Daniel Wosik, lekkoatleta UMKS Ostrowia, zajął drugie miejsce w rozgrywanym we włoskiej miejscowości Sondalo jednym z najbardziej prestiżowym biegu górskim na świecie z cyklu Sky Race - "4 PASSI IN CASA NOSTRA". Daniel w swoim debiucie w tego typu biegu ustąpił pola jedynie Włochowi, Paolo Langerowi. Czwarty na mecie był inny Polak, Andrzej Długosz.
-Trasa tego biegu była niezwykle wymagająca i liczyła 19,7 km, a przewyższenia sięgały + 1450 - 1450 metrów - mówi Daniel. - Bieg ten zaliczany jest doi kategorii skyrunning, najbardziej ekstremalnej formie biegów górskich, nawet bardziej iż te, które odbywają się podczas mistrzostw świata WMRA i Europy EAA. W tej kategorii trasy są dłuższe, przewyższenia większe, zawodnicy wybiegają często na wysokości powyżej 2000 m n.p.m., a rywalizacja odbywa się w dziewiczym terenie.
Jak mówi Daniel, nazwa biegu 4 Passi in Casa Nostra oznacza 4 Przełęcze w Naszym Domu.
- Zawodnicy musieli wbiec, a raczej wdrapać się na 4 przełęcze często wspomagając się łańcuchami na wąskich ścieżkach nad kilkusetmetrowymi przepaściami - opowiada Daniel. - Na mecie uzyskałem czas 2 godziny 10 minut i 7 sekund. Aż tak długo nigdy w życiu jeszcze nie biegałem. Połowę trasy stanowiły zbiegi, które - jak wiadomo - strasznie nabijają nogi, dlatego również mogę powiedzieć że jak na biegi górskie anglosaskie ( tzn. góra - dół) był to najcięższy bieg, w jakim dotychczas wystąpiłem. Na dodatek, na samym początku biegu organizatorzy popełnili błąd i musieli ponownie wpuścić nas na pętle startową. W ten sposób zamiast 19,7 km przebiegłem ponad 20 km. Już na pierwszym szczycie, usytuowanym na 5 kilometrze biegło nas na prowadzeniu 8 zawodników: ja, Andrzej Długosz, Rosjanin i pięciu Włochów. Po zbiegu pozostało nas pięciu, potem ruszyliśmy z Andrzejem mocniej pod drugą górę. Po blisko półtorej godzinie biegu osiągnęliśmy z Andrzejem ponad 200 metrową przewagę nad trzecim Włochem, mistrzem swego kraju z 2008 roku, właśnie w biegach górskich typu SkyRace. Na 12 kilometrze Włoch nas dogonił, a ja osłabłem i zobaczyłem jego oraz Andrzeja plecy. Dwa kilometry dalej kryzys dopadł Andrzeja, do którego, na zbiegu, odrobiłem stratę. Sztuka ta nie udała mi się w stosunku do Paolo, który wygrał rywalizację.
Daniel chce startować obecnie w biegach górskich na dłuższych dystansach. Niewykluczone nawet, że niegdyś będzie uczestnikiem zmagań nawet w maratonie. Marzy, by wystąpić w biegu w Malezji na dystansie 21 km, który uznawany jest za najtrudniejszy bieg górski na świecie.
Â













