Wtorek, 22. maja 2012

Ostatnia aktualizacja07:21:34

Gorący temat
Publicystyka Wywiady Nieobecni popełnią faux pas

Nieobecni popełnią faux pas

Email Drukuj PDF

- Co czeka wszystkich tych, którzy 8 października wybiorą się do hali widowiskowo- sportowej w Ostrowcu?
- Muszę przyznać, że wybranie się na koncert Chóru Alexandrowa to bardzo śmiała decyzja- mówi Piotr Skulski, prezes EAR, organizator koncertu. Po tym koncercie znacząco wzrastają nasze wymagania i mamy problem z doborem odpowiedniej rozrywki. Nie ma drugiego takiego samego artysty, któremu w Polsce udaje się sprzedać 22 koncerty odbywające się dzień po dniu.

To jest zdecydowanie najwyższa forma rozrywki, jaką sobie możemy wyobrazić. Na scenie zobaczymy orkiestrę, chór, trzydziestoosobowy balet, a także wspaniałych solistów. To nie jest tylko koncert, ale olbrzymie sceniczne show. Całość trwa ponad dwie godziny, ale jak program się kończy, wszystkim żal opuszczać sale koncertowe. Do odbioru tego przekazu, co najważniejsze, nie trzeba być koneserem, a dosłownie każdy przysłowiowy człowiek z ulicy staje się natychmiast fanem Chóru Alexandrowa.

 

- Z Chórem Alexandrowa jesteś związany już od kilku dobrych lat.
- Rozpocząłem swoją pracę od 2004 roku, kiedy zorganizowałem dwa koncerty w Warszawie. Wówczas okazało się, że połowę biletów wykupiły „koniki” i sprzedawały je po 500 zł przed Salą Kongresową. Mimo tego zeszły na pniu. Nie rozumiałem wówczas jaki zespół reprezentuję. Oczywiście widziałem ich wcześniej, ale nie zdawałem sobie sprawy z tego, że na Chór Alexandrowa jest w Polsce aż takie zapotrzebowanie.
- Ludzie idą na Chór Alexandrowa raz, a później powracają. Dlaczego?
- Dla sporej części publiczności, obecność na koncertach Chóru Alexandrowa jest wręcz obowiązkowa. To swoisty rytuał, aby wziąć udział w ich występie. Powiem otwarcie, na koncertach Chóru musi pokazać się także tzw. elita związana z danym środowiskiem. Kto nie przyjdzie na koncert, to popełnił faux pas. Tak dzieje się w wielu miejscach, w których się pojawiamy.
- Organizacja takiej trasy, dla takiej liczby artystów to chyba nic łatwego?
- To ogromne przedsięwzięcie. Jednak najtrudniejsze jest stoczenie walki oto, aby ci artyści w ogóle przyjechali. Chór Alexandrowa z jednej strony jeździ po całym świecie, mając grafik wypełniony po brzegi, zaś z drugiej jego obecność jest nieodzowna na miejscu w Rosji. Ciężko te dwie sprawy pogodzić.
- Chór Alexandrowa gra w różnych miejscach na kuli ziemskiej, a Ty byłeś współorganizatorem chyba jednego z najbardziej szczególnych koncertów?
- To był ostatni pontyfikat Papieża Jana Pawła II. W Watykanie Chór Alexandrowa dał 90 minutowy koncert, po którym Papież powiedział: „Nie było mi dane pojechać do Rosji, ale Rosja przyjechała do mnie”.
- Obecna trasa koncertowa Chóru Alexandrowa zaczyna się już w tym tygodniu. Czy wszędzie jest podobnie, jak w Ostrowcu, gdzie zaczyna brakować biletów?
- Ta trasa, mimo kryzysu, który dotarł do naszego kraju, będzie miała większą widownię niż podobna sprzed dwóch lat. To wynika z takiej prawidłowości, że im więcej ludzi przychodzi na koncerty Chóru Alexandrowa, tym jeszcze więcej chce zobaczyć kolejną trasę. Tu działa przekaz z ust do ust. Każdy kto wychodzi z koncertu pytany o wrażenia, mówi, że było fantastycznie. Gwarantuję, że tak też będą relacjonować Chór Alexandrowa wszyscy, którzy wybiorą się na sobotni koncert w Ostrowcu.
– Dziękuję za rozmowę.