z panem Adamem Olkowiczem, który jest szefem EURO z ramienia PZPN i etatowym pracownikiem w spółce zajmującej się przygotowaniami do tej imprezy. Odwiedzimy wszystkie 4 miasta, ale szczególnie interesować nas będzie Donieck i Charków pod kątem stanu bazy hotelowej standardu lotnisk, dworców i dróg.
- O Polskę jest pan spokojny?
- Jestem przekonany, że wszystkie stadiony zostaną wybudowane w terminie, ale wszystkiego nie zrobimy. Nie zdążymy chyba wybudować planowanych dróg ekspresowych i zmodernizować lotnisk oraz dworców. Na szczęście, do mistrzostw jest jeszcze sporo czasu.
-Dziękujemy za rozmowę.




















